Popieram, ale............
ok. 10 lat temu znajomy spędził kilka dni w szpitalu po zwróceniu uwagi autochtonom nad Bugiem w
ok.Małkini. Oczywiście przed pobiciem nie zdążył ich wylegitymować a dodatkową karą dla niego za wtrącanie się była totalna demolka Nissana Primiery którą pojechał na ryby.
Jakieś 6-7 lat temu ok. Lubiela Nowego. Znajomy chodził ze spinem i słyszy z krzaków: spi....j.
jak nawiązał kontakt słowny z krzakami to dowiedział się że tam stoi siatka i ma spi....ć bo jak nie to "krzaki" wiedzą który to jest jego domek w Rogóźnie i że drewno się szybko pali.
Ciekaw jestem jakie rozwiązanie byście wybrali?
Zniszczenie auta i pobicie?spalony dom?konfrontacja?
Mnie w ok. wsi Raźny nad Bugiem kilka lat temu tubylec zaskoczył jak samołówkę ściągałem i uwolniłem
"jego" suma a właściwie sumka bo miał ok. 40cm. Osobnik nawet ruszył do ataku jak kucałem uwalniając rybę
ale zwolnił a nawet włączył wsteczny jak zobaczył że jestem jakieś 20cm od niego wyższy i ze 40kg cięższy😄 gonić to mi się go nie chciało a i tak bym nie dał rady bo w woderach ciężko się biega.
Miesiąc temu dowiedziałem się o rybaku z licencją PZW na Bugu siedleckim w rejonie Drohiczyna,nawet mi zaproponowano ryby z tego połowu. Wiem od osób z ZO i z SSR w Siedlcach że tam odłowów nie ma więc jest to kłusownictwo. I mógłbym w jakiś sposób dowiedzieć się albo zrobić zakup żeby wiedzieć gdzie, co i jak. Ale nie będę się narażał bo mam w tamtym rejonie dom (drewniany) i generalnie wyszedłbym wśród miejscowych na ch.... a mam za dobre układy z sąsiadami żeby je sobie popsuć.
Wy sobie chyba nie zdajecie sprawy z podejścia ludzi mieszkających nad rzeką, myślicie że jak woda jest dzierżawiona przez PZW a jesteśmy członkami tego związku to ryby należą tylko i wyłącznie do nas.
Tak samo tylko odwrotnie myślą mieszkańcy nadbrzeżnych wiosek, rzeka jest ich i ryby też a wędkarze to dopust boży. Tam gdzie ostatnio najczęściej bywam ludzie pójdą raz czy dwa razy do roku z kłomlą (nie bardzo wiem jak to wygląda ale jakiś rodzaj sieci) i co?mam zadzwonić że kłomla jest na posesji u .........?
Ja sobie narobię wrogów a właściciel kłomli poszczuje patrol psami.
Lata temu spora część wsi sieciowała na Bugu, nie tylko tej wsi ale i okolicznych też i wszyscy mieli ryby.
Teraz tak jak napisałem, pójdą raz czy dwa na rok i trafią albo i nie coś znaczącego a tak to sam drobiazg, z ryb większych to kleń, jaź, czasami brzana. Rybak o którym wspomniałem też ponoć narzeka
(mam nadzieje że będzie miał większe zmartwienie bo ktoś uprzejmie doniósł jednak do SSR w Siedlcach 😏), mnie oferowano sandacza 50cm, jakieś marne leszcze i klenie.
Nie twierdzę że to marginalna sprawa ale chyba zdecydowanie częściej byłem świadkiem bicia w łeb ryb niewymiarowych, łowienia na kilka wędek czy innych niezgodnych z RAPR zachowań niż kłusownictwa.
Teraz to jest chyba spotykane coraz rzadziej chociaż wiem że w ok. Dubienki pogranicznicy ukraińscy (żeby ich ch.... strzelił) mają pomosty na pontonach, pływają po Bugu i po dołach walą prądem (info od kolegi który był na wucewujowym Pożegnaniu Lata).
ps. lata temu na jez. Dargin razem z kolegą niszczyliśmy sieci nieoznaczone i z trzcin wypłyneła łódka na jakimś małym silniczku. Z tej łódki do nas strzelano z kbksu, na szczęście mało celnie.
A przez ostatnie 30 lat nikt do mnie nie strzelał więc chyba się poprawiło 🎉
Czy wiecie że żaglówkę klasy Omega można we dwóch łapiąc za pagaję postawić w ślizg 😂