Obecnie suka marki jamnik, kanapa najczęściej ale uwielbia wyjazdy. Przy pakowaniu suka prawie włazi do walizki i uwielbia jazdę samochodem. Inna rzecz, że jak się ze mną pokłóci to mogę ją zatłuc na śmierć a ta się odgryza. Amstaff sąsiadów w porównaniu z nią to łagodne ciele.
Ale kiedyś miałem takiego psa :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czechos%C5%82owacki_wilczak
Mieszkaliśmy wtedy w Etobicoke przy dużym parku nad brzegiem jez .Ontario. Suka przez pierwsze 2 tygodnie w znacznym stopniu zmniejszyła populację wiewiórek w parku i przyniosła żeby się podzielić 4 pieski preriowe. Wyjazdy w teren były niezłym wyzwaniem bo suka była bardzo posłuszna ale do momentu jak złapała trop, wtedy traciła słuch. Stój, wróć, leżeć - nic nie słyszała. Przynosiła wiewiórki, króliki, 2 x przytargała jarząbka, ciekawe co by zrobiła z niedźwiedziem? Na moich oczach skoczyła ze skały (jakieś 1-1,5m) do wody bo pod brzegiem płynął piżmak, piżmaka też przyniosła. Ale raz się nacięła jak trafiła na skunksa, ze skowytem wróciła do miejsca biwaku i wpadła na tylne siedzenie w samochodzie gdzie się wycierała z wydzieliny którą skunks ją potraktował. Wracaliśmy z otwartymi oknami.
Miło mieć psa ale:
1. wyjazd na kilka dni? np. do Szwecji.
2. ktoś musi wychodzić co najmniej 3x dziennie. będziesz chciał iść po robocie na piwo, i co?
3. a jeśli się okaże że Twój pies ma chorobę lokomocyjną? Są takie przypadki, no to masz zarzygany samochód.
4. duże masz mieszkanie? w jakiejś kawalerce czy jednopokojowym to możesz sobie jamnika albo yorka trzymać bo wszystko większe będzie się męczyć.
5. sierść na fotelach czy kanapie.
6. rasy z długą sierścią po każdym spacerze w czasie jakiejś chlapy do mycia.