Nie w wymiarach ochronnych trzeba szukać przyczyn takiego a nie innego rybostanu naszych wód. Czytałem w jakiejś pracy naukowej, że liczba wędkarzy w Polsce to jakieś 1,5 miliona (z czego 600 tys. w PZW). Pytanie ilu z nich stosuje się do wymiarów (obecnych, nie wspominając już o powiększonych) i okresów ochronnych. W ciemno stawiam, że dobrze ponad połowa ma je gdzieś. Dorzućcie jeszcze do tego sieci rybaków, trochę syfu wpuszczanego do rzek, kilka elektrowni wodnych i podobnych urządzeń. Tu leży problem, w naszych głowach i sposobie myślenia. W praktyce gdy ja wypuszczam szczupaka bo ma 50 albo 55 cm i wg. miejscowych przepisów jest niewymiarowy, to za moimi plecami jest co najmniej 10 innych, którzy przy następnym jego złowieniu takich zmartwień nie będzie miało.