sacha, pozwolę się nie zgodzić z tobą. A to głównie dlatego, że wędkarstwo jest hobby dla mnie, a dla pZWE jest biznesem i gąszczem przepisów prawnych, PZW wytacza wiele spraw sądowoych o odszkodowania, prowadzi gospodarkę na dużym majątku i to w dodatku na najcenniejszym dobru narodowym - wodzie, itd. itd. Dlatego - tak uważam - powinni tam pracować fachowcy, a w dodatku znający wędkarstwo, ponieważ jest to specyficzna działalność. W PZW jest źle (a będzie coraz gorzej) i odczuwamy to na własnej skórze, za nasze własne pieniądze, ponieważ w PZW brakuje ludzi kompetentnych, znających wędkarstwo z własnego doświadczenia. Najlepsdzym przykładem jest główny prezes p.Grabowski - on nie jest wędkarzem. Nie jest wędkarzem również naczelny Wiad. Wędkarstkich. Rzecznik PZW p. Kustusz publicznie mówi, że w Polsce dużych drapieżników jest bardzo dużo i PZW zezwala na zabieranie tych okazów, ponieważ ta praktylka nie zagraża rybostanowi. Natomiast na Zachodzie wędkarze muszę wypuszczać ryby, ponieważ tam brakuje ryb w wodach. Czy to są ludzie kompetentni? Czy powinni brać nasze pieniądze jako wynagrodzenie za swoje komptetencje i dobrą robotę? Skoro powinni, biorą i wykonują dobrą robotę, to dlaczegoi jest tak tragicznie z polskim (PZW) rybostanem? Jakoś na wodach prywatnych ryb nie brakuje.
W Polsce dziadostwo zakorzeniło się na dobre, dobitny przykład: w rządzie K. Marcinkiewicza ministrem gospodarki był geolog... Wszyscy wiemy, jak się skończyło rządzenie p.Marcinkiewicza, totalna klapa. Teraz w rządzie PO również powołali na ministra od restrukturyzacji jakiejś tam dziedziny gospodarki - historyka, na szczęście prasa podniosła larum i rząd odwołał nieszczęsnego ministra i powołał specjalistę. W USA niemal wszyscy kongresmeni są prawnikami i biznesmenami, a unas...? Jeden jest piłkarzem-przekrętasem (patrz: G.Lato był senatorem) drugi aktorem, trzeci muzykiem rockowym, czwarty reżyserem i opowiada się za oderwaniem Śląska od Polski... No i Polska ledwo zipie, a ludzie uciekają z kraju i nie chcą wracać. Polacy od lat jeżdżą na ryby do sąsiadów.
Kol. Sacha, to dlatego, że w komendzie głównej policji może pracować byle kto, że w rządzie moze zasiadać byle kto, fachowcem może zostać byle kto z łapanki lub kolesiostwa, prezesem PZW jest byle kto. A przecież PZW to dla nas, wędkarzy, nasza mała ojczyzna i powinniśmy dbać o jej dobrą kondycję. Prezesem PZW powinien być młody człowiek (35-40 lat) po najlepszej uczelni administracji, prawa handlowego, lub po uczelni kształcącej menedżerów. A obecnie mamy pryka, który niedowidzi, niedosłyszy, nie chodzi na ryby bo problemy z chodzeniem. A tutaj trzeba jeździć po Europie, szukać wejść w EuroParlamancie i dbać o interesy naszych łowisk, ściągać bogatych turystów wędkarskich i zarabiać na obfite zarybianie. A tymczasem... wyszło jak zywkle, kicha, żenada i szajs. Strażnicy nie mają pieniędzy na paliwo...
Po prostu dziadostwo i amatorka.