Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2020
Bysior a propo jerka tez kiedyś na Bugu trafiłem na niego ładnego sandacza. To było 1 czerwca, ale moim zdaniem to był mimo czerwca samiec zdjęty z gniazda.
Ja od poniedziałku spędziłem 7h łącznie na rzucaniu woblerami za sumem - bez brania. Ale jakieś tam sumkowe gluty się ogólnie trafiają. Kołowrotek do wędki sandaczowej ma wrócić dopiero po niedzieli tak więc akcja sum będzie kontynuowana. Do tego przyszły woblerki kleniowe - więc jeszcze za kleniem popływam sobie w ramach rekreacji :) A może by tak jakiegoś feedera zamówić na lato...
Dzisiaj dwie godziny rekreacyjnego rzucania 14.00-16.00 - bez kontaktu... wobler ze zdjęcia powyżej został w kambulcach, trzeba zamówić coś nowego... :)
Słabo. Jesli we wtorek sie pojawie nad rzeka to około 19-20. W czwadtek na Mazurach też slabo bylo, choc jakieś pasiaki były...
Dziś komunia młodszego i potem mozna już myśleć o rybach :)
Chyba 5 raz na Gnojnie, w sumie z 20 godzin machania i nawet 40cm szczupak się nie uwiesił - jedynie mandat wyłapałem za brak wpisu.
Zaczynam wątpić w tę wodę.....
Nie masz się czym przejmować, ja mam sporo ponad 20h przerzucanych od 1 maja i złowiłem trzy ryby (leszcza z marca czy tam kwietnia nie liczę), z czego dwie to okonki - z czego dwa w 15 minut ;) Ale ryba powoli się rusza, jutro napiszę więcej jak wrócę z roboty. Generalnie to początek sezonu jest bardzo słaby... :(
Napisz, napisz. Koniecznie...
Pod wieczór wczoraj pierwszy raz w tym roku widziałem w końcu żerujące bolenie. Nie miałem sprzętu, więc nie rzucałem, ale waliły 20 minut całą szerokością rzeki, coś niesamowitego. Widziałem, że były gluty, ale były też już kabaniska. Piękny widok. A im bliżej wieczora to wszystko ucichło...
Zdjęcia jakieś mam, ale w telefonie, nie mam teraz czasu przegrywać, bo trzeba się ogarnąć i na ryby płynąć, bo same się nie złapią ;)
PS. Znajomi, którzy pływają za sandaczem - wyniki mniej niż zero.
Tak więc ostatnio kicha totalna, za sandaczem nie pływam bo mam kołowrotek w naprawie, pływam za sumem ze spinem. Jedno puknięcie na x godzin. Ale co i raz ktoś trafi - są to głównie ryby poniżej 100 cm, czasami ktoś trafi 110-115. Wczoraj mi się znudziło rzucać baryłami, więc popłynąłem na klenia, złapałem dwa okonki, jeden 20 drugi 30. A znajomy pływał za sumem trafił dwa, 110 i 115 :)
Pod wieczór wczoraj pierwszy raz w tym roku widziałem w końcu żerujące bolenie. Nie miałem sprzętu, więc nie rzucałem, ale waliły 20 minut całą szerokością rzeki, coś niesamowitego. Widziałem, że były gluty, ale były też już kabaniska. Piękny widok. A im bliżej wieczora to wszystko ucichło...
Zdjęcia jakieś mam, ale w telefonie, nie mam teraz czasu przegrywać, bo trzeba się ogarnąć i na ryby płynąć, bo same się nie złapią ;)
PS. Znajomi, którzy pływają za sandaczem - wyniki mniej niż zero.
Dzięki za info. Jutro spróbuję szczęścia.
I jak tam @spining? Byłeś?
Byłem, rzucałem brania nie mialem. Kumpel tak samo. Woda niespecjalnie żyła.
Ale jeszcze tam wrócę ... ;)
@bogunow - gratulacje :) Fajne zdjęcie 📷
Ja wczoraj nie byłem, dzisiaj wystartuję z małymi woblerami na klenia/okonka i albo z drugą wędka na sumka, albo na bolenia/sandacza - jeszcze nie zdecydowałem :)
@spining - czyli tak jak większość na Narwi 😂
@bogunow - gratulacje :) Fajne zdjęcie 📷
Ja wczoraj nie byłem, dzisiaj wystartuję z małymi woblerami na klenia/okonka i albo z drugą wędka na sumka, albo na bolenia/sandacza - jeszcze nie zdecydowałem :)
Na to wyglada.
Połamania! :)
Trafił się wieczorem 66 cm na Cannibala.
Dziś w tym samym miejscu 48 cm.
Wczoraj w końcu udało mi się złowić coś konkretniejszego.
Trafił się wieczorem 66 cm na Cannibala.
Dziś w tym samym miejscu 48 cm.
Graty. Ładny :)
[hr]
Dziś nad Wawą w sumie 3 burze. Widać znowu formujące sie kowadło. Może 4 bedzie??
Przez ostatnie kilka dni rewelacji mocnej nie było. Pływałem z Ryobi do 17 gram i spinnigiem sumowym. Okonki raz brały, raz nie brały, kleni zero, sum - bez brania. Do tego te ulewy - ze 100 razy chyba wylewałem wodę z łódki. Kolega złapał sumka na początku tamtego tygodnia 140 cm - chudzielec taki, że jak miętus wyglądał. Inny kolega też na początku tygodnia - 117. Widziałem też sandacza 75 cm ubitego - chyba na trupa. Mój największy okoń - 38 cm :)
Ładny Garbus. Mam nadzieję na takie przy okazji mazurskiego łowienia ;)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.