Wchodzę, patrzę a tu "krętacze muchowi" sandałki podłapują 🎉. Gratuluję chłopaki pierwszych rybek w nocnej scenerii i życzę owocnego jesiennego sezonu.Faktycznie łowienie ryb ogromną daje satysfakcję w miejscach odkrytych przez siebie 👍, ale wierz mi Michale zdecydowanie satysfakcja jest większa jeżeli złowisz sandacza na Moroukowego woblerka 😄
Cha cha cha, zaiste prawdę powiadasz Krzysiek, musi być to satysfakcja niezrównana :) Coś wiem na temat połowu rybek na swoje wobki, jeno to nie były nocne wilki :) Trzeba będzie wrócić do strugania w sezonie zimowym, z tym jednak zastrzeżeniem, że już nie kleniowe wobki będą szły w fabryce Morouka, lecz sandaczowo - szczupakowe :) Na klenio - jazie już mam inną metodę :) Tylko na korepetycje muszę do Ciebie Krzysiek się udać, zarówno w kwestii strugania woblerów sandałkowych, jak i nocnego połowu na nie.
[/quote]
Przy tej presji jaka jest w okolicach Pułtuska myślę że już niedługo nie będzie ani sumów ani tych resztek sandaczy:bezradny: a póżniej będzie zdziwienie i lament,że nie biorą:nerwus: JAK MAJĄ BRAC Z LODÓWKI???!!!!Najsmutniejsze jest to,że fachowcy z Pułtuska sami sobie to robią...
[/quote]
Jak ma być dobrze, skoro OM - włodarz wód mazowieckich (niestety) ma taki stosunek do zarybień i ochrony wód a nie inny ?! To i część nauczonych tą postawą wędkarzy wędkarzy ma głęboko w d... ochronę rybostanu rzek i pakuje co wlezie do lodówki. Jak czytam historię Krzyśka i jego starania by zostać strażnikiem, to po prostu mam ochotę r... w 4 wiatry całe PZW mazowieckie. Na szczęście czas płynie nieubłaganie i pokolenie postkomunistycznych działaczy rybackich powolutku, ale sukcesywnie przenosi się na drugą stronę Rzeki. Tu jest szansa na zmianę. Dziadki leśne wymrą i będzie normalnie. A rybostan powoli się odrodzi, przyroda ma swoje sposoby i nie tak łatwo ją pokonać.
Ja mam to szczęście, że poznałem ludzi z PZW, którzy nie rzucają słów na wiatr i robią to co do nich należy, chroniąc wodę i to co w niej pływa. I wręcz jestem dumny opłacając składki właśnie w O. Ciechanów.