Rybacy na wodach Okręgu Mazowieckiego w 2014r

Rybacy na wodach Okręgu Mazowieckiego w 2014r

Forum Wędkarskie · Wędkarstwo – ogólnie

Rybacy na wodach Okręgu Mazowieckiego w 2014r

Wędkarstwo – ogólnie

Strona 2 z 2
Następna →

Odpowiedzi

53 odpowiedzi · 42,191 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
PR
@Peter (edytowany 11 lat temu)
23.12.2014 07:45 · Odpowiedź #61672
Kolejność problemów wg mnie jest taka:
1. Rybacy (łącznie z "odlowa kontrolnymi" drapieżników na tarliskach i innymi patologiami)
2. Wędkarze mówiąc zgodnie z RAPR zgodnie z zasada "wszystko w tubę"
3. Śladową ochrona ochrony wód = kłusownicy "zwyczajni" + kłusownicy wedkarscy

Ja bym nie umniejszal odlowow rybackich Niszczu. Wg mnie biją na łeb inne problemy. Jednak taki zaciag siecią (a u nas popularna ostatnio jest spływów nocą po całości od brzegu do brzegu na dwie lodki. Sam mało co nie wpadłem w taka sieć - silnik wyjąłem w ostatniej chwili - z jakieś 6 lat temu) to masa ryb. Ryby migrują - moze nie jak łososie, ale jak na ilustam km rzeki nie ma rybakow to i tak populacja dostała po dupie za sprawa kilku innych brygad.
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
23.12.2014 08:12 · Odpowiedź #61673

Kolejność problemów wg mnie jest taka:
1. Rybacy (łącznie z "odlowa kontrolnymi" drapieżników na tarliskach i innymi patologiami)
2. Wędkarze mówiąc zgodnie z RAPR zgodnie z zasada "wszystko w tubę"
3. Śladową ochrona wód = kłusownicy "zwyczajni" + kłusownicy wedkarscy

Ja bym nie umniejszal odlowow rybackich Niszczu. Wg mnie biją na łeb inne problemy. Jednak taki zaciag siecią (a u nas popularna ostatnio jest spływów nocą po całości od brzegu do brzegu na dwie lodki. Sam mało co nie wpadłem w taka sieć - silnik wyjąłem w ostatniej chwili - z jakieś 6 lat temu). Ryby migrują - moze nie jak łososie, ale jak na ilustam km rzeki nie ma rybakow to i tak populacja dostała po dupie za sprawa kilku innych brygad.
A tacy weekendowi wędkarze z pickerami to jednak nie łowią tak duzo jakieś krapiki itp.


No dobrze. Załóżmy (może i tak jest), że największym problemem są rybacy (choć jeśli piszesz rybacy, to też trzeba zauważyć, że gdyby te odłowy były zgodne z operatami (biała ryba, limity itd.) to nie miałyby on aż takiego negatywnego wpływu na rybostan - największym problemem nie są same odłowy, a ich właściwie kłusowniczy charakter).
Drugie założenie, Ty łowisz na Narwi, ja na Wiśle i nie chcemy tego zmieniać, bo mamy blisko i wyjazd 50-70km na łowisko nie wchodzi w grę bo to zrezygnowanie z 2/3 wyjazdów nad wodę.
Trzecie założenie - niestety wędkarzy którzy chcą cokolwiek zrobić jest w najlepszym wypadku 10%.

No to podstawowe pytania - czy opłacenie składki w innym okręgu cokolwiek zmieni na wodzie, na której łowimy? Czy większe szanse na jakąkolwiek zmianę daje bierne przyglądanie się z koła sąsiedniego okręgu? Czy może działanie w kole, które opiekuje się wodą, na której łowię i na której te "quasi-kłusownicze" odłowy są prowadzone?

Dla mnie najlepiej to widać po spojrzeniu na skrajne postawienie sprawy.

Sytuacja nr 1. Wszyscy porządni wędkarze opłacamy składki w OC (choć i tak okręgową musimy wykupić w OM, żeby móc łowić na "naszej" wodzie). W kołach OM zostają Ci, którym jest wszystko jedno i Ci, którym dotychczasowy układ pasuje, bo czerpią z tego profity. Czy cokolwiek ma szansę się zmienić? OM ma niewiele mniej kasy, ale praktycznie nikt nie protestuje, nikt nie zdaje niewygodnych pytań. Zarząd na luzie rąbie tych co zostali (niestety ogromna większość) w okręgu.

Sytuacja nr 2. Dużo porządnych wędkarzy zaczyna coś robić w swoich kołach OM. Są tego jakieś efekty, akcje są nagłaśniane. To mobilizuje kolejnych wędkarzy, którzy do tej pory nie wierzyli, że w OM można cokolwiek zdziałać. Na zebrania w kołach przychodzi coraz więcej wędkarzy "świadomych" problemu. Z kolejnych kół sypią się wnioski o aneksowanie operatów i zaprzestanie odłowów gospodarczych. Coraz więcej jednostek SSR, ale i wędkarzy zgłasza nieprawidłowości i przekraczanie uprawnień przez rybaków.
Czy taka coraz większa presja na zarząd OM może wymóc zaprzestanie albo chociaż ograniczenie liczby i działalności brygad rybackich? Kto wie... W skrajnym przypadku kół "postępowych" jest tyle, że dochodzi do zmiany "władzy" i skruszenia betonu.

A może w ogóle jedyną drogą jest droga ustawodawcza? Może w tą stronę trzeba zastanawiać się co robić?
KF
@Krzysztof (edytowany 11 lat temu)
23.12.2014 11:46 · Odpowiedź #61682
Z tezą, że za całe zło na naszych rzekach winę ponoszą rybacy i że wystarczy ich przepędzić i będzie cacy - się zupełnie nie zgadzam - to nie takie proste.

Wędkarze wyławiają znacznie więcej ryb niż rybacy i kłusownicy razem wzięci.

Nasze rzeki są mocno zdewastowane, złe regulacje, melioracje itp. Brak należytej ochrony, odpowiednich kar i ich egzekwowania.

Wędkarstwo jako jedyna dziedzina w naszym kraju nie przeszło żadnych przeobrażeń - dalej funkcjonuje - jakby jeszcze panował komunizm, z wszystkimi jego patologiami.
BK
23.12.2014 13:20 · Odpowiedź #61684


Wędkarze wyławiają znacznie więcej ryb niż rybacy i kłusownicy razem wzięci.



To tak ja Policja łapie więcej kierowców przekraczających prędkość niż wszelkiej maści fotoradary.
QA
23.12.2014 13:43 · Odpowiedź #61685

Z tezą, że za całe zło na naszych rzekach winę ponoszą rybacy i że wystarczy ich przepędzić i będzie cacy - się zupełnie nie zgadzam - to nie takie proste.

Wędkarze wyławiają znacznie więcej ryb niż rybacy i kłusownicy razem wzięci.

Nasze rzeki są mocno zdewastowane, złe regulacje, melioracje itp. Brak należytej ochrony, odpowiednich kar i ich egzekwowania.

Wędkarstwo jako jedyna dziedzina w naszym kraju nie przeszło żadnych przeobrażeń - dalej funkcjonuje - jakby jeszcze panował komunizm, z wszystkimi jego patologiami.


Krzysztof, niestety ale masz rację, że wędkarze wyławiają więcej ryb, jednakże od czegoś trzeba zacząć a to będzie najbardziej widoczne na rzekach OM. Jak nie będzie rybaków, można się zająć zmianami w RAPR i innym rzeczami, które wpłyną na zasobność wód.
DP
23.12.2014 14:10 · Odpowiedź #61687


Krzysztof, niestety ale masz rację, że wędkarze wyławiają więcej ryb, jednakże od czegoś trzeba zacząć a to będzie najbardziej widoczne na rzekach OM. Jak nie będzie rybaków, można się zająć zmianami w RAPR i innym rzeczami, które wpłyną na zasobność wód.


Rybacy nie są wędkarzom do niczego potrzebni!Wiecej,są gwoździem do trumny mazowieckich rzek.
Pora wreszcie żeby włodarze OM przestali nam wciskać kit,że muszą,że się nie da,bo operaty itp głupoty.Gdzie indziej się da?Na ostatniej konferencji dotyczącej gospodarki na zbiornikach zaporowych Pan Profesor piszący operaty dla OM wypowiedział się jasno.Rybacy będą bo są potrzebni.
Pytam KOMU?

KF
@Krzysztof (edytowany 11 lat temu)
23.12.2014 14:37 · Odpowiedź #61688

Profesor piszący operaty dla OM wypowiedział się jasno.Rybacy będą bo są potrzebni.
Pytam KOMU?


No Darek jak to komu... profesorom :oczko:

przykładem, że samo wyrzucenie rybaków nic nie da, jest pułtuski odcinek Narwi, gdzie od bardzo dawna nie ma rybaków, a ryby wybierają wędkarze i to bardzo skutecznie... i ryb niet,
DP
23.12.2014 14:55 · Odpowiedź #61689


Profesor piszący operaty dla OM wypowiedział się jasno.Rybacy będą bo są potrzebni.
Pytam KOMU?


No Darek jak to komu... profesorom :oczko:

przykładem, że samo wyrzucenie rybaków nic nie da, jest pułtuski odcinek Narwi, gdzie od bardzo dawna nie ma rybaków, a ryby wybierają wędkarze i to bardzo skutecznie... i ryb niet,

Nie zgodzę się ,że "nic nie da".Ryba migruje,jeśli ma szanse.Przykładem choćby toruńska Wisła gdzie,jak donoszą koledzy ryb wyraźnie przybyło.Co do reszty,to się zgadzam.
HE
23.12.2014 16:56 · Odpowiedź #61691
Prosta matematyka. Mniej ryb wyjmowanych z wody = wiecej ryb w wodzie ;)

Oczywiscie ze usuniecie rybakow nie wystarczy, zeby bylo jak dawniej , ale zawsze to jakis krok do przodu ... ku normalnosci.
PR
23.12.2014 17:46 · Odpowiedź #61692
Ale moze wtedy tłumaczenie "jak nie wez e ja to weźmie kto inny" troche straci na wartości.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

Strona 2 z 2
Następna →