krzysiex
19.06.2013 5,574 wyświetleń ~5 min czytania

Skandynawskie eldorado na Mazurach

W zasadzie to miałem napisać dwa zdania na forum, zamieścić zdjęcie i zająć się oglądaniem meczu Anglia- Brazylia. W ostatniej chwili jednak, postanowiłem się trochę wysilić, gdyż wróciłem pamięcią do momentów, gdy sam czytałem z zaciekawieniem dłuższe opisy wypraw kolegów ze Shrapa. A jest co opowiadać...

krzysiex Autor

Pasjonat wędkarstwa, który dzieli się swoimi doświadczeniami i wrażeniami z nad wody. Chętnie poznaje nowe techniki i miejsca, odkrywając tajemnice polskich akwenów.

2 artykuły Łączne wyświetlenia: 57,737

W zasadzie to miałem napisać dwa zdania na forum, zamieścić zdjęcie i zająć się oglądaniem meczu Anglia- Brazylia. W ostatniej chwili jednak, postanowiłem się trochę wysilić, gdyż wróciłem pamięcią do momentów, gdy sam czytałem z zaciekawieniem dłuższe opisy wypraw kolegów ze Shrapa.

A jest co opowiadać... Długi weekend na przełomie maja i czerwca spędziłem u teściów w Kętrzynie. Po szokującej wręcz inauguracji sezonu na jednym z pobliskich jezior, kiedy to podczas 2-3 wypraw złowiłem największe szczupaki w swojej karierze (dwa 80+ i jeden 99cm) - o czym pisałem na forum, postanowiłem sprawdzić czy tym razem przedmiotowy akwen dostarczy mi chociaż ułamka emocji z początku maja.

Tak więc w piątek, sobotę i niedzielę miałem pobudkę o 3.45, po to by o 5.30 być na wodzie i co najmniej 4-5 godzin machać kijkiem. Pierwsza wyprawa jak wspomniałem miała miejsce w piątek i z perspektywy pozostałych dwóch była najsłabsza jeżeli chodzi o efekty.

Przez pierwsze 3 godziny nie miałem żadnego brania szczupaka, a jedynie masę pobić okoniowych. Po założeniu małej gumki brały małe okonki, które tylko w dwóch przypadkach były większe niż dłoń.

Dopiero w czwartej godzinie łowienia miałem delikatne, acz zdecydowane branie pod trzcinami i konkretniejszy opór na wędce. Od razu wiedziałem, że nie będzie to kolos i po kilku krótkich odejściach ukazał mi się szczupaczek, który miał 65cm.

Jako, że zwyczajnie lubię czasem zjeść świeżego szczupaka, a ten był "w sam raz" wielkościowo, to po wyholowaniu umieściłem go w siatce. Dosłownie 20m dalej miałem kolejne branie i niestety już ostatnie tego dnia, które zaowocowało szczupakiem 53 cm.

Chwilę później spłynąłem do brzegu i udałem się do domu. Miałem mieszane uczucia, gdyż w "normalnych" warunkach na "normalnej" wodzie, schodząc z łowiska z kompletem szczupaków na koncie byłbym jak najbardziej zadowolony, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i w tym przypadku spodziewałem się czegoś więcej.

Zastanawiałem się gdzie ruszyć następnego dnia, z jednej strony miałem do wyboru te same jezioro i duże prawdopodobieństwo kontaktu z rybą, z drugiej inną wodę na której nigdy nie łowiłem, ale słyszałem że jest ładna populacja sandacza.

Wybór padł na opcje nr 1 i decyzja o ewentualnej zmianie miejscówki w niedzielę. Początek wędkowania znów nie był zbyt ekscytujący, przez pierwsze 2 godziny solidnego biczowania wody miałem jednego niewymiarowego szczupaczka na koncie i powoli zacząłem podejrzewać, że to co działo się na początku maja, już się nie powtórzy.

Niedługo jednak sytuacja uległa gwałtownej zmianie, gdyż po zmianie przynęty na seledynowe kopyto szczupaki oszalały i w przeciągu kolejnej godziny zaczęły brać jak szalone, efektem czego było wyholowanie 5 sztuk w przedziale 53-66cm.

Reklama
Product

🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!

Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!

Dalej nastąpiła godzina ciszy, po czym przed samym końcem wędkowania miałem jeszcze jedno branie. Hol z początku nie był ani efektowny, ani emocjonujący i miałem wrażenie że ciągnę szczupaka ok.

60cm, gdy jednak ryba była od pontonu ok 4m, nagle w ekspresowym tempie i z dużą siłą ruszyła pod ponton i na drugą stronę wysnuwając przy tym kilka metrów żyłki. Wtedy wiedziałem już, że jest to największa ryba tego dnia i po kilku krótkich odjazdach wreszcie mi się ukazał ok.

3 kg szczupak, a po podebraniu miarka wskazała 74cm. Po odhaczeniu szczupak ten tak jak prawie wszystkie odzyskał wolność, a ja zakończyłem wędkowanie na ten dzień. Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Niedzielę również postanowiłem spędzić na tym samym jeziorze, licząc na tendencje rosnącą w ilości i wielkości łowionych ryb.

Niestety już od samego początku coś było nie tak. Najpierw po drodze dosłownie wbiegł mi pod koła kot, kilka km dalej przebiegł przed maską lis a już pod sam koniec drogi, potrąciłem wróbla...

jak by tego było mało to będąc już nad wodą zakopałem się autem i pierwsze 30 minut spędziłem na ryciu łapą w ziemi, na szczęście z pozytywnym finałem. Po takim wstępie gdybym był przesądny, to bym nawet nie myślał o wypłynięciu nad wodę, ale...

na szczęście nie jestem. Po pierwszych dniach, miałem już opracowaną taktykę na ostatni dzień, odnośnie tego gdzie łowić, na co łowić jak łowić etc. Po zwodowaniu pontonu obrałem kurs przez środek jeziora do miejsca od którego chciałem zacząć łowienie i przy okazji zarzuciłem kopytko na trolling...

no i zanim dopłynąłem do miejsca docelowego to miałem komplet... najpierw 66cm, później 51cm. Pomyślałem, że ten dzień będzie szczupakowym strzałem w dziesiątkę, a żebym nie miał zbyt wielu wątpliwości co do tego, to w czwartym rzucie po dopłynięciu, miałem kolejne agresywne branie i całkiem ładną rybę na końcu żyłki.

Miejsce w którym łowiłem było płytkim na 1,3m blatem i szczupak cały czas był blisko wierzchu, gdy szykowałem się do podebrania, ten machnął ogonem odjeżdżając na hamulcu ok 10m, zostawiając mnie całego mokrego.

Po kilku takich zrywach, z każdym razem coraz krótszych, szczupak wylądował w podpieraku a miarka wskazała 75cm.

Po obrzucaniu blisko 2 km brzegu dopłynąłem do "rogu" jeziora i przycumowałem w urokliwej, głębokiej na ok.

Reklama
Product

⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!

Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.

1,5m zatoczce. Woda była tam spokojna, osłonięta od wiatru i mógłbym przysiąc, że w powietrzu unosił się zapach żerującego szczupaka. Nie wiem czy to kwestia tego że wiara czyni cuda, ale w drugim rzucie pod trzcinę po wykręceniu dwóch obrotów korbką poczułem silne uderzenie.

Natychmiast zaciąłem i mimo odległości między mną a szczupakiem ok. 25m od razu poczułem, że mam na kiju piękną rybę. W pierwszych sekundach walki szczupak stawiał silny opór, ale mimo to dystans między nim a mną się zmniejszał, wiedziałem jednak po wyholowaniu kilkudziesięciu szczupaków z tej wody, że najlepsze dopiero przede mną.

Nie pomyliłem się, standardowo gdy szczupak był ok. 6-7m ode mnie i nie chciał się jeszcze pokazać, ale już pewnie mnie zobaczył zaczął szaleńczą ucieczkę, a mi pozostawało słuchać pięknej melodii hamulca.

Po pierwszym odjeździe, szczupak znalazł się praktycznie w miejscu gdzie nastąpiło branie, za to łatwiej dawał się już podciągać w stronę pontonu. W kolejnych sekundach odjazdy były coraz krótsze, a ryba wyraźnie słabła i w międzyczasie miałem okazje zobaczyć swojego przeciwnika- pięknie ubarwionego, złotego dużego szczupaka.

Ryba dała się podebrać przy drugim odejściu i ok. 5 minutach walki. Następnie był okrzyk radości i szybka sesja zdjęciowa wraz z mierzeniem na brzegu. Miarka pokazała 86cm i po kilku fotkach ryba wróciła do wody.

Lepszej końcówki wyjazdu nie mogłem sobie wymarzyć, ale jeszcze na sam koniec w jednym z ostatnich rzutów trafił się 60cm szczupaczek i już totalnie dopieszczony wędkarsko spłynąłem do wody.

Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo Shrap-Drakers.pl | Shrap Drakers Fishing | Wędkarstwo

To tyle jeżeli chodzi o mój długi weekend, zreasumuje tylko że podczas tych dwóch długich weekendów złowiłem więcej wymiarowych szczupaków, co w standardowym sezonie wędkarskim a szczupaków większych od swojej dotychczasowej życiówki (73cm)- 7 sztuk, w tym 3 sztuki 80+ i jeden metrowiec bez centymetra :) Życzę wszystkim, aby kiedyś odkryli takie swoje eldorado wędkarskie, a jeszcze bardziej tego aby nie eksploatowali nadmiernie takich wód i stawiali sobie poprzeczkę wyżej niż limity PZW, a największe ryby bezsprzecznie zwracali naturze.

Reklama
Premium wędkarstwo

🎣 Premium Wędkarstwo - Dołącz do Elity!

Odkryj ekskluzywne produkty i techniki używane przez mistrzów wędkarstwa.

💬

Komentarze

Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami

0 komentarzy

Dołącz do dyskusji!

Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem

📚

Podobne artykuły

Odkryj więcej fascynujących treści, które mogą Cię zainteresować

Sandaczowy sezon na Narwi - 2019
📖 ~5 min
Wędkowanie Szczupak

Sandaczowy sezon na Narwi - 2019

W tym roku szybko, krótko i na temat. Sezon wędkarski 2019 rozpocząłem bardzo późno, kuter wrócił z generalnego remontu w RiverBoat na początku sierpnia, więc zacząłem łowić dopiero od połowy miesiąca, ale ciepły listopad i grudzień pozwoliły na łowienie do samego początku okresu ochronnego, czyli do 31 grudnia. Praktycznie jak co roku, 99% wypraw było skierowanych w kierunku sandaczy, 100% ryb jak zawsze wróciło do wody.

👤 bysior 👁️ 1,499
02.02.2020
Podsumowanie sezonu 2013
📖 ~5 min
Wędkowanie Szczupak

Podsumowanie sezonu 2013

Jak obiecałem, tak robię! Po raz kolejny piszę dla Was małe podsumowanko poprzedniego sezonu. Na wstępie dodam, że piszę teksty tylko na tym forum. Dlaczego? Ponieważ to jedyne forum, które znam, na którym nie ma tyle zazdrości i złośliwości. Moje odczucia, do Was, ludzi tu piszących są wyłącznie pozytywne, nic dodać nic ująć.

👤 chojny83 👁️ 3,450
13.01.2014
Wędkarzu, dokąd zmierzasz... Część 3 - Internet
📖 ~5 min
Wędkowanie Szczupak

Wędkarzu, dokąd zmierzasz... Część 3 - Internet

Czy Internet zmienił moje wędkarskie życie? Czy coś mi dał? Kim jest wędkarz internetowy? I czy w ogóle warto łączyć swoje wędkarstwo z Internetem? Dziś trochę porozmyślam na ten temat...

👤 Paweł 👁️ 3,004
18.02.2013