to wzdręga jest. Dlatego taka złota. Nie mierzyłem ale ze zdjęcia średnia wychodzi 35cm. To moja największa jak do tej pory.
Muchowe łowy 2012 czyli plątanie sznura
Wędkarstwo Muchowe
<blockquote>
to wzdręga jest. Dlatego taka złota. Nie mierzyłem ale ze zdjęcia średnia wychodzi 35cm. To moja największa jak do tej pory.
</blockquote>
No tak 🤪.Zmyliło mnie czerwone oko i blade płetwy, ale to pewnie wina foto i w rzeczywistości płetwy były krwistoczerwone.Tak czy inaczej do certy nie podobna 😜
to wzdręga jest. Dlatego taka złota. Nie mierzyłem ale ze zdjęcia średnia wychodzi 35cm. To moja największa jak do tej pory.
</blockquote>
No tak 🤪.Zmyliło mnie czerwone oko i blade płetwy, ale to pewnie wina foto i w rzeczywistości płetwy były krwistoczerwone.Tak czy inaczej do certy nie podobna 😜
Teraz dzięki Wam przeniesiemy się w podwodny świat,super fotki i czekam na film:oklasky;)
Harp piękna krasnopióra!Muszę kiedyś spróbowac takiego łowienia.👏👏👏
Brawo 👏 taki kaliber już pięknie walczy na kijku. Skusiłeś ją na nimfkę czy może sucharka zebrała? Bo widzę woda w łowisku dość mętna ( jakiś staw w parku? )
Suchara nie chciały. Brały tylko na opadającą swobodnie mokrą. Trzeba było podać przynętę blisko upatrzonej ryby. I zacinać na czuja. Woda była w miarę klarowna. Na powierzchni unosiły się zepchnięte przez wiatr "śmieci" w których ryby zbierały jak się domyślam bardzo drobną sieczkę. Zdjęcia to zasługa Ryby.
@morouk
(edytowany 14 lat temu)
19.06.2012 19:05 · Odpowiedź #34760
Posiadanie małego bobaska wiąże się również z tym, że drastycznie kurczy się czas na wszelkie inne zajęcia poza dzieckiem, w tym również - na hobby. Po kilku tygodniach wędkarskiej posuchy postanowiłem skraść trochę czasu i ... wyskoczyłem z muchóweczką na 40 minut wracając z pracy :)
Efekty - 3 klenie wyjęte oraz 1 płoteczka, 2 brania nie zacięte, z czego jedno bardzo silne, nie spodziewałem sie aż takiego brania, reakcja (zacięcie) spóżniona i zbyt gwałtowna. I tu nauczka dla wszystkich początkujących: nie zacinajcie zbyt gwałtownie, ponieważ sznur muchowy może wam zrobić przykra niespodziankę i sparzyć was w palec podczas zbyt gwałtownego posiągnięcia sznura, co zdarzyło sie mi.
Rybek nie mierzyłem, bo czas gonił :)
Płoteczka:
Kluseczki: Pierwszy:
Drugi i największy (na oko czterdzieści kilka):
I ostatni:
Wszystkie na mokrą muszkę. Brania mimo, że mokra muszka - efektowne!
Chyba częściej będę kradł czas :)
Efekty - 3 klenie wyjęte oraz 1 płoteczka, 2 brania nie zacięte, z czego jedno bardzo silne, nie spodziewałem sie aż takiego brania, reakcja (zacięcie) spóżniona i zbyt gwałtowna. I tu nauczka dla wszystkich początkujących: nie zacinajcie zbyt gwałtownie, ponieważ sznur muchowy może wam zrobić przykra niespodziankę i sparzyć was w palec podczas zbyt gwałtownego posiągnięcia sznura, co zdarzyło sie mi.
Rybek nie mierzyłem, bo czas gonił :)
Płoteczka:
Kluseczki: Pierwszy:
Drugi i największy (na oko czterdzieści kilka):
I ostatni:
Wszystkie na mokrą muszkę. Brania mimo, że mokra muszka - efektowne!
Chyba częściej będę kradł czas :)
@morouk
(edytowany 14 lat temu)
19.06.2012 19:21 · Odpowiedź #34764
Nie za bardzo zakumałem o co chodzi, ale dzieki :) Fotek nie usuwałem, lecz wręcz przeciwnie, dodałem jeszcze jedno zdjęcie klenika nr 1 :)
Michale - widzę, że muchowanie wciągnęło Cię bez reszty i że mega radochę z tego wędkowania czerpiesz. I o to włąśnie chodzi - o najszczersze emocje!
Ja w weekend pod pewnym mostem obserwowałem takiego KLUCHA że myślę iż mógłby konkurować o złoty medal - piękny, gruby o ciemnym prawie czarnym już grzbiecie. Kosmos. Rzucałem skórkę od chleba - jeżdzę tam w celu takiej właśnie zabawy czasem - ale nawet sie nie podniósł. Oprócz niego było kilka takich jak z Twoich fotek. Fajne takie podpatrywanie jest - tak się w tym zapomniałem ze przepłaciłem to spieczonym od słońca karkiem 😎
A ten ikrzak? Cóż. Dla mnie to jednak zaskoczenie w drugiej połowie czerwca 🤔 Przyroda jednak nieodgadnioną jest.
Ja w weekend pod pewnym mostem obserwowałem takiego KLUCHA że myślę iż mógłby konkurować o złoty medal - piękny, gruby o ciemnym prawie czarnym już grzbiecie. Kosmos. Rzucałem skórkę od chleba - jeżdzę tam w celu takiej właśnie zabawy czasem - ale nawet sie nie podniósł. Oprócz niego było kilka takich jak z Twoich fotek. Fajne takie podpatrywanie jest - tak się w tym zapomniałem ze przepłaciłem to spieczonym od słońca karkiem 😎
A ten ikrzak? Cóż. Dla mnie to jednak zaskoczenie w drugiej połowie czerwca 🤔 Przyroda jednak nieodgadnioną jest.
<blockquote>
Michale - widzę, że muchowanie wciągnęło Cię bez reszty i że mega radochę z tego wędkowania czerpiesz. I o to włąśnie chodzi - o najszczersze emocje!
Ja w weekend pod pewnym mostem obserwowałem takiego KLUCHA że myślę iż mógłby konkurować o złoty medal - piękny, gruby o ciemnym prawie czarnym już grzbiecie. Kosmos. Rzucałem skórkę od chleba - jeżdzę tam w celu takiej właśnie zabawy czasem - ale nawet sie nie podniósł.</blockquote>
Piotr mi się wydaje, że te, które stoją leniwie pod mostem, są nie do złowienia. Ignorują wszystko, jakby nie były zainteresowane konsumpcją, tylko odpoczynkiem. Czasami jednak bywa tak, że nie stoją w miejscu, ale kręcą się po łowisku, postoją chwilkę tu, spłyną tam, znów podpłyną w górę etc. Wówczas jest szansa, pod warunkiem, że cicho i celnie poda się przynętę. Jeśli nie - jest po zawodach :)
Darek - tak ta rynienka ciągle ma swoich mieszkańców ;) Przekonałeś mnie do tych nawet najkrótszych wypadów :)
Michale - widzę, że muchowanie wciągnęło Cię bez reszty i że mega radochę z tego wędkowania czerpiesz. I o to włąśnie chodzi - o najszczersze emocje!
Ja w weekend pod pewnym mostem obserwowałem takiego KLUCHA że myślę iż mógłby konkurować o złoty medal - piękny, gruby o ciemnym prawie czarnym już grzbiecie. Kosmos. Rzucałem skórkę od chleba - jeżdzę tam w celu takiej właśnie zabawy czasem - ale nawet sie nie podniósł.</blockquote>
Piotr mi się wydaje, że te, które stoją leniwie pod mostem, są nie do złowienia. Ignorują wszystko, jakby nie były zainteresowane konsumpcją, tylko odpoczynkiem. Czasami jednak bywa tak, że nie stoją w miejscu, ale kręcą się po łowisku, postoją chwilkę tu, spłyną tam, znów podpłyną w górę etc. Wówczas jest szansa, pod warunkiem, że cicho i celnie poda się przynętę. Jeśli nie - jest po zawodach :)
Darek - tak ta rynienka ciągle ma swoich mieszkańców ;) Przekonałeś mnie do tych nawet najkrótszych wypadów :)
Po tym kleniu zakonczylem łowienie w tym miejscu. Adam Gerej wspominal ze juz klenie wytarte, a tu niespodzianka. Na wszelki wypadek foteczke usuwam. Klenie natychmiast z namaszczeniem wrocily tam gdzie ich miejsce - do rynienki pod krzakiem :-)
W tym roku trochę się to poprzesuwało wszystko przez zimę, która zaatakowała trochę późno. Tak czy inaczej- gratuluję Michale! Od kilku wyjazdów też atakuję mokrą, niesamowita metoda :)
Tak, jest jakas magia w muszeniu... By nie pisać zbyt wiele a sprobować jednoczesnie wyrazić piękno Tej metody powiem , że dla mnie każda wyprawa z muchówką jest jak piękny sen wędkarski tylko na jawie... :-) Polecam kazdemu... :-)
Fajnie połowiłeś Michał👏Coś mi się wydaje,że wiem która to rynienka😛
Ale fajne ryby i fotki 🎵.Myślisz trochę o mnie z Darkiem? :oczko:
Krzysztof, masz moje i jak mniemam - Darka - zaproszenie nieustające. Po prostu umawiamy się i śmigamy! :)
Michale gratki pięknie połowiłeś 👏 👏
ktoś wcześniej napisał że 📷 w muchołapaniu są ładniejsze niż w spininngu i ja się zgodzę z tą teoriom 👏 👏 👍
ktoś wcześniej napisał że 📷 w muchołapaniu są ładniejsze niż w spininngu i ja się zgodzę z tą teoriom 👏 👏 👍
Słuszna uwaga. Dziękuję Salmo za sprostowanie. Fakt - miałem na myśli "mleczaka" tylko jakos tak to myślenie o płci przeciwnej spowodowało że pomieszałem i wyszło ikrzak 😎
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.