Powodzenia w szukaniu na dzikiej wodzie.
Nocny zimowy sandacz na spina
Wędkarstwo Spinningowe
Nawigacja
Co ja zrobię, że u nas PZW zrobiło taki pierdolnik, że ryby to już nie zobaczysz?
Pan rybak S. łowi sobie na siatkę w majestacie prawa wszystko i wszędzie (nawet już od gnojna) chociaż można mu od łubienicy? Do tego niezbyt dobre położenie blisko warszawy i hordy głodnych ryb niedzielnych wędkarzy? Chociaz kiedyś - nawet 3 lata temu - było DUŻO lepiej. Myślę, że to odłowy sieciowe. Np u nas w sklepie rybnym masz ładne sandaczyki po 35 cm rzekomo z zatoki puckiej (swoją drogą tam nie mają wymiaru?)
Pan rybak S. łowi sobie na siatkę w majestacie prawa wszystko i wszędzie (nawet już od gnojna) chociaż można mu od łubienicy? Do tego niezbyt dobre położenie blisko warszawy i hordy głodnych ryb niedzielnych wędkarzy? Chociaz kiedyś - nawet 3 lata temu - było DUŻO lepiej. Myślę, że to odłowy sieciowe. Np u nas w sklepie rybnym masz ładne sandaczyki po 35 cm rzekomo z zatoki puckiej (swoją drogą tam nie mają wymiaru?)
Więc podejmijmy jakieś działanie na większą skalę. Jest nas wielu i trzeba działać. Narzekanie nam nic ani rybom nie pomoże.
Hlehle, w Warszawie po 17.00 rozumiem chodzisz na ryby? Może bym i ja po pracy się zabrał z Wami? :D
SN
29.11.2008 08:45 · Odpowiedź #391
Olo czy ja powiedziałem, że nie chce Cię zabrać na rybki prosze nie robic ze mnie takiego niekoleżeńskiego drania :D my po prostu nie możemy się zgrac jak ty jedziesz na rybki to ja musze w arbajcie siedzieć :( ale wszystko jest do nadrobienia czasu jeszcze troszke jest
Może jakieś warsztaty sobie zrobimy? :) Jest już nas 4ech :))))
L2
18.01.2009 14:17 · Odpowiedź #878
Witam jestem to nowy i chciałem wszystkich pozdrowić:) Łowie sandacze we w Włocławku.Zeszło roczny rok był bardzo słaby jeżeli chodzi o tego drapieżnika.W czerwcu i w okresie letnim sandacze nie brały wcale.Łowiłem wyłącznie na opasce przez okres letni ( co roku brały na tej opasce dobrze sandacze ale zawsze przez krótki okres wakacyjny) bo do główek sandaczowych mam daleko. Łowiłem o rożnych porach i zaledwie przez kilka miesięcy złowiłem kilka nie wymiarowych sandaczyków. Gdy nastała jesień i możliwość jeżdżenia z kolegą na dalsze zakątki Wisły w naszym mieście zaczęliśmy obławiać główki i okolice mostów oraz przybrzeżne burty:) Na główkach okazało się pusto tak samo jak na burtach :( Jedyne miejsce gdzie miałem branie potężnego sandacza dodam że jednego w całym sezonie wymiarowego to przy filarze koło mostu w drugiej połowie października ja akurat na końcówkę się załapałem niestety dobrych brań.Sandacz dał się podholować ale z trudem do brzegu i niestety lipna agrafka pozwoliła mu pyskiem odpiąć i rybka poszła z gumą.Ten sandacz na oko miał z 80 cm +.Jedyne miejsce gdzie brały jesieniom sandacze z brzegu (podobno wcześniej wrzesień i początek października brały najlepiej z opowiadań ludzi napotkanych nad wodą) i z łodzi (praktycznie do końca grudnia ale czym bliżej było nowego roku to mniejsze sandacze się trafiały ) .Więc nie tylko u was panowie ciężki to był rok i nie obfitował w brania sandaczy. Mam nadzieje ze w tym sezonie od czerwca będzie o wiele lepiej niż w poprzednim :)
Stary temat ale myślę że bardzo na czasie i wart odświeżenia 😏 Coś się zmieniło w technice połowu sandaczy w tym czasie panowie ? Jakieś Nowe rady ?
Nikt nie chcę dorzucić swoich 5 groszy do tematu . W takim razie ja podzielę się swoją potężną wiedzą w temacie :nerwus: Znajomości artykułów na Shrap-Drakers 😄 😂 😂 😂
http://shrap-drakers.pl/artykul/moje-sandacze-kilka-bysiorowych-tajemnic/
http://shrap-drakers.pl/artykul/w-pogoni-za-sandaczem/
http://shrap-drakers.pl/artykul/moje-sandacze-kilka-bysiorowych-tajemnic/
http://shrap-drakers.pl/artykul/w-pogoni-za-sandaczem/
Nocny zimowy sandacz to jest dość trudny temat w przeciwieństwie do nocnych jesiennych. Od czego to zależy? Od wody, od temperatury, od ciśnienia... a przede wszystkim od tego czy ten sandacz w wodzie jest.
W tamtym roku późnym listopadem łowiłem moje standardowe trójki :P na woblery pod powierzchnią w 5 metrowej rynnie. Ryby wychodziły do wierzchu bo pod wierzchem pływały jeszcze niedobitki drobnicy. Wychodziły do wierzchu na 15 - 20 minut, trzeba było trafić w godzinę. Potem stały w dole reagując tylko na ciężko prowadzone gumy. :bezradny: Generalnie im zimniejsza woda, tym szybciej sandacz ucieka do dołów, zazwyczaj obok zimowisk białej ryby i je na potęgę. Ale właśnie wydaje mi się, że nocne łowienie w tym okresie trzeba odpuścić. Sam oczywiście pływam jeszcze po zmroku, ale wcale nie ma lepszych efektów niż rano lub w ciągu dnia. Doły, głęboka woda z prądami wstecznymi i najlepiej jeśli gdzieś obok stoją stada krąpi. Chyba najlepsza opcja na listopad i grudzień jeśli wody nie skuje lód.
Co do przynęt. To ja zawsze kombinuję - 15 minut ciężko, 15 minut lekko. I tak na zmianę. Gumy tylko duże - lepiej jest zjeść raz a porządnie ;) Więcej brań jest zazwyczaj na bardzo delikatnie prowadzoną przynętę, ale reguły nie ma - dlatego trzeba kombinować. I ciągle się uczyć :)
W tamtym roku późnym listopadem łowiłem moje standardowe trójki :P na woblery pod powierzchnią w 5 metrowej rynnie. Ryby wychodziły do wierzchu bo pod wierzchem pływały jeszcze niedobitki drobnicy. Wychodziły do wierzchu na 15 - 20 minut, trzeba było trafić w godzinę. Potem stały w dole reagując tylko na ciężko prowadzone gumy. :bezradny: Generalnie im zimniejsza woda, tym szybciej sandacz ucieka do dołów, zazwyczaj obok zimowisk białej ryby i je na potęgę. Ale właśnie wydaje mi się, że nocne łowienie w tym okresie trzeba odpuścić. Sam oczywiście pływam jeszcze po zmroku, ale wcale nie ma lepszych efektów niż rano lub w ciągu dnia. Doły, głęboka woda z prądami wstecznymi i najlepiej jeśli gdzieś obok stoją stada krąpi. Chyba najlepsza opcja na listopad i grudzień jeśli wody nie skuje lód.
Co do przynęt. To ja zawsze kombinuję - 15 minut ciężko, 15 minut lekko. I tak na zmianę. Gumy tylko duże - lepiej jest zjeść raz a porządnie ;) Więcej brań jest zazwyczaj na bardzo delikatnie prowadzoną przynętę, ale reguły nie ma - dlatego trzeba kombinować. I ciągle się uczyć :)
NR
04.11.2012 21:08 · Odpowiedź #39564
Ja w zeszłym roku połowiłem troche późną jesienią na kopyta 8.5cm na główkach ~5gramów. W nocy, płytko i bardzo żywo prowadzonymi gumami. :bezradny:
Skoro nocni zimowi łowcy sandaczy nie chcą się podzielić swoją wiedzą, albo nie posiadają takowej dorzucę parę słów do tego co napisał Bysiorek.Wiślane sandacze zachowują się inaczej niż te o których pisze Tomek.Dla mnie osobiście czas od listopada do końca sezonu to najlepszy okres połowu sandacza w nocy na woblery z brzegu .Ryby pojawiają się regularnie o stałych godzinach w stadach składających się z osobników podobnej wielkości i polują na drobnicę przebywającą za kamieniami w odbiciach prądowych czy w kamieniach raf przybrzeżnych.Może ktoś zapyta skąd drobnica w brzegu w czasie kiedy biała ryba stoi w dołach ?. Nie wiem :bezradny: ale w nocy widać nawet w grudniu rybki w a poza tym drapieżniki łowione w strefie brzegu w zimie udowadniają obecność pożywienia.Czym dalej w noc tym większe ryby penetrują strefę brzegu i czym bliżej końca sezonu tym większa szansa na złowienie okazu.Łowię w zasadzie tylko na woblery schodzące do 1,5 maksymalnie 2 metrów , pływające, wielkości od 7 do 11 cm własnej roboty.Rzadko stosuję woblery fabryczne ale czasami trafia się takie łowisko, że z pozoru zwykły tani wobler np Jaxona jest jedyną przynętą na którą reagują ryby.Poza tym nie zgodzę się ze stwierdzeniem, "skoro ryby równie dobrze biorą w dzień, po co łowić w nocy"? Po to że łowienie w tłumie łowisk dziennych różni się od łowienia w ciszy,w towarzystwie dobrego kumpla który porusza się po ciemku po kamieniach jak indiański zwiadowca i zawsze można na niego liczyć przy podbieraniu często grubej ryby.No i ta niesamowita atmosfera panująca nad zimową rzeką uzależnia człowieka do tego stopnia że np. ja długie lata nie łowiłem w dzień zupełnie, ruszając na ryby o zmierzchu i kończąc koło północy.
Oczywiście żeby połowić w sposób opisany przeze mnie trzeba zlokalizować zimowe sandacze a to jest coraz trudniejsze :bezradny:
Oczywiście żeby połowić w sposób opisany przeze mnie trzeba zlokalizować zimowe sandacze a to jest coraz trudniejsze :bezradny:
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.