Pogoda jak widać była "plażowa", kumpel zaliczył wymiarka , drugi mu spadł i jakieś krótkie. Mi nic nie brało - jakieś odprowadzenia do poiwierzchni. Zacząłem testować Algi 3 i Kalewy wykonania P. Kasperowicza bo wcześniej tylko sprawdziłem jak pływają. Niezbyt mocne branie z dalekiego rzutu, zacięcie, spokojny hol, który zmienił się w holowanie łodzi z 2 wędkarzami przez rybę ok. 10 minut z przerwami mimo że ryba wybierała żyłkę z kołowrotka. Doholowała nas do innego wędkarza, który zaproponował pożyczenie sporego podbieraka i podał go podpływając. Po kolejnych 5 minutach podebrałem go z kolegą, szybki pomiar "w powietrzu" by nie ścierać śluzu, pamiątkowe fotki i do wody na reanimację. Chwilkę trzymałem rybę w wodzie by doszła do siebie usiłując zapewnić przepływ przez skrzela bo w tak ciepłej wodzie tlenu mało. Po wypuszczenu ryby, chwila zawahania i po jednym mocnym machnięciu ogonem popłynęła w zielsko.
Przynęta - wahadłówka typu Alga 3 jak pisąłem wyżej, plecionka PP 0,15, wędka Team Dragon 2,40 mdo 40 gr, kołowrotek Daiwa Exceller Plus 4000.