Liczę, że i mnie weźmiecie.
Bo ja mam prawie wszystko!🎉
Zapał, chęć, aparat fotograficzny, ubranko pływające, linkę asekuracyjną, wyobraźnię, potencjalnych nauczycieli łowienia spod lodu, świetne towarzystwo, rower żeby dojechać na łowisko.....🎉
Brakuje mi tylko: wędki, kołowrotka, żyłki, mormyszek, blaszek, pierzchni, świdra, doświadczenia........😄😄😄
Ale dam radę! Idę z Wami!!!😏
To co powyżej - napisałem 17 grudnia.... 2009 roku😄!
Czyli równo rok i jeden dzień temu:krzyk:!!!!
Minął rok, a ja nadal nigdy w życiu nie łowiłem spod lodu:boisie:!
To co wymieniłem wtedy, że już mam - nie zmieniło się! Nadal mam!
A czy coś się polepszyło?
Tak:
Dodatkowo mam:
Napewno - kołowrotek!
Prawdopodobnie wędkę, żyłkę, kolce, blaszki (ponoć Rafał mi wczoraj to kupił!)
Czyli nie mam już tylko wiertarki do lodu, ale jest szansa.
No i nadal doświadczenia😄!
W związku z powyższym - ciekaw jestem: czy w tym sezonie w końcu się uda🤔?
Jestem coraz bardziej na tak!!!!
A dodatkowo wczoraj przeszukałem swoje zasoby spinningowe i znalazłem takie przynęty, które zakwalifikowałem, że może się nadadzą pod lód.
Nadadzą się (wielkość 2,5 do 4 cm)?
A swoją drogą, ciekawe skąd ja je mam🤔?