Zbyszek Wąchała - Troling
Wędkarstwo – ogólnie
Świetni wędkarze, którzy pokazują publicznie zdjęcia martwych ryb w ilościach.... dlatego też milknę.
A jego woblery sa dalej skuteczne. Jurek na Wersmini w ubieglym sezonie najwiecej szczuopakow zlowil wlasnie na wobler Zbyszka Wachaly. Czerwony brzuch, wielkie realistyczne oczy, dopracowane inne szczegoly i mega agresywna akcja i szczupaki siadaja.
Suma na Wisle jest caly czas sporo. Zeszly rok byl anormalny wyciagnanie wnioskow na podstawie zeszlorocznych polowow jest niemiarodajne, prawie non stop byla wysoka woda. Poza tym malo kto tutaj sie nastawia na lowienie suma bo to ciezka orka, bez lodzi szanse sa niewielkie. W 2009 sam zlowilem kilka malych sumow z brzegu jako przylow i bylem swiadkiem dwukrotnie nierownej walki wedkrzy zakonczonej porazka w jednym przypadku mimo bardzo ciezkiej gruntkowki 4,20m, morskiego kolowrotka 6000, super grubej plecionki. Facet musial biec po opasce za wasatym i po trzech minutach wiazal zestaw.
Na Zegrzu suma jest tez duzo ale niewielu gosci nastawia sie na te rybe. Jest ekipa Czechow ktorzy przyjezdza rok w rok na kilka tygodni, lowia aktywnie z kwokiem i echosonda, na bojki z karpiami jako zywcem i lowia po kilkadziesiat wymiarowych sumow. Nie moga sie nachwalic zbiornika.
Wachala ma taki styl pisania, ze nie mozna zarzucic mu skromnosci ale to trzeba traktowac z przymruzeniem oka. Oprocz bajeru przemyca bardzo duzo informacji, dzieli sie doswiadczeniem i wiedza ktorych nie sposob mu odmowic. A to ze zabiera czy zabieral ryby to inna historia.
Ale rozumiem ze Ty nastawiasz sie na suma, plywasz lodzia po rzekach ponad 30 lat, z mocnymi zestawami, selektywnymi przynetami i mozesz autorytatywnie stwierdzic ze Wachala pisze calkowita scieme w temaci populacji suma w Wisle?
Spotykali tylko zeglarzy, rybakow i pojedynczych wedkarzy ktorzy wszyscy lowili na blachy. Ludzie nie mieli samochodow zeby jechac daleko na ryby, nie bylo ich bylo stac na meppsy, rapale
Prawdą jest,a w 74 na Mazurach i żeglarzy było tyle "co kot napłakał",motorówek prawie wcale nie było a z żaglówek to Omegi najczęściej,żadnych jachtów takich jak teraz.
Nad jez.Mokre w 81 czy 2 jechało się pekasem i od szosy szło do Cierzpięt z całym majdanem ok.3 km a targaliśmy ze sobą oprócz sprzętu wędkarskiego ciuchy,kalosze,namiot,materace,śpiwory i żarcia na tydzień.
Tyle że wtedy miałem jedną wędkę,jeden kołowrotek i kilkanaście Alg,Gnomów i jakieś obrotówki (coś mi po głowie chodzi nazwa Dewar).
Obawiam się że teraz sprzęcicho zajełoby tyle ile wtedy namiot,śpiwory,materace i żarcie na tydzień.
Facet musial biec po opasce za wasatym i po trzech minutach wiazal zestaw.
Byłem lepszy,25 minut.
Jest ekipa Czechow ktorzy przyjezdza rok w rok na kilka tygodni, lowia aktywnie z kwokiem i echosonda, na bojki z karpiami jako zywcem i lowia po kilkadziesiat wymiarowych sumow.
Nie tylko Czechów,w ub. sezonie wielu naszych wędkarzy nauczyło się kwoczyć,sam znam 2 którzy mieli po ok. 20 sumów lipiec/wrzesień a od nich słyszałem o gościu (nazwiska nie pamiętam ale nie Wąchała) który "wykwoczył" coś ok. 70 sztuk ale był na rybach co 2-3 dzień.
Generalnie sam bym chętnie po Wiśle popływał ale nie ma gdzie pożyczyć łódki:bezradny:mimo tego że ponoć jakaś stanica PZW jest.
Kupić łódkę?Nie widzę problemu ale jak ją wtargać na VII piętro?a nawet jak się wtarga to mi do pokoju nie wejdzie.No i jakaś laweta potrzebna do transportu.
Uwierzcie że jeszcze 10 lat temu w ciągu sezonu letniego udawało się złowić ponad 100 szczupaków przekraczających wymiar. A dziś hm w 2009 roku w okresie od września do końca sezonu złowiłem 106 sandaczy w 2010 84 wiec jak ktoś ma czas, chęci oraz posiada wiedzę i umiejętności to czemu ma nie złowić dużo ryb w całym sezonie.
Co do zdjęć 3 sumów to w książce było jasno napisane, że ryby te były uwiązane na sznurku i po zrobieniu zdjęcia, 2 z nich zostały wypuszczone.
Co do samego zabierania przez niego ryb, takie były czasy, wszyscy zabierali. On po pewnym czasie sam doszedł do wniosku, że nie ma sensu wszystkich zabijać i sporą część wypuszczał.
Co do skuteczności jego woblerów to cóż, mam swoje zdanie, poznali je uczestnicy zlotu nad Zegrzem.
@Camry proszę Cię o to co Andrew, nie osądzaj człowieka jeśli go nie znasz osobiście, bo Ciebie również może to spotkać, a żadna to przyjemność.
Pana Zbyszka poznałem osobiście i uważam, że to wspaniały człowiek.
@Camry proszę Cię o to co Andrew, nie osądzaj człowieka jeśli go nie znasz osobiście, bo Ciebie również może to spotkać, a żadna to przyjemność.
A cóż ja do cholery jasnej o tej ikonie polskiego wędkarstwa obraźliwego napisałem ?? Że jest nieskromny ? Taka prawda. Że wyolbrzymia rybność naszych wód (ew. nie umie oddzielić tego co było od tego co jest) ? Też prawda. Że fotki z kilkoma rybami na raz mi się nie podobają ? Bo nie podobają. Takie mam prawo. Że zachwala towar, którym handluje - bo zachwala. Wszystko to wynika z wpisu tego Pana na sumowym forum, do którego link wkleił Andrew. I nie jest to wpis z lat 70-tych....
Sorry za emocje, ale mam alergię na ograniczenie wolności słowa na forach. Co innego napisać "Camry - mylisz się - Wąchała to najskromniejszy facet na świecie" a co innego "Camry nie osądzaj człowieka", co się równa "Camry nie pisz o człowieku". Nie sposób się odnieść do wpisu Wąchały nie oceniając jego autora.
Camry sam napisałeś ze nie znasz Wachaly. Tym bardziej ferowanie opinii nie znając gościa, jego dorobku, doświadczenia i wiedzy w temacie jest z deczka lamerskie. I nikt nie ogranicza Twojej wolności tylko chodzi o formę. PS. Link wkleil Przemek.
Bo nie ukrywam - po pierwszym przeczytaniu artykułu byłem mocno zdegustowany.
Raz, że poczułem sie malutkim wędkarzem (dość zarozumiałe słowa autora), dwa, że klimat bardzo odległy od mojego.
Okreslenia ryb: bydlątka czy i inne duperelki - fatalne.
Do tego jeszcze fotka z trzema sumami, które ważą zapewne kilkadziesiąt kilo.....
A jednocześnie wielka wiedza i doświadczenie autora.
Niesamowite ryby przez niego złapanne.
Do tego miałem w rękach kilka woblerów pana Wąchały - są perfekcyjnie wykonane.
A Kaczy na Zegrzu pokazał nam jak są skuteczne.
Więc poczytałem kilka innych tekstów tego pana.
I muszę przyznać, że akurat ten zlinkowany u nas - jest jedynym, który tak mnie zniesmaczył.
Z innych, owszem, przebija lekka zarozumiałość, ale....
Tak niesamowite wyniki może jednak pozwalają mu to wybaczyć?
Żeby jeszcze przy tych trzech sumach była informacja, że nie wszystkie z nich zostały zabrane (jak to ma miejsce we wspomnianej przez Andrzeja i Grześka książce)....
I pamietajmy - część tych fotek była robiona ileś tam lat temu.
A wtedy trochę inne mielismy zapatrywanie na to, co trzeba robić z rybami....
14 ton !? Toż to miszcz nad miszcze. 😄 No proszę. Tu się człowiek ze spinem miota cały sezon nad rzeką, sumiego ogona nie widzi, a tu MISZCZ pisze, ze to banalne. Banalne to jest pisanie głupot...chyba, że to jest wpis o Rio Ebro...
Nie wiem, kto to jest, ale skromności to by się temu Panu przydało.
Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień....
Ja twierdze że jeśli ktoś drwi publicznie z innego człowieka w ten sposób:
Toż to miszcz nad miszcze. 😄 ......a tu MISZCZ pisze,.......to ma układy na stronie z jej właścicielami lub na stronie nie ma moderatorów ani obowiązującego regulaminu bo co innego wolność słowa a co innego publiczne wydrwiwanie drugiego człowieka i to bez różnicy czy się go zna czy nie. Nie widzę żeby tu Wąchała Cię w ten sposób ironią potraktował bo akurat ma on tą klasę której Tobie w tej wypowiedzi zabrakło.
Jak już wspomniałeś banalne jest pisanie głupot a Tobie przydało by się odrobinę taktu przynajmniej
Nie będę się też rozwodził nad tym co się działo w tamtych czasach z rybami bo mimo iż sam ryb nie jadam (kurczaczek, wołowinka czy wieprzowinka bardziej podchodzi) to jednak uważam że nie mam prawa podsumowywać innych z ich zachowań gdyż tak się nie godzi.
Miłego wieczoru.
[b]Tak więc proszę zejść ton niżej w swoich wypowiedziach - w innym przypadku zamkniemy ten wątek :bezradny:
Sacha, Camry przepraszam że go broniłem ale nie jestem zwolennikiem ostrych słów na forach bez względu kto ma rację.
Pozdrawiam
Jeszcze długo przyjdzie mi przepraszać tych co prawdę o nim mówią ale mam nadzieję że nie na tym forum.
Dla naszego mistrza spiningu zorganizowano nawet zawody w łowieniu karpi(też łowił rekordowe) i zaproszono jakiegoś uznanego w świecie łowcę karpi z Anglii.Facet pisał artykuły w WW udzielał porad, relacjonował swoje walki z sumami we wszystkich dużych rzekach Polski.Aż tu pewnego dnia czytam w gazecie że policja czy milicja zatrzymała znanego wędkarza na gorącym uczynku szarpiącego sumy na stołecznym berglu.I się wyjaśniło dlaczego gość był tak wszechstronnym łowcą bo do bergla podążają wszystkie gatunki rekordowych ryb i pobijają plecami w kotwice.Od tej pory bardzo ostrożnie podchodzę do zdjęć prezentowanych przez łowców okazów w internecie.
Jeszcze raz proszę o nie traktowanie mojego postu jako atakowanie czy posądzanie o cokolwiek pana W.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.