Wieści znad Narwi 2012
Sezon wędkarski 2012
Kanałek - czyli jedna z odnóg Narwi, która przecina miasto. Tam wierzby są już prawie wiosenne 📷
Nad samą rzeką bywa jeszcze listopadowo, pomosty świecą pustkami....
... a wieczorami jest ciągle cicho i pusto.
Jednak mimo to już jest czas na przygotowania drewnianych pychówek 📷
Trochę smoły, rozpalonego żelaza, trochę pracy....
i łódkę można już zrzucić na wodę!
W tym czasie nas ciągnie na ryby! Paprochy, boczny trok, drop shot - szukamy okoni!
Czasami te szukanie wychodzi całkiem nieźle! Jest hol...
... podebranie...
... i radość ze złowionej ryby 📷 🎵 🎉
Ale na prawdziwą wiosnę musimy jeszcze trochę poczekać, mam nadzieję, że jak najkrócej! 👋
Chlastał jak stary 😏
Rozeszliśmy się w dwie strony. Znalazłem fajne miejsce gdzie prąd graniczył ze spokojną, płytką zatoką. Wszedłem po cichu do wody chowając się za zatopionym drzewem i oddałem pierwszy rzut.
W drugim na woblera Andzi walnęło mi tak że prawie się przewróciłem do Narwi, wobek wystrzelił z wody prosto w gałęzie drzewa. Nie wiem co to było - obstawiam mega giga ukleję narwiańską ;) Następne 40 minut ściągałem woblera z drzewa bo Andzi bym przecież nie zostawił :D Poszedłem szukać Jaśka - wydłubał jednego okonia i też miał jedną spiętą rybę - na wobka z dwoma kotwiczkami. Oddaliśmy kilka rzutów, słońce schowało się za lasem i rzeka ucichła.... Dzisiaj powtórka! :D
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.