Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2020
Dzisiaj miałem ciekawą sytuację - wyskoczyłem ze Swoją na grilla, samochodem bo nie chciało mi się łódką. Grill się tam pierdzielił, a że przypadkiem miałem wędkę z gratami w samochodzie, to mówię: rzucę sobie parę razy. Boleniowy wobek, 9 cm chyba, po kilku rzutach przy wyciąganiu wobka z wody wyszedł za nim... leszcz! I to taki kaban! A że wobek akurat wyskoczył z wody, to zawrócił. Za 15 minut ta sama sytuacja... Ciekawski? Czy już leszcze zaczynają na Narwi drobnicę wpierdzielać? :)
W tygodniu udało się wymęczyć jednego sandaczyka, branie takie, jakby guma ogonkiem o płynącą trawę zawadziła...
Woda w górę trochę chyba poszła to i rzęsa płynie.
Gratuluję sandacza i wytrwałości.
Ostatnio słyszałem, że dwa jakieś większe (ok. 90cm) dostały w łeb, jeden na 3 białe robaczki na pickerka podobno... Dzisiaj idę sprawdzić czy na spinning jakieś kontakty będą, dam znać :)
Połamania i czekam na info. Tymczasem grzyby ruszyly więc chwilowo sie przestawiam. Na rybach bylem cały ubiegły weekend na Mazurach i tam juz tez borowiki ruszyly i co nieco zebraliśmy :)
A na jesienne klenie i inne okonki wleciał nowy kołowrotek od Dragona (miał być 2000 ale niechcący wyszło tak, że jest 3000) z plecionką 0.10 też od Dragona - pierwsze wrażenia są bardzo pozytwne :)
Kolejny wypad szczupakowy na Gnojno i lipa.
Z tego co widzę tam już chyba zostały resztki 20cm okoni, bo szczupaka tam nie uświadczysz.
Z roku na rok jest gorzej, widać to też po ilości łódek.
Masakra.....
Oczy zasłonięte, bo poszło na neta, a wyszedłem jakby ćpał dopalacze w cugu przez miesiąc 😂
A szczupaki... jak przyłów złapałem w tym roku jednego ze 30 cm i jeden już większy trochę się spiął... i tyle. I z tego co słyszałem od szczupakowców, to baaardzo słabo w tym roku...
Jak brała ryba, łódek było po 20 i więcej, jak ryby brak, to i wędkarzy nie ma.
Sporo osób po 3h bez brania zawija klamoty.
Szkoda tej wody......
Mam taki plan, że opiszę Wam jak wygląda standardowe łowienie na Narwi. Mam nowy aparat i statyw :) Wziąłem w czwartek urlop, to wieczorem będzie sandacz do późna, potem trochę do domu się przespać i na cały dzień (ile wytrzymam znaczy) nad wodę :) - dużo zdjęć na pewno :)
Dawaj zdjęcia :)
W październiku coś się powinno zacząć dziać. Teoretycznie...
Więc tak: tekstu i zdjęć nie będzie 😂 Wczoraj tłukłem za sandaczem do 24 prawie - 0 - nawet dotknięcia. Dzisiaj od rana do wieczora głównie z ultralajtem, w między czasie godzinka za sumkiem na wobka. Wiatr w mordę głównie cały dzień, 20 km przepłynięte - dwa okonki, jeden niewymiarowy. Drugi tylko trochę większy. Nawet mi się nie chciało zdjęć przyrody robić. Robię chyba z tydzień przerwy bo już mnie to zaczyna denerwować 😂
Ja też po takim "przeczołganiu na zero" potrzebuje odpocząć co by pochopnie nie podjąć decyzji o rzuceniu tego wszystkiego, choć nie powiem już nie raz to mi chodziło po głowie po kolejnej przegranej potyczce. To hobby dla wytrwałych ludzi o mocnych nerwach - przynajmniej na mazowieckich akwenach :)
Ps. Lepiej dla ryby - trzymać ją za pokrywę skrzelową ;)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.