Panowie. Święty nie jestem, za kołnierz nie wylewam.
Dyskusja zaczyna schodzić na złe tory. Rozważamy zasadność istniejących przepisów?
ZAKAZ PROWADZENIA POJAZDÓW MECHANICZNYCH POD WPŁYWEM ALKOHOLU BĄDŹ ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH. Przepis po prostu istnieje, tak jak np. wymiar ochronny sandacza (wiem zaraz kilku kolegów powie, że jeden krótki dziennie nikomu nie zaszkodzi). Trzeba się opamiętać, mamy coraz szybsze łodzie, coraz większe silniki i coraz mniej rozumu. Pijana załoga jest zagrożeniem dla sternika a pijany sternik dla bogu ducha winnych ludzi. Mam dwie łodzie motorowe i jestem zapalonym żeglarzem, więc na wodzie spędzam bardzo dużo czasu i widziałem już nie raz staranowaną łódź, ludzi narażających własne zdrowie podczas ratowania kogoś kto nie wyobraża sobie pływania bez piwka, sternika który swoim cudeńkiem przepłynął przez oznakowane i mocno zatłoczone kąpielisko i rajdowca który w listopadzie przewrócił łódkę z dwoma wędkarzami (bo się tak fajnie bujają jak się blisko przepłynie). Proszę więc koledzy, nie mówcie że po kilku głębszych umiecie się odlać przez burtę a sztukę wypadanie z łodzi macie opanowaną do perfekcji i miejcie na uwadze bezpieczeństwo innych użytkowników wody. Jeśli ktoś ma życzenie się zabić, niech zrobi to sam i nie zabiera nikogo ze sobą.
Dyskusja zaczyna schodzić na złe tory. Rozważamy zasadność istniejących przepisów?
ZAKAZ PROWADZENIA POJAZDÓW MECHANICZNYCH POD WPŁYWEM ALKOHOLU BĄDŹ ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH. Przepis po prostu istnieje, tak jak np. wymiar ochronny sandacza (wiem zaraz kilku kolegów powie, że jeden krótki dziennie nikomu nie zaszkodzi). Trzeba się opamiętać, mamy coraz szybsze łodzie, coraz większe silniki i coraz mniej rozumu. Pijana załoga jest zagrożeniem dla sternika a pijany sternik dla bogu ducha winnych ludzi. Mam dwie łodzie motorowe i jestem zapalonym żeglarzem, więc na wodzie spędzam bardzo dużo czasu i widziałem już nie raz staranowaną łódź, ludzi narażających własne zdrowie podczas ratowania kogoś kto nie wyobraża sobie pływania bez piwka, sternika który swoim cudeńkiem przepłynął przez oznakowane i mocno zatłoczone kąpielisko i rajdowca który w listopadzie przewrócił łódkę z dwoma wędkarzami (bo się tak fajnie bujają jak się blisko przepłynie). Proszę więc koledzy, nie mówcie że po kilku głębszych umiecie się odlać przez burtę a sztukę wypadanie z łodzi macie opanowaną do perfekcji i miejcie na uwadze bezpieczeństwo innych użytkowników wody. Jeśli ktoś ma życzenie się zabić, niech zrobi to sam i nie zabiera nikogo ze sobą.