liny z trzciny

liny z trzciny

Forum Wędkarskie · Wędkarstwo Spławikowe

liny z trzciny

Wędkarstwo Spławikowe

NR
07.08.2010 19:08
Temat założony celem znalezienia sposobu na wytachanie z trzcin prosiaczka :)

Na początek dwa założenia
- na żyłkę grubszą niż 0,18 liny nie biorą - przy grubości 0,22 przez trzy dni miałem 1 branie, na zestaw z 0.18 brań było parenaście...i 4 urwane ryby.
- odpowiednio wytrzymała wydaje się być żyłka 0.22

Co z tym zrobić? Próbowałem wywabić liny z trzcin, ale rezultaty były nikłe.
Plecionka? Dziś będę testował...ale nie obiecuję sobie po tym zbyt wiele - jest bardzo sztywna.

Miejscówka wygląda tak - skraj trzcinowiska, 4 metry od brzegu ciągnie się metrowej długości szereg pojedynczych trzcinek, jest tam głęboko na około metr. Liny biorą 20-30cm za tymi pojedynczymi trzcinami, po zacięciu staram się wyciągać je na czystą wodę. Z mniejszymi się udaje, większe zrywają żyłkę próbując dotrzeć do głównego trzcinowiska.

Co można zrobić w takiej sytuacji? Odpowiedź 'nie łowić linów' nie jest punktowana ;)

Pozdrawiam
Night Walker
21566 wyświetleń 11 odpowiedzi

Odpowiedzi

11 odpowiedzi · 21,566 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
NR
07.08.2010 21:34 · Odpowiedź #9694
Liny łowię głównie rano (od 4 do 9 są brania), czasami wieczorem (od 18 do zmierzchu).
Próbowałem je wywabić poza trzciny. Dają się odciągnąć od głównego trzcinowiska jedynie na długość pasa pojedynczych trzcinek - dlatego nęcę około 40cm za nimi, sypanie zanęty dalej mija się z celem, bo po prostu nie chcą do niej podchodzić.
Zestaw to typowa spławikówka z przelotowym ciężarkiem, żyłka 0,18 bez przyponu.

Łowiska nie modyfikowałem w żaden sposób, bo nie widzę w tym celu. Tzn zamiast karczować trzciny, wystarczyłoby usiąść kawałek dalej (po prawej mam trzciny, po lewej paredziesiąt metrów niezarośniętej wody) - efekt byłby chyba ten sam? Tyle że liny nie chcą oddalać się od zielska.

Problemem jest odciągnięcie lina od trzcin - przy tych większych 0.18 to trochę mało. Ktoś z większym doświadczeniem z linami może dałby radę....mnie się to jednak nie udaje z rybami powyżej 1kg.

Jedne, co mi przyszło do głowy, to plecionka. Za pare godzin sprawdzę, czy prosiaczki ją polubią ;) Trochę martwi mnie tylko, że power pro 0.13 wydaje się bardzo sztywna.

Btw nareszcie z moich polowań na liny coś zaczyna wychodzić - zawsze lubiłem je łowić, ale nie miałem do nich szczęścia. Trochę czasu temu podszedłem do sprawy poważniej, poświęciłem pare wieczorów na szukanie miejsca i obserwację...i udało się przerwać złą passę:D
Do pełnej satysfakcji brakuje tylko szans na pokonanie tych naprawdę dużych. Dwukilowe prosiaczki są jak najbardziej realne...ale skoro ryby nieznacznie większe od kilograma mnie pokonują...to medalowy nawet nie poczuje moich wysiłków ;)
W7
08.08.2010 19:03 · Odpowiedź #9699
Hmmm.. ten tego 😎 No czuję się trochę wywołany do tablicy choć mój rekord do dwójki nie doszedł 😎
Ja osobiście stosuję żyłkę 0,20 mm bez przyponu - więc generalnie podobnie jak Ty. Fakt - pierwsze co to typowanie łowiska i wybierałem takie coby było moc otwartej wody przed zielskiem ( w moim przypadku było to grążelowe poletko). Tuż po zacięciu energiczne holowanie do łodzi ale mówię - były to liny do 1,5 kg. Te Twoje wydają się niezwykle ostrożne co rokuje że są naprawde medalowe.
Powiem szczerze - poszedłbym w plecionkę w Twoim przypadku 0,08 daje naprawdę zapas mocy i myślę, że wtedy trzcinki Ci nie straszne. Ciekawe jak zastosowanie plecionki wpłynie na brania. 🤔 Daj znać Night_walker bo będę ciekaw efektów
Połamania...trzcinek 😎
NR
08.08.2010 20:18 · Odpowiedź #9700
Dziś nie brały, ani na żyłkę ani na plecionkę. Najbardziej prawdopodobne przyczyny:
-albo ich po prostu dziś nie było w okolicy z jakichś przyczyn
-nie żerowały
-położyłem zanętę metr od trzcin i nie raczyły się do niej pofatygować
Salmo - łowię na dwie wędki, jedna to rzeczny feeder do 180 gramów, 360cm....kijek dość sztywny :)
Druga to bolonka, 5 metrów, dość delikatna ale przy żyłce 0.18 pozwalała na siłowy hol....i zerwanie żyłki ;) Jeśli liny zgodzą się na plecionkę, wymienię ją na drugiego feedera.

Cóż...kolejne testy albo za 6 godzin, albo w terminie bliżej nieokreślonym.
NR
09.08.2010 09:38 · Odpowiedź #9703
Dziś sprawdzałem czy pare dni ciągłego sypania zanęty sprawi, że łaskawie odpłyną od zielska.
Odpłynęły....tyle, że zamiast rybek rwących żyłkę miałem w zanęcie linki okołowymiarowe :(
Następna w kolejce do testów będzie ścieżka z kukurydzy....może takim szlakiem zechcą podążać na otwartą wodę? ;)
KY
09.08.2010 12:19 · Odpowiedź #9704
@night_walker kilka moich sugestii co do wędziska.
Swego czasu na mazurach mieliśmy dobrze nęcone łowisko w dość trudnych warunkach(zatoczka całkowicie zarośnięta przez wszelakie zielicho z małymi oczkami czystej wody). Łowiliśmy tam z ojcem codziennie przez 2tyg. Efekty to po 14 linów od 0,5gk do >1,5kg. Jako, że łowiliśmy na różne wędki można było sobie co nieco poobserwować i wyciągnąć wnioski które są następujące:
-ryby holowane na kijach twardszych walczyły dużo dzielniej i z większą furią wchodziły w zaczepy
-ryby holowane na kijach miękkich wychodziły z wody bardzo gładko i potulnie
Obserwacja dotyczyła zarówno sztuk 0,5kg jak i naprawdę ładnych prosiaków.
Stosowaliśmy jako żyłkę główną 0,22 i przypon 0,18. Zestaw to typowa spławikówka.
BK
09.08.2010 13:10 · Odpowiedź #9705
skoro linki odeszły od trzciny to może kwestia podania im grubszej zanęty pomysł nad gruba kukurydza lub ewentualnie poszukaj w sklepie kaszy kukurydzianej i zrób z niej ciasto wyrób kulki wielkości kulek proteinowych i tym posyp ewentualnie ugotuj ziemniaki krojone w kostkę z dodatkiem kaszy kukurydzianej
NR
10.08.2010 07:42 · Odpowiedź #9707
Od 2 dni nęciłem drugie miejsce, niemal bezzaczepowe i bardziej odludne. Czemu? Wracając z mojej miejscówki, wypatrzyłem tam całkiem przyzwoitego lina. Dziś sprawdzałem, czy są skore do współpracy. Są :) I miejsce ładniejsze, i zaczepów nie ma, i holuje się przyjemniej. Ponadto miejsce nawiedzają karasie, których w poprzednim było jak na lekarstwo. Teraz pozostaje czekać, aż trafi się coś dużego.
Jak się trafi, to się pochwalę ;]
TN
10.08.2010 09:49 · Odpowiedź #9708
Cieszy taka wiadomość :) Czekamy na mega lina.
BB
26.05.2011 13:00 · Odpowiedź #17550
Witam, z linami miałem kiedyś podobne problemy, lecz po pewnym czasie doszedłem do tego jak się za nie zabrać. W moim przypadku problemem była zanęta i przynęta. Różne kombinacje kukurydzy, robaczków i sam nie wiem jeszcze czego doprowadziły mnie do "szału". Testowałem, testowałem, aż doszedłem do tego, że liny na które się wielokrotnie zasadzałem były niezwykle wybredne...Zastosowałem zatem starą metodę: bułka tarta ok 20-30 dkg., tyle samo kaszki kukurydzianej, kolendra i kukurydza z 1 puszki. Na końcu dodawałem ziemniaki ugotowane na półtwardo. Wszystko delikatnie mieszałem. Łączna waga zanęty po dodaniu ziemniaków to ok. 1 kg. W miarę możliwości nie dodawałem wody, tylko pozwalałem ziemniaczkom pokrojonym w kostkę 1,5x1,5 cm oddać to co pobrały podczas gotowania. Można dodać atraktor, ale wolałem wersję "eko". Do dosłodzenia dawałem trochę melasy i odrobinę cukru waniliowego albo aromatyczne kruszone biszkopty. Na haczyk kukurydza lub ziemniaczek z zanęty. Częstsze brania były jednak na kukurydzę.
JS
26.05.2011 14:37 · Odpowiedź #17553
Mój sposób na pewnym płytkim i zarośniętym jeziorze to po pierwsze łódź, najlepiej drewniana gdzie możliwe stuknięcie, puknięcie nie wypłoszy lina na pół wieczoru bądź poranka. Dwa to znalezienie miejsca wolnego od zielska, najlepiej naturalna polanka- zdarzają się takie do wypatrzenia w słoneczne dni. Pływając łódka można je namierzyć. Czyszczenie łowiska jest gorszym sposobem, liny długo się przyzwyczajają do takiej zmiany. Nęcę grochem gotowanym zaprawionym zanętą Profess Lin-Karaś zieloną. Łowię batem 6 lub 7m. Stosuję plecionkę 0,08 mm, spławik 2g, przelotowa oliwka i hak z uszkiem Owner nr 4 lub 6. Na hak albo pęk 8-12 białych robaków lub kostka gotowanego ziemniaka. Po zanęceniu czekamy na branie. W czerwcu najlepsze są od 21-24 i od 3-6. Spędziłem na łodzi kilkadziesiąt nocek i średnio te godziny były najlepsze. Po zacięciu lina, lub karasia trzeba go jak najszybciej wyholować, nie dając mu wejść w rośliny bo albo go nie wyjmiemy jak się wbije w zielsko, albo się wypnie. Na żyłce traciłem mnóstwo ryb, na plecionce 80 % mniej. Nie zauważyłem aby plecionka wpływała negatywnie na ilość brań. W nocy na łodzi stosuje maksymalne uproszczenie, dlatego też bat i prosty zestaw, zwłaszcza że głębokość nie przekracza 2 m. Ależ te liny i karasie mają moc- walczą pięknie !!!

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.