Trudno mi pisać cokolwiek o jaziach bo ja ich poprostu nie umiem łowić:bezradny:. Świadomie łowię je tylko teraz, wczesną wiosną, w okresie przed tarłem. Na Narwi okres takich intensywnych brań trwa zazwyczaj tydzień, potem jak dla mnie ryby te znikają z rzeki i trafiają sie sporadycznie przy polowaniu na klenie. Miejscówki to przede wszystkim napływy różnorakich wypłyceń, prostki z dość szybkim nurtem, okolice zalanych traw czyli miejsca w bezpośredniej bliskości przyszłych tarlisk. Głębokość nie powinna przekraczać 1,5 m. Przynęta nie ma większego znaczenia, ma tylko dobrze pracować. Ja łowie głownie na woblery Lipińskiego ale jeszcze z tych starszych produkcji (obecnie sprzedawana woblery nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości). Po ubiegłorocznych nie dokońca zadowalających próbach z plecionką wróciłem znowu do żyłek, ich duża rozciągliwość jest jednak dużym plusem. To chyba na tyle jeśli chodzi o wiosenne jazie, teraz trzeba sie tylko spieszyć bo jak niespodziewanie sie zaczęło tak i niespodziewanie sie skończy:).