Zew Morza
Po godzinie byłem spakowany. Wezwałem taksówkę. U Maćka zameldowałem się kwadrans przed czasem. Jeszcze tylko kurs do Śródmieścia, gdzie zbierała się cała ekipa - siedmiu czy ośmiu. Na dwa samochody. I start - kierunek Łeba, na katamaran "Kubuś". Wyjście w morze o 6:30.