poezja wędkarska

poezja wędkarska

Forum Wędkarskie · Rozmaitości

poezja wędkarska

Rozmaitości

Odpowiedzi

516 odpowiedzi · 377,487 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
W4
30.11.2011 18:56 · Odpowiedź #24863
Dinozaur.

Lat pięćdziesiąt już bez mała,
z wędką swą jest za „Pan-brat”
zimą podlodówka jest mała,
wiosną to jest lekki bat.

Tam gdzie chce, trafia bez pudła,
bo swą rzekę dobrze zna,
od Sulowa gdzie ma źródła,
do Spiczyna gdzie ujście swe ma.

Wiele innych również wód,
poznał przez te wszystkie lata,
wielkich rzek i małych stróg,
tam gdzie woda, tam On chadzał.

Lata biegły, dziecko rosło,
On nie puszczał wędki z dłoni,
lecz gdy tylko co podrosło,
stało przy nim z wędką w dłoni.

Ileż musiał się nasłuchać,
od swej żony cierpkich słów,
że na dziecko trzeba chuchać
a nie fundować mu „zimny chów”

Więc odpuścił dając czas,
na nauki przez lat kilka,
lecz bakcyl drzemiący w nas,
czasem się budzi jak u wilka.

Dzisiaj jako nestor rodu,
studzić musi temperament,
dobrze zna te chwile głodu,
które są w nas jak testament.

Dzisiaj jeszcze jak „pies gończy”
łowiąc z synem pokaże „pazur”
lecz wie dobrze, coś się kończy,
jest jak stary „Dinozaur”

Co raz rzadziej mu się chce,
z wędką iść kilometrami,
choć bywają i takie dnie,
że nie zatrzymasz go pętami.

Wtedy rusza nad swe wody,
chce przytępić czasu pazur
z gęby stary w sercu młody,
On wędkarski „Dinozaur”.
MJ
30.11.2011 19:18 · Odpowiedź #24867
Wielkie 👏 👏 👏 👏 za tekst ... Osobiście jestem taki " pół dinozaur " 😄😄 Już ponad ćwierć wieku szwendam się z wędko 😄
W7
30.11.2011 20:24 · Odpowiedź #24871
Z każdym dniem i mi bliżej do tego bohatera Dinozaura 😄😄

Aż nie chcę mi się myśleć, że kiedyś moze przestać mi się chcieć przemierzać kilometry nad mazowieckich rzek....Eeeeeeeeeeeeee...to nie możliwe ;)

Brawo Waldi ! 👏👏
W4
02.12.2011 18:55 · Odpowiedź #24958
Podsumowanie 2011 roku,
ujęte w rymy krok po kroku.

W styczniu swój zacząłem sezon,
chociaż mróz był i zawieje,
jestem twardy, trzymam fason,
często sam się z tego śmieję.

Ze spławiczkiem za płoteczką
i jelczykiem czas upływał,
nad mą ukochaną rzeczką,
chociaż mróz mnie podszczypywał.

W lutym było trochę lepiej,
rybki jakby wiosnę czuły,
często luty był jak kwiecień,
brały już te z „dolnej póły”.

Brały płocie nie płoteczki,
ładne jelce, oraz leszcze
i wracały do swej rzeczki,
gdzie pływają dotąd jeszcze.

W marcu, znowu było gorzej,
często czułem ciężar kija,
choć łowiłem w różnej porze,
ale wina w tym niczyja.

Były też i takie dnie,
że się jakaś płoć skusiła,
na mą pastę gdzieś na dnie
w głębszym dołku powalczyła.

Nastał kwiecień, wyżej słonko
i dech nie raz mi zaparło,
kiedy się skradałem łąką,
by obejrzeć rybie tarło.

Nie raz też, tylko z zanętą,
jak Łoś szedłem po wiklinach,
często ze złożoną wędką,
by majowego już nęcić lina.

Fakt, że wyszła z tego draka
i tu chyba moja jest wina,
bo ja nigdy w tychże krzakach,
nigdy nie złowiłem lina.

Były leszcze i karasie,
były płocie w podbieraku,
były jazie w pięknej krasie
i krąpiki tuż przy krzaku.

Koniec kwietnia, nastał maj
a jak maj to pojezierze,
to „Polesia cudny czar”
w maju przecież szczupak bierze.

Szczupak owszem w maju brał
z autopsji to wiem nie z wieści,
nie raz mi „hamulec grał”
a wyjąłem ich ze trzydzieści.

W czerwcu, gdzieś tak do połowy,
jeszcze trafiał się „zębaty”
Potem już go miałem z głowy,
za to czepiał się „garbaty”

Kilka takich sztuk złowiłem,
istne cacka w piękne paski,
ale wszystkie wypuściłem,
niechaj żyją z mojej łaski.

W lipcu różnie to bywało,
ale w sumie można by rzec,
rzadko się coś holowało
powiem szczerze – marny lipiec!

Za to w sierpniu, trochę pukał,
gdy w weekendy go łowiłem,
była nawet taka sztuka,
że z przynętą ją straciłem.

O drobnicy – nic nie powiem,
bo to przecież nie wypada,
są do dzisiaj w mojej głowie,
jak te dzikie „kacze” stada.

Często też myślałem o tym,
jaki będzie? Co przyniesie?
Gdy powieje trochę chłodem,
kolorowy, piękny wrzesień.

Nastał wrzesień, koniec laby!
Odleciały już bociany
i przestały kumkać żaby
w kluczach lecą kormorany.

Kogo spytam, ten narzeka,
że szczupaka coś nie widać,
ja wiem jedno – trzeba czekać
i co tydzień za nim pływać.

Kilka takich się trafiło,
sześćdziesiątek, nie z przypadku,
gdy pod trzciny się rzuciło,
On tam stał na lekkim spadku.

W październiku, dobrze było,
gdy oczyścił wodę chłodek,
wiele „szczupłych” się skusiło,
by za chwilę wrócić w wodę.

Były tęgie „kaczo-dzioby”
wiele średnich i podrostków,
większe brały tylko z łodzi,
mniejsze nawet i z pomostu.

Był październik całkiem nie zły,
wiele pięknych było wrażeń,
rybom w pyskach blachy więzły,
gdy łowiłem razem z „Kazem”.

To już koniec podsumowań
w listopadzie nie łowiłem,
no a w grudniu, bez dwóch zdań,
„spin” na „kołku” zawiesiłem.

Grudzień wszak zaczyna zimę,
więc „białoryb” na spławiczek,
i wyprawy w cud krainę,
nad mą rzeczkę, i strumyczek.

Czas zakończyć podliczanie,
bowiem średnio połowiłem
we wspomnieniach pozostanie,
to co tutaj zamieściłem.

Tak historia się kołem toczy
nowy roczek tuż przed nami,
jaki będzie, gdy już wkroczy,
czy obdarzy Nas rybkami?

Jedno tylko wiem na pewno
a ta pewność stąd jest taka,
że to będzie roczek z wędką,
jak te wszystkie dotąd lata.

W7
02.12.2011 18:58 · Odpowiedź #24959
👏👏👏👏

👍👍👍👍👍👍
MJ
02.12.2011 19:06 · Odpowiedź #24963
👏 👏 👏 👏 👏 inny komentarz nie przychodzi mi do głowy 👍
KZ
@Kaz (edytowany 14 lat temu)
02.12.2011 19:21 · Odpowiedź #24967
Waldziu wspaniałe posumowanie👏👏👏👏👏
KO
02.12.2011 23:33 · Odpowiedź #24985
Waldziu znowu jestem pod wrażeniem 👏👏👏🎵
W4
03.12.2011 10:00 · Odpowiedź #24991
Dzięki Panowie za komentarze,
wiem, wiem, że troszkę to za
długie, ale jak zmieścić cały rok
w kilku zwrotkach?:bezradny:

Pozdrawiam waldi-54:papa2:
BK
05.12.2011 09:21 · Odpowiedź #25082
Brawo Waldi Brawo 👏👏👏
W4
05.12.2011 10:49 · Odpowiedź #25085
Jesienna nuda.

Siedzisz w domu na kanapie,
smutne myśli dręczą Cię,
gdy za oknem z nieba kapie,
smutne te jesienne dnie.:nerwus:

Już obrzydła Ci telewizja,
książka też nie wciąga – nie!
W radiu smętna audycja,
głos spikera drażni Cię.:zly:

Wiele się nie namyślając,
wędkę swoją w dłonie chwyć
i nad wodę pędź jak zając,
znów poczujesz, że chcesz żyć.😂

Idź nad rzekę na „opaskę”
lub na „główce” tamy stań,
uzbrój wędkę w małą blaszkę,
wiele będziesz miał tam brań.👍

Bo to sposób jest na nudę,
na jesienne podłe dnie,
myśli złe są „psu na budę”
spacer z wędką ożywi Cię.🎵

MJ
05.12.2011 15:48 · Odpowiedź #25095
👏👏👏👏 Święte słowa 👍
W7
06.12.2011 18:26 · Odpowiedź #25171
👏👏
KZ
06.12.2011 18:31 · Odpowiedź #25172
Waldziu👏👏👏
W4
07.12.2011 13:46 · Odpowiedź #25220
Witam.👋
Po dzisiejszym spacerku z bwędką
i po rozmowie z wędkarzem taki oto
powstał wierszyk.:bezradny:

Zimą nie za koniecznie.

Pierwsze białe śniegu płatki,
ziemię okryły, jak ciepła pierzyna,
zdziwione zwierzęta i zdziwione ptaki,
tymi płatkami się zima zaczyna.

Brzoza w resztki liści ubrana
i na Kalinie korali są kiście
z góry lecą na przemian od rana,
śniegu płatki i żółte liście

Rzeka, las i puste pole,
wiatr po polu liście niesie,
nie wiem czemu ja w swej głowie,
ciągle złotą noszę jesień.

Rzeka wody wciąż swe toczy,
też dotknięta zimy ręką,
ale co to? Ktoś tam kroczy,
- tak to wędkarz idzie z wędką.

Więc nie jestem tutaj sam,
ktoś jak ja, kocha tę rzekę
a więc śmiało ruszam tam,
- hej, kolego, podaj rękę.

- Co tam słychać, rybka bierze?
- zagajam, pytając grzecznie.
- On mi na to – „powiem szczerze,
bierze, ale tak nie za koniecznie”.

Pozdro. waldi-54:papa2:
GO
07.12.2011 17:38 · Odpowiedź #25229
Panowie Panie ta poezja istny szok:krzyk:,trza Waldiemu tomik wydać ,by na półce godnie stał🎉
W4
12.12.2011 11:37 · Odpowiedź #25483
Byle do maja.

Już kończy się sezon, bo kończy się rok
i pora jest na przemyślenia,
każdy miał przygód wędkarskich sto,
dziś pora jest ich podliczenia.

Choć wielu z Nas „spiny” w kąt odstawiło,
lecz czekać nie będą aż przyjdzie wiosna,
czekając na lód już wędki zmieniło,
na lodzie przygoda też bywa radosna.

Więc pora naostrzyć, świdry i pierzchnie,
przegląd mormyszek zrobić i blaszek.
Ciepłe ubrania wyjąć już wierzchnie,
oznaczyć na mapie łowiska nasze.

Styczeń już tęskni za końcem grudnia
a z nim wyprawy na pstrąga i troć,
inni od rana aż do popołudnia,
wyruszą by szukać leszcza i płoć.

A potem już tylko luty i marzec,
przeleci prędko jak, z bicza trzask
i „byle do maja” co w naszej gwarze,
znaczy: niedługo będzie nasz czas.

W kwietniu już słonko wysoko na niebie,
do życia się budzą i rzeka i staw
a czas jak zawsze biegnie przed siebie,
by w maju nad wody wygonić Nas.

Tak więc „Userzy” i „Shrapowa Wiaro”
początek tej zimy tak mnie nastraja,
że czas odmierzam już inną miarą,
miarą tęsknoty – więc „Byle do maja”
W7
12.12.2011 18:06 · Odpowiedź #25495
W krótkich żołnierskich słowach....

No wiecie Waldemar, prawda, Brawo, brawo ..wiecie oby tak dalej 👏👏👏👏
KZ
12.12.2011 18:26 · Odpowiedź #25496
Brawo Waldziu brawo-👏👏👏👏
W4
12.12.2011 18:45 · Odpowiedź #25497
....eee-tego słuchajcie no Wozik77,
wiecie, rozumiecie, no-tego, Wy
Wozik77 nie bujcie się a ja nie
martwcie się- coś Wam ..ee- tego,
jeszcze napiszę.😜😄😄

Dzięki Piotr.👍
Dzięki Kaz.👍

pozdro. waldi-54:papa2:

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.