Możecie napisać jak najlepiej zrobić numer rejestracyjny na bokach pontonu. Wiem że powinny mieć 10 cm wysokości i 1 cm grubości.
Moja nowa miłość
Łódki, pontony, silniki
Nawigacja
Jest specjalny materiał do takich rzeczy z bardzo cienkiej folii z tego co sie orientuje...
Tymonku, czuję się w obowiązku raz na jakiś czas zapewniać Cię, że Twoje piękne pływadełko dostało się w dobre ręce.
Raz na jakiś czas sprawdzam czy Quicksilverkowi krzywda się nie dzieje u obcych...
Raz na jakiś czas sprawdzam czy Quicksilverkowi krzywda się nie dzieje u obcych...
Teraz @Pawel będziesz mogł robic konkretne eskapady na takim okręcie.Życze suma to wtedy w ślizg bez silnika wejdziesz.Fajny ponton.
Niestety, nie ja jestem nowym właścicielem:bezradny:
Ale mam możliwość korzystania (to taka forma prowizji za pośrednictwo):)
Ale mam możliwość korzystania (to taka forma prowizji za pośrednictwo):)
Eeee.... a już myślałem, że zmieniłeś swojego starego pontonika na Quicka... ;(
Też bylem o tym przekonany:bezradny: Mimo wszystko miłego plywania i korzystania😎
Cieszę się Pawle, że ponton ma się dobrze.
Szczęśliwy jestem, że właściciel dobrze dba o niego. Znacznie mniej za nim tęsknie, kiedy wiem, że mają go znajomi. Miłego pływania :) i pozdrów kumpla.
Szczęśliwy jestem, że właściciel dobrze dba o niego. Znacznie mniej za nim tęsknie, kiedy wiem, że mają go znajomi. Miłego pływania :) i pozdrów kumpla.
Colednik i co powiesz po sezonie pływania - przypominam że miałeś sprawozdanie nam zdać :D
Ja w tym sezonie jak w i poprzednich pływałem na łódce Adama, ze stoczni p. Zaremby. Łódeczka Adama wygląda tak:
Podobna łódka - też wygląda mi na Zaremby choć może to tylko wrażenie:
W tym sezonie miała mały wypadek, bo dostała się w lód na początku sezonu i wymagała małego remontu:
Nie jest to idealna łódka dla spinningisty (brak rolki - bo nie tylko ja i Adam na niej pływamy, knagi też nie są zamontowane w najlepszych miejscach, lekkość powoduje latanie po wodzie na wietrze itd.), ale przyzwyczaiłem się już do niej i darzę ją dużym sentymentem, bo wypływanych mam na niej sporo godzin...
... a i ryb złapanych też trochę, w tym swoją życiówkę sandacza, której nie mogę pobić od 2 lat :zly:
Jest lekka, w 4 osoby wcale nie zbudowane potężnie, gdzie każdy trzyma za burtę jedną ręką, można ją swobodnie przenieść. Ta lekkość sprawia, że nie jest stabilna na rzece... we dwie osoby trzeba uważać na wykonywane ruchy, zwłaszcza jeśli się łowi w nocy późną jesienią, kiedy ma się na sobie dość sporo ubrań... W sumie to kwestia przyzwyczajenia... kiedyś stała zacumowana na paręnaście minut w porcie w Domu Polonii na mały przystanek i Wróbel wskoczył po kłódkę na rufie... a że Darek przyzwyczajony do stabilniejszych nieco gondol, po pierwszym kroku na pokład dał piękny pokaz tańca :D :D :D ale udało mu się nie wpaść do wody.
Plusem lekkości jest na pewno to, że doczepiony do niej Mercury piątka pali malutko, a jak pływa się samemu łódeczka osiąga nawet całkiem przyjemną prędkość. Trzeba uważać tylko na fale od motorówek ( :zly: ) i ostrożnie manipulować rumplem bo przy szybkim skręcie możemy się przewrócić.
Na dziobie jest mała bakista służąca również za siedzisko...
... na środku tradycyjny toczek...
a w zajdach kolejna niewielka bakista...
Przy dużej ilości gratów jest na niej dość mało miejsca ale do tego też idzie się przyzwyczaić :D Lekkość łódki sprawia, ze spokojnie możemy bez stresu pływać na piórze jeśli zachodzi taka potrzeba.
Tak więc po kolejnym sezonie, mogę powiedzieć, że choć nie jest to łódka marzenie sprawowała się pod moim dowództwem świetnie i jestem z niej bardzo zadowolony 🎉 tylko raz wypadłem za burtę, ale to inna historia :dokuczacz:
Podsumowując łódeczka do łapania na spławik na palikach, gdy pływa się niedaleko od portu na piórze jest super. Do spinningowania, zwłaszcza w nocy... trzeba uważać co się robi. Komfort? Niewielki - ale to kwestia przyzwyczajenia... Cena - niska - co jest niewątpliwym plusem tej łódki :)
I na pewno jeszcze przez kilka sezonów będzie po Narwi śmigać :)
Podobna łódka - też wygląda mi na Zaremby choć może to tylko wrażenie:
W tym sezonie miała mały wypadek, bo dostała się w lód na początku sezonu i wymagała małego remontu:
Nie jest to idealna łódka dla spinningisty (brak rolki - bo nie tylko ja i Adam na niej pływamy, knagi też nie są zamontowane w najlepszych miejscach, lekkość powoduje latanie po wodzie na wietrze itd.), ale przyzwyczaiłem się już do niej i darzę ją dużym sentymentem, bo wypływanych mam na niej sporo godzin...
... a i ryb złapanych też trochę, w tym swoją życiówkę sandacza, której nie mogę pobić od 2 lat :zly:
Jest lekka, w 4 osoby wcale nie zbudowane potężnie, gdzie każdy trzyma za burtę jedną ręką, można ją swobodnie przenieść. Ta lekkość sprawia, że nie jest stabilna na rzece... we dwie osoby trzeba uważać na wykonywane ruchy, zwłaszcza jeśli się łowi w nocy późną jesienią, kiedy ma się na sobie dość sporo ubrań... W sumie to kwestia przyzwyczajenia... kiedyś stała zacumowana na paręnaście minut w porcie w Domu Polonii na mały przystanek i Wróbel wskoczył po kłódkę na rufie... a że Darek przyzwyczajony do stabilniejszych nieco gondol, po pierwszym kroku na pokład dał piękny pokaz tańca :D :D :D ale udało mu się nie wpaść do wody.
Plusem lekkości jest na pewno to, że doczepiony do niej Mercury piątka pali malutko, a jak pływa się samemu łódeczka osiąga nawet całkiem przyjemną prędkość. Trzeba uważać tylko na fale od motorówek ( :zly: ) i ostrożnie manipulować rumplem bo przy szybkim skręcie możemy się przewrócić.
Na dziobie jest mała bakista służąca również za siedzisko...
... na środku tradycyjny toczek...
a w zajdach kolejna niewielka bakista...
Przy dużej ilości gratów jest na niej dość mało miejsca ale do tego też idzie się przyzwyczaić :D Lekkość łódki sprawia, ze spokojnie możemy bez stresu pływać na piórze jeśli zachodzi taka potrzeba.
Tak więc po kolejnym sezonie, mogę powiedzieć, że choć nie jest to łódka marzenie sprawowała się pod moim dowództwem świetnie i jestem z niej bardzo zadowolony 🎉 tylko raz wypadłem za burtę, ale to inna historia :dokuczacz:
Podsumowując łódeczka do łapania na spławik na palikach, gdy pływa się niedaleko od portu na piórze jest super. Do spinningowania, zwłaszcza w nocy... trzeba uważać co się robi. Komfort? Niewielki - ale to kwestia przyzwyczajenia... Cena - niska - co jest niewątpliwym plusem tej łódki :)
I na pewno jeszcze przez kilka sezonów będzie po Narwi śmigać :)
Nie o to mi dokładnie chodziło ale OK 😜.
Opis fajny, tylko że ja pytam czy kupiłeś swoją 😛, bo plotka głosi że ........ .
Opis fajny, tylko że ja pytam czy kupiłeś swoją 😛, bo plotka głosi że ........ .
Ja coś Wam powiem tylko Bysiorowi nie mówcię ze powiedziałem ale podobno ta łódka ma być główną nagrodą w zawodach shrapa na wiosnę :)
Panowie , czy w Pułusku można gdzieś trzymać łódkę ? czy jest jakaś przystań ?
Panowie , czy w Pułusku można gdzieś trzymać łódkę ? czy jest jakaś przystań ?
w domu polonii w drugim basenie 70 zł za motorówkę na m/c, a 40 za pychówkę. (Bo w pierwszym to chyba nie ma o czym mówić, bo 200 zł za m-c.) ja trzymam tam i jestem zadowolony. Miałem przeprowadzać się na przystań ale czytając to co zostało tu napisane uważam, że na te pieniądze mnie jeszcze stać zważywszy na komfortowy dojazd, oświetlenie (chociaż na przystani dali taką lampę, ze chyba jętka to z 5km doleci :) )i jako takie bezpieczeństwo.
ja przystań zawsze traktowałem jako przerywnik na wieczorne piwko i myślę, że nie tylko ja - w związku z tym mimo napewno wielu pozytywnych modernizacji - nowy pływający pomost, lampa, to jakoś mam obawy.
Generalnie to jedyną przystanią jest przystań Domu Polonii... są tam dwa baseny gdzie można cumować motorówki, żaglówki i łódki. Na tak zwanej przystani, przystani z prawdziwego zdarzenia brak :bezradny:
Na tak zwanej przystani, przystani z prawdziwego zdarzenia brak :bezradny:
Na przystani bez przystani też źle nie jest. Colednik trzyma i jest OK, bo dalej przy pomostach PZW to zawsze jakieś gadżety po nocach w łódkach leżały (butelki, pety bo młodzi czasami sobie w łódkach przesiadują).
Poza tym niemal każde drzewo się nadaje, z kradzieżami łódek jest spokój, przynajmniej się nie słyszy żeby ginęły.
Na przystani bez przystani też źle nie jest. Colednik trzyma i jest OK (...)
Tylko ten prowizoryczny jakby nie patrzeć powstał dopiero niedawno i nikt nie wie co będzie dalej :) Przydałyby się na przykład dwa takie pomosty wzdłuż (prostopadle do nurtu), chyba się zmieszczą, a miejsca do cumowania byłoby zdecydowanie więcej. Aaaaaa no i jakieś chłodnie by się przydały, darmowe skrobaczki, maszyny do filetowania i inne drobiazgi niezbędne dla większości pułtuskich wędkarzy. A przy tej ilości łódek mięcha będzie fiuuuuuu :dobani: No ale to taka dygresja....
(..) bo dalej przy pomostach PZW to zawsze jakieś gadżety po nocach w łódkach leżały (butelki, pety bo młodzi czasami sobie w łódkach przesiadują) (...)
A poza tym, łódek przy pomostach jest już na gęsto, kiedyś był jeden i parę drewnianych pychówek... a teraz... To najstarsze zdjęcie jakie znalazłem, jeśli się nie mylę to z 2005 roku...:
Tomek i tak wiesz że Wam zazdroszczę!
Nie ma co dramatyzować bo taki komfort jak macie jest dla mnie marzeniem które np. w Wyszkowie nigdy się nie ziści. Pamiętam że Krzysiek wspominał, że mu łódkę kiedyś ukradli więc aż tak bezpiecznie do końca nie jest ale...no właśnie macie coś o czym ja zawsze będę marzył 😜 pochwal się w końcu czy odkupiłeś to czółno?
Nie ma co dramatyzować bo taki komfort jak macie jest dla mnie marzeniem które np. w Wyszkowie nigdy się nie ziści. Pamiętam że Krzysiek wspominał, że mu łódkę kiedyś ukradli więc aż tak bezpiecznie do końca nie jest ale...no właśnie macie coś o czym ja zawsze będę marzył 😜 pochwal się w końcu czy odkupiłeś to czółno?
(...) wyolbrzymił pewnie trochę też zachowanie lekkiego plastiku co nie znaczy że pisał jak jest faktycznie. (...)
Faktycznie, faktycznie... nie nie wyolbrzymiałem jeśli chodzi o stabilność. Ja generalnie przyzwyczaiłem się do tej łódeczki Adama i śmigałem po niej jak kozica ale wrażenia z pływania ze mną na tej łódce na forum może opisać Morouk :)
a pod blokiem może opowiedzieć Jasiek, który się burt trzymał w nocy tak że mu się knykcie jarzyły w ciemnosci ;P
Znalazłem fotkę, która trochę pokazuje jak zachowuje się zakotwiczona na wodzie łódka, gdy jedna osoba przechyla się na burtę, na dziobie balansował Morouk więc przechył nie jest taki mocny. Ale można sobie wyobrazić co się stanie, jak w nocy wracając z dziobu na rufę (nie ma rolki) ustaniesz trochę mocniej za blisko burty...
Im cięższa łódka tym bardziej stabilniejsza...
Bysior, napisz coś o właściwościach takiej łodzi (pychówki) zalety/wady w porównaniu ze "zwykłą" łódką , na przyszły sezon nieodwołalnie podjąłem też decyzję o zakupie łódki i waham się między łódką 330-360 a pychówką laminatową.
ps. jaki silnik będzie poruszał twoją łódź ? (moc)
Zwykła to znaczy jaka? :) Ja silnik planuję zakupić dychę, ale w ostateczności starczy i 6 - na wyścigi przecież się nie zapisuję :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.