Ja obstawiam, że był większy. Nie sztuką wyprostować grot, więc nas Krzysiu nie kokietuj :P bo pod metra mógł mieć :)
Sandacz 2010
Ryby
Nawigacja
Sandacz 73cm zlowiony dzis na Whitefisha RH13 SDR z trolla na Zegrzu. Oprocz tego mielismy klika podziurawionych gum i kilka odbitych z trolla ryb.
Gratulacje Andrzej super aby tak dalej szkoda tylko woblerów :)
Andrew ładnie w tym roku sobie radzisz z zębatymi.Gratulacje👏.
TK
15.08.2010 08:20 · Odpowiedź #9779
Andrzej rządzisz :)
Gratulacje
Gratulacje
Dzieki Panowie
Tia woblerow killerow troche pourywalismy
Ale straty musza byc, pudelka musza byc lzejsze innaczej to szalenstwo nie mialoby sensu :oczko:.
Wniosek jest taki ze do trolla pletka musi byc grubsza niz do spina
Tia woblerow killerow troche pourywalismy
Ale straty musza byc, pudelka musza byc lzejsze innaczej to szalenstwo nie mialoby sensu :oczko:.
Wniosek jest taki ze do trolla pletka musi byc grubsza niz do spina
Jak ja mogłem nie zauważyć takiej pięknej 73... Brawo Andrzejku! 👏 :D Uderzenie na wobka musiało być niezłe...
Ps. I od razu moja prośba, żeby zdublować fotkę w galerii Sandacze 2010 - żeby uzupełniać brakujące materiały w galeriach ;)
Ps. I od razu moja prośba, żeby zdublować fotkę w galerii Sandacze 2010 - żeby uzupełniać brakujące materiały w galeriach ;)
mowisz masz
przy okazji wrzucilem tez pare innych fotek z tego roku
przy okazji wrzucilem tez pare innych fotek z tego roku
Gratki Andrew. Piękna sztuka
BTW. I ja podczas nadmorskiego wypoczynku udałem się na wcześniej wskazane miejsce - rzekomo dobre łowisko sandaczowe - kanał przymorski łączący jezioro z morzem. Dobrych kilka dni zwlekałem aby opłacić jednio-dniowe pozwolonie ( wiadomo, morze plaża, obowiązki rodzine 😎 a z wędkowania nici) ale wkońcu dwa dni przed odjazdem się zebrałem. Nie liczyłem na sukces sandaczowy, ale wlazłem po pas do wody i dawaj biczować łowisko białym kopytkiem na 17g główce. Godzina 15.00 , słońce i sredni wiatr i w koncu ....łup!. No tak - myślę sobie - przy moim szczęściu to zapewne szczupak 😎 no ewentualnie okoń. Ale nie !!! W końcu pod nogami mam podrostka sandacza!!! Jakież było moje szczęście bo toż to cel mojej wyprawy, świadomie złowiony na spina sandaczyk. Wypuszczam rybkę i z potrojonym zapałem dalej opukuję twarde dno. Po kwadransie łup i większy opór na kiju. Teraz już liczę że to znów sandacz i nie mylę się. Do tego pierwszy mój wymiarowy 🎉🎉🎉
Ostrożnie wyhaczam zdobycz i podziwiam przez chwilę. No dobra pora na fotkę. I tu konsternacja. Aparat został w samochodzie a ten oddalony jest o kilometr. NIe będę targał ryby tylko po to by ją sfotografować ( choć szkoda mi tej pierwszej miarowej sztuki). Przytrzymuję rybkę w małym prądzie która po minucie odzyskuje siły i odpływa. Idę po aparat ale jak to zwykle bywa tego dnia juz nic nie zapinam ( mam jeszce jedno wyraźne branie..)
Następnego dnia znów opłacam składkę i pluję sobie w brodę że nie przychodziłęm tu codziennie..wrrr :nerwus:. Pogoda tego dnia jest zdecydowanie inna - mocny porywisty wiatr majtający wędką na wszystkie strony. Nad wodą jestem po 18.00 i łowie do zmierzchu. Niestety - mam jedno branie którego nie zapinam - po śladach z dnia poprzedniego wiem że to też sandacz. Mimo to jestem szczęśliwy i zafascynowany tym drapieżnikiem ;). Ja sandaczowy "zielony" trafiłem go w końcu więc co tu mogliby zrobić sandaczowi fachowcy 🤔 😎
BTW. I ja podczas nadmorskiego wypoczynku udałem się na wcześniej wskazane miejsce - rzekomo dobre łowisko sandaczowe - kanał przymorski łączący jezioro z morzem. Dobrych kilka dni zwlekałem aby opłacić jednio-dniowe pozwolonie ( wiadomo, morze plaża, obowiązki rodzine 😎 a z wędkowania nici) ale wkońcu dwa dni przed odjazdem się zebrałem. Nie liczyłem na sukces sandaczowy, ale wlazłem po pas do wody i dawaj biczować łowisko białym kopytkiem na 17g główce. Godzina 15.00 , słońce i sredni wiatr i w koncu ....łup!. No tak - myślę sobie - przy moim szczęściu to zapewne szczupak 😎 no ewentualnie okoń. Ale nie !!! W końcu pod nogami mam podrostka sandacza!!! Jakież było moje szczęście bo toż to cel mojej wyprawy, świadomie złowiony na spina sandaczyk. Wypuszczam rybkę i z potrojonym zapałem dalej opukuję twarde dno. Po kwadransie łup i większy opór na kiju. Teraz już liczę że to znów sandacz i nie mylę się. Do tego pierwszy mój wymiarowy 🎉🎉🎉
Ostrożnie wyhaczam zdobycz i podziwiam przez chwilę. No dobra pora na fotkę. I tu konsternacja. Aparat został w samochodzie a ten oddalony jest o kilometr. NIe będę targał ryby tylko po to by ją sfotografować ( choć szkoda mi tej pierwszej miarowej sztuki). Przytrzymuję rybkę w małym prądzie która po minucie odzyskuje siły i odpływa. Idę po aparat ale jak to zwykle bywa tego dnia juz nic nie zapinam ( mam jeszce jedno wyraźne branie..)
Następnego dnia znów opłacam składkę i pluję sobie w brodę że nie przychodziłęm tu codziennie..wrrr :nerwus:. Pogoda tego dnia jest zdecydowanie inna - mocny porywisty wiatr majtający wędką na wszystkie strony. Nad wodą jestem po 18.00 i łowie do zmierzchu. Niestety - mam jedno branie którego nie zapinam - po śladach z dnia poprzedniego wiem że to też sandacz. Mimo to jestem szczęśliwy i zafascynowany tym drapieżnikiem ;). Ja sandaczowy "zielony" trafiłem go w końcu więc co tu mogliby zrobić sandaczowi fachowcy 🤔 😎
Wozik, ładnie streściłeś nam swój wypoczynek 👏
Bysior, Krzychu już pewnie nie mogą wytrzymać, by tam nie pojechać. Pewnie zabrałbym się razem z nimi, bo sandacze też lubię, choć rzadko je łowię. To taka fajna rybka jest :)
Bysior, Krzychu już pewnie nie mogą wytrzymać, by tam nie pojechać. Pewnie zabrałbym się razem z nimi, bo sandacze też lubię, choć rzadko je łowię. To taka fajna rybka jest :)
Rybka naprawdę pierwszej urody choć jedno mnie niepokoi - zdecydowanie dłużej dochodzi do siebie po holu niż szczupak. Mam nadzieję że to jej nie szkodzi i w pełni wraca do formy
Bysior, Krzyko, Tymon czy też inni Drakersi - jakbyście jechali nad morze to miejsce mogę zdradzić ;)
Bysior, Krzyko, Tymon czy też inni Drakersi - jakbyście jechali nad morze to miejsce mogę zdradzić ;)
Rybka naprawdę pierwszej urody choć jedno mnie niepokoi - zdecydowanie dłużej dochodzi do siebie po holu niż szczupak. Mam nadzieję że to jej nie szkodzi i w pełni wraca do formy
No to Piotruś może teraz nas zrozumiesz, mnie i bysiora? Dzięki Tobie przypomniałem sobie swojego pierwszego sandaczyka złowionego w porcie na Siekierkach, który spowodował że odtańczyłem jakiś indiański taniec na piasku 👋🎉. A swoją drogą to uwielbienie admina, jakąś sektą mi trąca😜😄
Piotruś gratuluję sandacza! 🎉 Co więcej - mam nadzieję, że zarazisz się tym pięknym, wrednym, złośliwym i kapryśnym drapieżnikiem. Kilku nas już będzie - może założymy jakieś sandaczowe kółko ;)
A aparat trzeba zabierać zawsze nad wodą i bez względnie o tym pamiętać ☝️
A aparat trzeba zabierać zawsze nad wodą i bez względnie o tym pamiętać ☝️
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.