Rozpocząłem dziś sezon ze spinem w ręku. Na początku planowałem ruszyć gdzieś za kleniowatymi, ale stwierdziłem, że może sobie odpuszczę i udałem się nad jeziorko za okoniami. I tak oto udało mi się złowić 3szt :) a wrzucam największego (nie mierzyłem, ale na oko miał pod 30cm i był bardzo grubiutki). Widać, że tarło tuż tuż. Trzeba dać im odpocząć i ich nie stresować. Ruszyły się za to karpie. Dziś z rana znajomy złowił 3szt od 33cm do 40cm, a gość na przeciwko niego 6szt podobnych rozmiarów.
Zatem życie w wodzie się już na dobre ruszyło.
Zatem życie w wodzie się już na dobre ruszyło.