Taka przygoda zdarzyła się mojemu koledze we wrześniu rok temu na Drwęcy. Był to wielki srebrniak, dziki i pachnący morzem :). Po kikuminutowej walce z wody wystrzelił poturbowany wobler z dosłownie zmiażdżoną kotwicą.
Od Drwęckich trociarzy podchwyciłem natomiast patent dodawania jeszcze jednego kółka łącznikowego przy zbrojeniu błystek wahadłowych. Dwa kółka w połączeniu kotwicy z błystką minimalizują powstanie dźwigni, która wyrywa rybie kotwicę z pyska ,jeżeli po braniu zacznie kręcić młynki.Mniej ryb spada w czasie holu.
Od Drwęckich trociarzy podchwyciłem natomiast patent dodawania jeszcze jednego kółka łącznikowego przy zbrojeniu błystek wahadłowych. Dwa kółka w połączeniu kotwicy z błystką minimalizują powstanie dźwigni, która wyrywa rybie kotwicę z pyska ,jeżeli po braniu zacznie kręcić młynki.Mniej ryb spada w czasie holu.