Silnik elektryczny Narew

Silnik elektryczny Narew

Forum Wędkarskie · Łódki, pontony, silniki

Silnik elektryczny Narew

Łódki, pontony, silniki

PR
@Peter Archiwum
26.10.2008 18:18
Mam pytanko. Czy silnik elektryczny nadaje się na Narew? Nie chodzi mi tu o leniwą Narew od Pułtuska w dół, tylko w górę.
15097 wyświetleń 12 odpowiedzi

Odpowiedzi

12 odpowiedzi · 15,097 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
RA
27.10.2008 08:57 · Odpowiedź #45
Lepsza spalinka taki Suzuki można za 2000 kupić czyli niewiele więcej niż dobry elektryk z osprzętem.
PR
27.10.2008 15:38 · Odpowiedź #52
Spalinkę szczęśliwie posiadam, tylko ciężka.....
SK
27.10.2008 16:50 · Odpowiedź #53
Widziałem jak na elektrycznym pływał gościu po Narwi i nawet spokojnie dawał sobie rade ale nie ma to jak spalinowy
GU
26.02.2012 11:44 · Odpowiedź #29948
Odświeżam temat. Czy ktoś może się wypowiedziec co pływał na elektrycznym po Narwi? Słyszałem różne zapewnienia że taki 55lbs przy łódce 3m z laminatu będzie dawał sobie spokojnie radę. Czy tak jest? Bo też mam w planach kupno takiego silnika bo spalina to raz że ciężka a dwa że głośna a trzy że benzyna droga :dobani:
BK
26.02.2012 14:12 · Odpowiedź #29959
mam silnik shekspira 54lbs plywalem nim na Narwi na wysokości pogorzelec karniewek
łódka 4,2 waga około 180kg plus dwie osoby i graty dwa akumulatory po 100 Ah i na cały dzień wystarczało
ale czy jest sens na takie zabawy

akumulator 100Ah to 40kg
silnik 54 lbs to mniej więcej około 10 kg

a silnik 4kM to waga około 20kg wiec chyba wygodniejszy do noszenia

druga sprawa żeby naładować 100Ah potrzeba doby wiec nie ma opcji pływania dzień po dniu chyba ze masz dwa akumulatory

cisza bezsenna tego nie da sie podważyć

koszty podobne
A.
26.02.2012 14:17 · Odpowiedź #29960
Cały zeszły sezon pływałem z silnikiem Yamaha M-20 , silnik był doczepiany do łódek ze stanicy PZW Dzierżenin-Pogorzelec , super sprawa , spokojnie daje radę , jak nie nadużywa się 5 biegu to można "bujać" się cały dzień , oczywiście o dalszych wyprawach nie ma mowy , liczyłem ile płynę na silniku do wyczerpania bateri -około 5 kilometrów .
Bateria musi być minimum 110 amperogodzin.

Na ten sezon kupuję jednak spalinówkę Yamahy 5km , ze względu na szybkie przemieszczanie się i możliwość odwiedzenia miejsc które są dalej.

I tak pewnie będę czasami łowił z elektrykiem bo to super sprawa , absolutna cisza , brak smrodu benzyny , silnik czysty i bezobsługowy.

Co do masy spalinówki to bym nie przesadzał , Yamaha 5km waży 28kg , dla porównania akumulator 110ah taki jak mam 25kg.
Więc wychodzi na to samo.

Wracając do Twojego pytania ,Elektryk 55lbs w rejonach Pułtusk -Dzierżenin , spokojnie da radę ale ma niestety ograniczenia o któych pisałem.

IMG_0869.JPG
BT
07.12.2014 11:00 · Odpowiedź #61205
Trochę odkopie temat. Na następny sezon mam plan poeksplorowac odcinek Narwi na wysokości Czarno poniżej zapory w Dębe.

Silnik motor guide varimax 55lbs aku 130 ah łódka Norton 310.

Na wysokości Pogorzelica czy Dzierżenina smigalem bez problemu. Jednak zastanawiam się jak to będzie wyglądało w nurcie poniżej zapory.

Niestety w pływaniu po rzece doświadczenia nie mam więc cenne będą opinie bardziej doświadczonych kolegów.
T6
07.12.2014 20:54 · Odpowiedź #61215
Okolice Czarnowa pewnie miałeś na myśli. Jeżeli nie otworzą zapory to na elektryku bez szału można się przemieścić z punktu A do B na zasadzie zmiany miejscówek. Jeżeli otworzą to zapomnij o pływaniu na elektryku.
RW
08.12.2014 09:41 · Odpowiedź #61222
Na podstawie pływania po Wiśle powyżej Warszawy mogę powiedzieć, że elektryk może mieć spore problemy w miejscach z większym uciągiem np. w nurcie, warkoczach itp. W takich miejscach mniejsza spalina czasami musi być pogoniona na pełen gaz. Tak jak pisał mój przedmówca: za punktu A do punktu B przepłyniesz ale rewelacji nie będzie. Na letniej niżówce i jak Panowie z obsługi zapory w Dębe pozwolą dasz pewnie radę.
PR
@Peter (edytowany 11 lat temu)
08.12.2014 12:31 · Odpowiedź #61227
6 lat po zadaniu tego pytania (i po pływaniu na kilku silnikach w tym elektryku) stwierdzam ze elektryk sie na rzekę nie nadaje. Jest fajny i cacy ale jako drugi pomocniczy silnik.

Poza tym czasami trzeba gdzies ekspresem popędzic (np burza lub kotwicą w palcu ) lub ogolnie popłynąć (a aku pada...)

Poza tym silnik + aku = spalina (cenowo i wagowo)

Ekonomicznie tez bez sensu bo małe spaliny pala tyle co i nic. Kiedyś miałem 4ke to na 2-3 litrach praktycznie cała wędkarska dniówka (1,1 L/h na oporze) a przeciez jeszcze sie łowi.
RW
08.12.2014 13:15 · Odpowiedź #61229
W kwestiach ekonomicznych w 100% zgadzam się z przedmówcą . Mam 3,5 km spalinę i elektryka 34 lbs. W zależności od łowiska (strefa ciszy itp.) używam jednego bądź drugiego. Gdzie mogę tam używam silnika spalinowego i nawet nie pomyślę o elektryku. Rzeczywiście jest cichy ale trzeba targać ten ch....ny akumulator. W tym roku miałem "przyjemność" taszczyć go po 100 m schodach z domku do przystani nad jez. Lidzbarskim. W połowie skarpy miałem ochotę wyrzucić go w krzaki :beczy:. Mała spalina pali tyle co nic i w sumie jej ciężar jest mniejszy od elektryka i akumulatora. Do dzisiaj pływam na resztkach zapasu benzyny kupionej na wakacyjny wypad na ryby do Szwecji. Zwykle przed wyjazdem nad wodę zapasowy kanister 5l uzupełniam benzyną chyba tylko dla zasady. Najwięcej ile spaliłem na jednym całodniowym wędkarskim wypadzie to niecałe 3 l benzyny 😄

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.