😄😄😄😄
poezja wędkarska
Rozmaitości
Nawigacja
Moja Bystrzyca.
Piękna o każdej porze jest roku,
moja nie wielka rzeczka Bystrzyca,
tu się uczyłem wędkarskich kroków,
gdy była dla mnie jeszcze dziewicza.
Z lichym kijem ja leszczynowym,
nad wodą cichutko siadałem latem
i czułem się łowcą wyczynowym,
kiedy łowiłem tam razem z bratem.
Coraz to dalsze poznawałem jej brzegi,
Rury, Wrotków i Zemborzyce,
aż mnie poniosło hen do kolegi,
by zwiedzić źródeł jej okolice.
Tak dorastałem nad jej brzegami,
ja się zmieniałem i rzeka też,
aż się wybrałem, razem z kumplami,
gdzie ma swe ujście do rzeki Wieprz.
Rzekę kochałem i poznać ją chciałem,
dzisiaj od źródeł do ujścia ją znam,
rzekę nad którą się wychowałem
i z którą tyle wspomnień dziś mam.
Aż ktoś wymyślił by ją przegrodzić,
jak nożem przeciął rzeki nurt,
jakby mnie w serce tym nożem ugodził,
bo tyle straciłem tam rynien i burt.
Zalew tam powstał na rzece mojej,
i czasem w oku mym piecze łza,
próżno dziś szukać, kleni ostoję,
wszystko zniszczyła budowla ta.
Piękna o każdej porze jest roku,
moja nie wielka rzeczka Bystrzyca,
tu się uczyłem wędkarskich kroków,
gdy była dla mnie jeszcze dziewicza.
Z lichym kijem ja leszczynowym,
nad wodą cichutko siadałem latem
i czułem się łowcą wyczynowym,
kiedy łowiłem tam razem z bratem.
Coraz to dalsze poznawałem jej brzegi,
Rury, Wrotków i Zemborzyce,
aż mnie poniosło hen do kolegi,
by zwiedzić źródeł jej okolice.
Tak dorastałem nad jej brzegami,
ja się zmieniałem i rzeka też,
aż się wybrałem, razem z kumplami,
gdzie ma swe ujście do rzeki Wieprz.
Rzekę kochałem i poznać ją chciałem,
dzisiaj od źródeł do ujścia ją znam,
rzekę nad którą się wychowałem
i z którą tyle wspomnień dziś mam.
Aż ktoś wymyślił by ją przegrodzić,
jak nożem przeciął rzeki nurt,
jakby mnie w serce tym nożem ugodził,
bo tyle straciłem tam rynien i burt.
Zalew tam powstał na rzece mojej,
i czasem w oku mym piecze łza,
próżno dziś szukać, kleni ostoję,
wszystko zniszczyła budowla ta.
Pięknie Waldziu acz kolwiek i ja znam tą wspaniałą rzekę ,przecież wychowaliśmy się w pobliżu jej brzegów.👏👏👏
Kaz w drugiej zwrotce jest o tym mowa.
"Z lichym kijem ja leszczynowym,
nad wodą cichutko siadałem latem
i czułem się łowcą wyczynowym,
kiedy łowiłem tam razem z bratem."
Pozdrawiam waldi-54:papa2:
"Z lichym kijem ja leszczynowym,
nad wodą cichutko siadałem latem
i czułem się łowcą wyczynowym,
kiedy łowiłem tam razem z bratem."
Pozdrawiam waldi-54:papa2:
Czas porządków i zadumy.
Gdy nadejdzie mroźna zima,
czas refleksji i zadumy.
Sezon minął, już go nie ma,
sprawdzam wobki, blaszki gumy.
O! obcięty w gumie ogon,
- tak pamiętam to zdarzenie,
to szczupaczek ruszył w pogoń,
czułem lekkie uderzenie.
Na „ Rapali „ rysy dwie,
to po sandaczu pamiątka,
były owszem i takie dnie,
że jak w kartach – rzut i wziątka.
Jest pamiątka po szczupaku,
oj – to była sztuka tęga,
kiedy walczył On przy krzaku,
aż agrafka, wzięła i pękła.
Jest przyponów cała masa,
wszystkie niczym kłębek kłaków,
wszystkie całe z wyginasów,
to też pamiątka od szczupaków.
O, potrójna jest kotwica,
co dwie ragi tylko ma,
jedną wzięła mi Bystrzyca,
i ten kołek blisko dna.
Jest złamany w „locie” kij,
JAXON-owskie, dwa spławiki,
wiele poplątanych „żył”
i urwane są luzem haczyki.
Zima to czas na wspomnienia,
ale też i na porządki,
na poważne przemyślenia,
by milsze były sezonu początki.
Gdy nadejdzie mroźna zima,
czas refleksji i zadumy.
Sezon minął, już go nie ma,
sprawdzam wobki, blaszki gumy.
O! obcięty w gumie ogon,
- tak pamiętam to zdarzenie,
to szczupaczek ruszył w pogoń,
czułem lekkie uderzenie.
Na „ Rapali „ rysy dwie,
to po sandaczu pamiątka,
były owszem i takie dnie,
że jak w kartach – rzut i wziątka.
Jest pamiątka po szczupaku,
oj – to była sztuka tęga,
kiedy walczył On przy krzaku,
aż agrafka, wzięła i pękła.
Jest przyponów cała masa,
wszystkie niczym kłębek kłaków,
wszystkie całe z wyginasów,
to też pamiątka od szczupaków.
O, potrójna jest kotwica,
co dwie ragi tylko ma,
jedną wzięła mi Bystrzyca,
i ten kołek blisko dna.
Jest złamany w „locie” kij,
JAXON-owskie, dwa spławiki,
wiele poplątanych „żył”
i urwane są luzem haczyki.
Zima to czas na wspomnienia,
ale też i na porządki,
na poważne przemyślenia,
by milsze były sezonu początki.
Sylwester 2011r.
Kończy się rok, ech - dobry Boże,
spraw by ten nowy - lepszym był może?
Spraw aby ryby nie omijały,
naszych zestawów i brać Nam chciały.
Tym, którzy marzą o wodach dalekich,
pozwól wyjechać i poznać te rzeki
a tym wytrwałym daj dobry Boże,
wyjechać na łowy choćby za morze.
I spraw by do Nas tu powrócili,
relację i fotki na stronę wrzucili,
by cała nasza „Shrapowa” brać,
przykład w przyszłości miała skąd brać.
A teraz Panie troszkę prywaty,
pozwól na działce, do mojej „chaty”,
kilku „Drakersom” przyjechać latem
i byśmy ich godnie podjęli z bratem.
Spraw aby ciągle też mi się chciało,
nad wodę wytaszczyć, leniwe ciało
i by nad wodą nie leżeć plackiem,
ale pochodzić za ładnym szczupaczkiem.
Dziś dzień Sylwestra, więc wszystkim daj,
pięknych, wspaniałych balowych sal,
niech się do rana bawią wspaniale,
ja też się wybieram, lecz – na „białą salę”
Z życzeniami udanej zabawy Sylwestrowej
i udanego otwarcia sezonu 2012 - waldi-54:papa2:
Kończy się rok, ech - dobry Boże,
spraw by ten nowy - lepszym był może?
Spraw aby ryby nie omijały,
naszych zestawów i brać Nam chciały.
Tym, którzy marzą o wodach dalekich,
pozwól wyjechać i poznać te rzeki
a tym wytrwałym daj dobry Boże,
wyjechać na łowy choćby za morze.
I spraw by do Nas tu powrócili,
relację i fotki na stronę wrzucili,
by cała nasza „Shrapowa” brać,
przykład w przyszłości miała skąd brać.
A teraz Panie troszkę prywaty,
pozwól na działce, do mojej „chaty”,
kilku „Drakersom” przyjechać latem
i byśmy ich godnie podjęli z bratem.
Spraw aby ciągle też mi się chciało,
nad wodę wytaszczyć, leniwe ciało
i by nad wodą nie leżeć plackiem,
ale pochodzić za ładnym szczupaczkiem.
Dziś dzień Sylwestra, więc wszystkim daj,
pięknych, wspaniałych balowych sal,
niech się do rana bawią wspaniale,
ja też się wybieram, lecz – na „białą salę”
Z życzeniami udanej zabawy Sylwestrowej
i udanego otwarcia sezonu 2012 - waldi-54:papa2:
Waldziu, biała sala nie jest taka zła.Rano człowiek się lepiej czuje 😜
A za twórczość 👏👏👏
A za twórczość 👏👏👏
Waldi wspaniały wiersz:) 👏👏👏
Wszystko jest w nim zawarte :) Super :)
Wszystko jest w nim zawarte :) Super :)
Początek sezonu.
Pierwszy w tym roku na pstrągi wypad,
wiele mi dzisiaj emocji przyniósł,
choć deszczyk padał i spory wiał wiatr,
to nie malał mój wędkarski animusz
Chyba dwa lata mnie tutaj nie było,
kładka zmieniona, ubyło też drzew,
poza tym nic się tu nie zmieniło,
spoglądam na rzekę, oddając jej cześć.
Czym mnie obdarzysz rzeko Ty moja,
czy skarbów swoich dotknąć pozwolisz?
Czy spłynie na mnie dziś łaska twoja,
czy nutę zwątpienia we mnie wyzwolisz?
Przynętę dobieram patrząc w wodę,
każdy metr dna czujnie oglądam,
dostrzegam na dnie dość sporą kłodę
i stojącego tuż za nią pstrąga.
Blaszka, wirówka ląduje w dali,
łukiem sprowadzam ją pod kłodę,
i czuję na kiju atak w oddali
a żyłka jak nóż ostry przecina wodę.
Każda cząsteczka mojego ciała,
okrzyk wydała z wielkiej radości,
choć ryba jeszcze się nie poddała
a jest naprawdę sporej wielkości.
Kilka młynków, tak na początek,
lecz kij to pięknie amortyzuje,
potem odjazdy w zarośli rządek
i nagle żyłka się moja luzuje.
Ach, dobry Boże, to jest poezja,
te kilka pięknych chwil takiej walki,
to właśnie cała wędkarstwa finezja,
gdy czujesz na ciele rozkoszy ciarki.
To dla tych chwil ruszam nad wodę,
kilometrami znacząc swe drogi,
czy w słońcu, czy w mżystą słotę,
wyruszam ja z wędką na pstrągi.
Piękny miałem początek sezonu,
pstrąg nadal pływa w swej rzece
ja już planuję, nie tracąc rezonu
kolejną wyprawę, tym razem po więcej.
Pierwszy w tym roku na pstrągi wypad,
wiele mi dzisiaj emocji przyniósł,
choć deszczyk padał i spory wiał wiatr,
to nie malał mój wędkarski animusz
Chyba dwa lata mnie tutaj nie było,
kładka zmieniona, ubyło też drzew,
poza tym nic się tu nie zmieniło,
spoglądam na rzekę, oddając jej cześć.
Czym mnie obdarzysz rzeko Ty moja,
czy skarbów swoich dotknąć pozwolisz?
Czy spłynie na mnie dziś łaska twoja,
czy nutę zwątpienia we mnie wyzwolisz?
Przynętę dobieram patrząc w wodę,
każdy metr dna czujnie oglądam,
dostrzegam na dnie dość sporą kłodę
i stojącego tuż za nią pstrąga.
Blaszka, wirówka ląduje w dali,
łukiem sprowadzam ją pod kłodę,
i czuję na kiju atak w oddali
a żyłka jak nóż ostry przecina wodę.
Każda cząsteczka mojego ciała,
okrzyk wydała z wielkiej radości,
choć ryba jeszcze się nie poddała
a jest naprawdę sporej wielkości.
Kilka młynków, tak na początek,
lecz kij to pięknie amortyzuje,
potem odjazdy w zarośli rządek
i nagle żyłka się moja luzuje.
Ach, dobry Boże, to jest poezja,
te kilka pięknych chwil takiej walki,
to właśnie cała wędkarstwa finezja,
gdy czujesz na ciele rozkoszy ciarki.
To dla tych chwil ruszam nad wodę,
kilometrami znacząc swe drogi,
czy w słońcu, czy w mżystą słotę,
wyruszam ja z wędką na pstrągi.
Piękny miałem początek sezonu,
pstrąg nadal pływa w swej rzece
ja już planuję, nie tracąc rezonu
kolejną wyprawę, tym razem po więcej.
Pięknie :) 👏👏👏👏👏
aż już chce się jechać na te kropkowane wariaty :)
aż już chce się jechać na te kropkowane wariaty :)
Widzę Waldziu że z nowym rokiem nie tracisz formy - ani wedkarskiej ani poetyckiej
Brawo 👏👏👏
Brawo 👏👏👏
Dzięki za dobre słowa Panowie,👍
myślę, że tak rozpoczęty sezon
musi być udany, bo nie po ryby
chodzę, ale na ryby i mogą mi
nawet schodzić po walce, byle
tylko je czuć na kiju.😏
Pozdrawiam waldi-54:papa2:
myślę, że tak rozpoczęty sezon
musi być udany, bo nie po ryby
chodzę, ale na ryby i mogą mi
nawet schodzić po walce, byle
tylko je czuć na kiju.😏
Pozdrawiam waldi-54:papa2:
Braciszku brawo super wierszyk na początek sezonu , jak tylko czas pozwoli to dołącze do Ciebie👏👏👏👏
Wiosna to już, czy zima ?
Spoglądam w okno pakując plecak,
pogoda za oknem, iście wiosenna,
dekada stycznia a to ci heca,
chyba kalendarz trochę nam „ściemnia”
W ogrodach kwitną żółte Krokusy
i białe bazie na krzewach z wikliną,
kręgi kropel widzę w kałuży,
wiosenne chmury po niebie płyną.
Biorę więc wędkę, ruszam nad wodę,
zewsząd śpiew wróbli słyszę wesoły,
tak jakby chciały ruszyć zawody
z gromadką dzieci idących do szkoły.
Ruszam wzdłuż rzeki idąc groblą,
pomiędzy gęstą tutaj wikliną
oglądam chmury co niebo zdobią
i tabun koni, tuż za stadniną.
Nagle, na wodę przenoszę wzrok,
cóż to u licha, czy oko mnie mami?
Nie, to jednak ładny oczkuje pstrąg,
widzę wyraźnie go pod gałęziami.
Nagle mnie dostrzegł ten stary wyga,
jak duch rozpłynął się w odmętach,
na próżno oko fale rzeki ściga,
pstrąg znikł, lecz oko to zapamięta.
Ucieszył mnie ten widok „kropek”
wszak to jest jeszcze nie „górska woda”
ja tutaj przychodzę na połów płotek,
więc widok pstrąga jest jak nagroda.
Szybko zaczyna pracować głowa,
a myśli lecą jak młody ptak,
szukam w pamięci te Pawła słowa,
który w swym wierszu napisał tak.
„Szukamy szczęścia, daleko szukamy
a tak naprawdę swego nie znamy.
Przecież pod nosem, tak całkiem blisko,
mamy do szczęścia potrzebne wszystko”
Ps.Szczególne podziękowania dla Pawła
za wyrażenie zgody na to, abym mógł
wykorzystać cytat z jego wiersza
pt. Rybka malutka.
Spoglądam w okno pakując plecak,
pogoda za oknem, iście wiosenna,
dekada stycznia a to ci heca,
chyba kalendarz trochę nam „ściemnia”
W ogrodach kwitną żółte Krokusy
i białe bazie na krzewach z wikliną,
kręgi kropel widzę w kałuży,
wiosenne chmury po niebie płyną.
Biorę więc wędkę, ruszam nad wodę,
zewsząd śpiew wróbli słyszę wesoły,
tak jakby chciały ruszyć zawody
z gromadką dzieci idących do szkoły.
Ruszam wzdłuż rzeki idąc groblą,
pomiędzy gęstą tutaj wikliną
oglądam chmury co niebo zdobią
i tabun koni, tuż za stadniną.
Nagle, na wodę przenoszę wzrok,
cóż to u licha, czy oko mnie mami?
Nie, to jednak ładny oczkuje pstrąg,
widzę wyraźnie go pod gałęziami.
Nagle mnie dostrzegł ten stary wyga,
jak duch rozpłynął się w odmętach,
na próżno oko fale rzeki ściga,
pstrąg znikł, lecz oko to zapamięta.
Ucieszył mnie ten widok „kropek”
wszak to jest jeszcze nie „górska woda”
ja tutaj przychodzę na połów płotek,
więc widok pstrąga jest jak nagroda.
Szybko zaczyna pracować głowa,
a myśli lecą jak młody ptak,
szukam w pamięci te Pawła słowa,
który w swym wierszu napisał tak.
„Szukamy szczęścia, daleko szukamy
a tak naprawdę swego nie znamy.
Przecież pod nosem, tak całkiem blisko,
mamy do szczęścia potrzebne wszystko”
Ps.Szczególne podziękowania dla Pawła
za wyrażenie zgody na to, abym mógł
wykorzystać cytat z jego wiersza
pt. Rybka malutka.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.