Wieści z Mazur

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

@Wozik77 Archiwum Zamknięty
26.09.2010 19:16
No i skończył się mój tygodniowy pobyt w Krainie Tysiąca Jezior. :beczy: Czy powód to do płaczu? Nie, chyba żeby brać pod uwagę ostatnią jego godzinę, podczas której siedziałem na pomoście i nie mogłem napatrzeć się na jesienne kolory nad jeziorem. Żal było mi się rozstać z Mazurami.

Już na samym wstępie, bo podczas podróży w tamtą stronę swoje oblicze pokazała przyroda dając możliwośc obserwowania dużego zlotowiska żurawi. Do tego te jesienne kolory. Były bajkowe. Tam już w pełni widać polską złotą jesień. Wszechobecne odcienie zieleni, żółci i czerwieni. Ech 🎵.

Przepiękne doznania podczas codziennych wypłynięć na jezioro potęgowała pogoda, która przez cały tydzień była wprost wyśmienita!. Ranek rześki, dzień słoneczny, bezwietrzny i ciepły, a wieczór chłodny. Właśnie te chłodne wieczory sprawiały, iż swój coroczny rytułał rozpoczęły jelenie. Takich potężnych porykiwań jak w tym roku nie słyszałem wcześniej. Razem z bratem i kolegą wybralismy się daleko za wieś pod las, na wysoki pagórek skąd do późnych godzin nocnych słuchaliśmy rykowiska. Noce były bezchmurne, a księżycowa poświata ( była pełnia) rozświetlała okolicę tak mocno, iż wszystko widać było jak na dłoni.

No a wędkarsko? Cóż. Człowiek szukający w wędkarstwie ryb jedynie jako dopełnienia całości kontaktu z przyrodą nigdy nie może być niezadowolony ;). Połowiliśmy , a jakże 😎 😏 😎. Największy szczupak, jakiego złowił kolega miał 95cm i był niewątpliwą okrasą tego wyjazdu, jako że został złowiony w ostanim wypłynięciu już w dzien wyjazdu.

Ech już mi tęskno do tamtych widoków. Póki co zerkać będę na nie przeglądając w zimowe wieczory wędkarski album
Pozdrawiam

1.JPG
2.JPG
3.JPG
4.JPG
5.JPG
6.JPG
7.JPG
8.JPG
9.JPG
20683 wyświetleń 26 odpowiedzi

Odpowiedzi

26 odpowiedzi · 20,683 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
26.09.2010 19:44 · Odpowiedź #10373
😎 Hehe 😄😄 Też kiedyś słyszałem podobną historię.. 😄. Nam wystarczyło że pietra mielismy przed liczną rodziną dzików 😎

...a o Mazurach pozwolisz że nie podzielę Twojej opini ;) choć napewno Szwecją nie są, a i pewnie nigdy nie były i nie będą :bezradny:
27.09.2010 06:42 · Odpowiedź #10384
Sam mam w pamięci miłe wspomnienia z Mazur, gdzie stawiałem swoje pierwsze kroki spinningowe. Od kilku lat nie miałem przyjemności wędkować ma Mazurach, ale muszę to zmienić. Może w przyszłym roku urlopik na Mazurach? Tylko jeziorko odpowiednie trzeba znaleźć. Moja mazurska, wędkarska młodość na trwałe wyryła w sercu ogromny sentyment do tamtych pięknych terenów. Poranna mgła nad lustrzaną taflą jeziora, łódka i wiosła o świcie, pierwsze rzuty, gdy jeszcze praktycznie nic nie widać przez mgłę, łyk gorącej kawy z termosu w promieniach wschodzącego słońca na łódce... - bezcenne! Fajny wypad Piotrek.
27.09.2010 07:45 · Odpowiedź #10385
Tak porykiwania jeleni słyszane w nocy przy płonącym ognisku pozostają w pamięci na całe życie.Miałem szczęście przeżyć coś takiego dawno temu nocując koło Ukty.Cieszą wieści o coraz częstszych spotkaniach z metrowymi szczupakami.Chyba nie jest ze szczupakiem tak źle w Polsce jak się wydaje.
27.09.2010 20:06 · Odpowiedź #10397
Pogadamy Morouk na Zegrzu 😎 Może Ci cos doradzę ;).
Krzyko. Pomysl o powrocie na Mazury i o odświeżeniu wspomnień 😎. ...Prócz Szczupłych tam też są sandacze ;)
28.09.2010 15:30 · Odpowiedź #10398

Właśnie te chłodne wieczory sprawiały, iż swój coroczny rytułał rozpoczęły jelenie. Takich potężnych porykiwań jak w tym roku nie słyszałem wcześniej.


Dupa zbita :beczy: dosłownie. Kilka lat temu na początku października przed zmrokiem wędkowałem na jeziorze Majcz. Zaparkowałem łódką 3-4 metry od trzcin po stronie nadleśnictwa Strzałowo i dłubałem jakieś okonie.

A że była szarówka to nie widziałem jelenia który podszedł nad wodę i sobie ryknął-ale jak ryknął. Nie wiem czy ktoś może sobie to wyobrazić ale czuć drgania powietrza. Z wrażenia usiadłem na tyłku a że łódka twarde dno ma to i dupa zbita, całe szczęście że na rufie nie stałem bo bym się wykopyrtnął do wody. I jak sobie masowałem kość ogonową to z różnych stron jeziora reszta towarzystwa mu odpowiedziała, ale był koncert 🎉 Od leśniczego słyszałem że ten rejon Mazur jest najbardziej zajelenionym rejonem kraju.

Gajowy z Dobrego Lasku został kiedyś obudzony przez żonę która poszła rano na grzyby żeby się zbierał bo znalazła w lesie poroże. No to J. się zebrał i wsiada do malucha, żona na to:
- traktor z przyczepą odpalaj a nie malucha. Poroże miało ponad 160cm rozpiętości i ważyło prawie 16kg co chyba było rekordem. Wiem że miejscowy z Bremy kupił za niezłą kasę.
28.09.2010 19:20 · Odpowiedź #10399
Pięknie Piotruś - zazdroszczę! Najbardziej tych jeleni - bo nigdy tego ryku nie słyszałem! Choć z tego co opowiedział Sacha to nie ma czego żałować! ;P

👏 👏 👏
28.09.2010 20:56 · Odpowiedź #10400
😎😎😎 Hehehe Bysior - nie ma nie ma , uwierz mi Bysior JEST. 😎😎 Ale nic straconego! Za rok montuje kilku Drakersów i jedziemy tam ekipą! Ci co nie słyszeli to usłyszą, a i może pare szczupłych się trafi ;)

Salmo. Ot całą prawdę wygarnąłeś. Grunt to poznać łowisko, bo jak ktoś liczy że za pierwszym/drugim razem się nałowi to umarł w butach!
Sacha. Jak wspominałem Ci podczas spotkania - też kiedyś nad Majczem byłem i masz rację - porykiwania w tym rejonie są mega wyjątkowe !!!!
28.09.2010 21:01 · Odpowiedź #10401
Salmo - jak jelenie to tylko druga połowa wrzesnia 😎................. jak mazurskei szczupaki to zresztą też 😎
28.09.2010 21:02 · Odpowiedź #10402
Ryk jelenia niepowtarzalny i nie zapomniany jest szczególnie w nocy jak się siedzi w krzakach i ogląda rykowisko przez lornetkę a za plecami odezwie się jeszcze jeden spragniony byczek. A co do mazur to faktycznie mocno się zmieniają ale pozostają jeziorka w których da się jeszcze połowić tylko trzeba je poznać.
29.09.2010 07:26 · Odpowiedź #10406

Ryk jelenia niepowtarzalny i nie zapomniany jest szczególnie w nocy jak się siedzi w krzakach i ogląda rykowisko przez lornetkę a za plecami odezwie się jeszcze jeden spragniony byczek.

Jest to prawdą że niepowtarzalny.W opisanym przypadku słyszałem pierwszy raz rykowisko ale jak sobie teraz liczę to było więcej niż kilka lat temu bo było to w 1999.Od tamtej pory rok później zabrałem żonę do Lipowa a rok później byliśmy w Pieckach i wieczorami podjeżdżaliśmy za Dobry Lasek posłuchać.W 2002 pojechaliśmy w tym samym celu w Biszczady do Wetliny gdzie oprócz rykowiska udało się usłyszeć wilki🎉Wilki odżywiały się między innymi owcami sąsiada gospodyni u której mieszkaliśmy :bezradny: Pan nie wyrażał się o wilkach z sympatią.
28.09.2010 21:04 · Odpowiedź #10403
😎 😎 😎
29.09.2010 08:08 · Odpowiedź #10408
Mnie dwa lata temu nad jez. plusznym taki jegomość postraszył, musiałem się ewakuować i to bardzo szybko :), nawet ogniska się nie wystraszył, później jeszcze długo ryyyyczał i samemu w lesie jak byłem to robił wrażenie.
29.09.2010 09:21 · Odpowiedź #10410

Mnie dwa lata temu nad jez. plusznym taki jegomość postraszył, musiałem się ewakuować i to bardzo szybko :), nawet ogniska się nie wystraszył, później jeszcze długo ryyyyczał i samemu w lesie jak byłem to robił wrażenie.

Mógł Cię wziąć za rywala który chce mu "puknąć" łanie:dokuczacz:
29.09.2010 10:17 · Odpowiedź #10412


Mnie dwa lata temu nad jez. plusznym taki jegomość postraszył, musiałem się ewakuować i to bardzo szybko :), nawet ogniska się nie wystraszył, później jeszcze długo ryyyyczał i samemu w lesie jak byłem to robił wrażenie.

Mógł Cię wziąć za rywala który chce mu "puknąć" łanie:dokuczacz:

Tak to trochę dziwne bo jednak jeleń najbardziej boi się człowieka.Dawno temu łowiłem na J.Jerzewko koło Bełdan z pontonu i słyszę traktor, strzały, ujadanie psa i tętent konia w środku lasu.Hałas przybliżał się i nagle wprost na mnie wypadł wielki jeleń z porożem położonym do tyłu na kark (chyba łatwiej przedzierać się przez krzaczory?) aż zrobiło mi się ciepło :boisie: bo ponton zakotwiczyłem blisko brzegu.Rogacz zobaczył mnie zarył się kopytami, zbiegł około 10 metrów w bok i skoczył do wody a za nim owczarek niemiecki który biegł tuż tuż.Patrzyłem zauroczony jak zwierzęta przepływają niedaleko mnie wąski przesmyk i znikają w gęstwinie.Po upływie kilku minut ujadanie psa ucichło, owczarek przepłynął z powrotem wodę i pobiegł w stronę odgłosu traktora.Jeleń mimo lęku nie skoczył do wody koło mnie tylko zaryzykował że pies go dopadnie.A swoją drogą zastanawiam się do dzisiaj co to było bo na polowanie nie zabiera się chyba traktorów🤔?
29.09.2010 12:17 · Odpowiedź #10420
Tak to trochę dziwne bo jednak jeleń najbardziej boi się człowieka.

Nie do końca:nie:W okresie "tarła" weźmie człowieka za rywala i potrafi zaatakować.Gdzieś na Youtubie jest filmik gdzie whitetailed deer w USA lub Kanadzie przyatakował gościa i nieźle go sponiewierał a zapewniem Cię że pomimo tego że waży 3-4x mniej od naszego to ma potencjał.
Sam stoczyłem walkę z koziołkiem w Miastkowie i pomimo że koziołek może ważyć ze 40-50kg a ja 2x więcej to dał mi popalić,po prawie 0,5h walki byłem mokry od potu a nogi miałem poharatane do krwi.:beczy:
Wczoraj na którymś z kanałów był dokument o ataku tygrysa syberyjskeigio na jakiegoś gościa.Tygrys poważnie poharatał gościowi nogi,chyba kolano zębami zmieżdżył ale osoby badające okoliczności i ślady doszły do wniosku że były 2 zwierzaki-samiec i samica i to samiec zaatakował człowieka wcale nie w celu konsumpcji ale żeby go odstraszyć od samicy,przecież gdyby chciał to by w kilka sekund rozszarpał.Większości zwierząt człowiek nie zobaczy bo zanim coś ktoś z naz zobaczy to zwierze wyczuje albo usłyszy a woli zdecydowanie unikać swojego wroga a w dwóch przypadkach zatraca swój instynkt:
micha i sex.
Co w przypadku ludzi też jest często spotykaną okolicznością:dokuczacz:
@spining (edytowany 15 lat temu)
29.09.2010 08:43 · Odpowiedź #10409
W tym roku pierwsze sporadyczne i pojedyncze ryki byków na Mazurach słyszałem już w pierwszej dekadzie września.
Dwa lata temu pod koniec września też na Mazurach, pokonując łódką płyciutką rzeczkę płynąc z jeziora na jezioro musiałem z powodu jelenia zacząć szybciej machać wiosłami:boisie:
Jednak tak jak piszecie, ryk jelenia jest niesamowity. Ciekawie też "szczekają" koziołki.
29.09.2010 09:30 · Odpowiedź #10411
:) .
29.09.2010 10:22 · Odpowiedź #10415
Trzeba jakoś przetransportować takiego parzystokopytnego bo mało nie waży i na plecach może nie dać rady:) może po to był traktor albo chcieli go przejechać :)
29.09.2010 10:29 · Odpowiedź #10417
Może i tak ale ja myślę że to jakaś banda drwali z obrzynami próbowała coś skłusować ale na szczęście pies na drugim brzegu stracił odwagę.
29.09.2010 10:30 · Odpowiedź #10418
Ja jak zobaczyłem takie poroże to też nie kozaczyłem:).
29.09.2010 14:32 · Odpowiedź #10422
Tak widziałem ten film z jelonkiem w telewizji.Widać temu mojemu jeleniowi nie chciało się ciurlać i wolał kostki pogryzione przez psa niż mój widok :Haha:
30.09.2010 16:57 · Odpowiedź #10429
Heheh Dobre, ale teraz to można się smiac bo gdyby być na miejscu tego gościa .... 🤔
30.09.2010 19:05 · Odpowiedź #10430

Heheh Dobre, ale teraz to można się smiac bo gdyby być na miejscu tego gościa .... 🤔

A uprzejmie donoszę że racice whitetail deera są bardzo ostre i na kursie przed egzaminami na licencję myśliwską w Ontario prowadzący uprzedza że po strzeleniu jelenia NIE PODCHODZIMY do leżącego od strony nóg nawet jak nie żyje.Machnięcie przednią lub tylną nogą i zawadzenie o nogi myśliwego może bardzo poważnie poranić.Opisano kursantom wypadek gdzie jeleń i myśliwy leżeli kilka metrów od siebie,obydwaj martwi.Myśliwy dostał kopytkiem i miał rozerwany mięsień nogi i przeciętą tętnicę.
30.09.2010 19:40 · Odpowiedź #10432
No to tylko dowodzi iż mimo że w naszych lasach nie ma tygrysów, pum i takich tam to przy zbiegu złych okoliczności tak całkiem bezpiecznie się czuć w nich nie możemy. Warto o tym pamiętać. 🤔
30.09.2010 19:41 · Odpowiedź #10433
Jakis czas temu widziałem jak dzik jednym machnięciem ryja rozpruł psa. Nie byle jakiego psa tylko szkolonego do polowań na dziki.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.