Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2020
Przez DarkaP (naoglądałem się tych pięknych kleni) wybrałem się dzisiaj z UL. Od 8:00 do 12:30 złapałem jednego małego okonka.... :bezradny:
Moja wina :)
Brania tylko po zachodzie albo przed świtem.
Sztuki przeważnie od 45 do 60 cm.
Kumpel trafił jednego 70-tke.
Czekam na te większe :)
U mnie lipy ciąg dalszy, ostatnie 2 wypady na Gn i tylko jeden ledwo wymiarowy szczupak na Pig Shada Jr.
Cel szczupak.
Po 4h ja zakończyłem bez kontaktu z rybą i złamaną wędką - piękny dzień :)
2 kolegów popłynęło dalej, na koniec uratowali honor jednym szczupakiem 60cm.
I co.....??
Popołudniem, rodzinny spacer w Serocku, nad wodą.
Na pomoście Pana Tadeusza widzę rodzinę rozkładającą wędki.
6 latek, pierwszy rzut spinningiem (widać, że chłopak dopiero zaczyna) z obrotówką za 4pln i buuuum.
Dociąga do pomostu szczupaka 61cm, ale ryba jest tak gruba, że prawie kwadratowa.
Jeszcze takiego szczupaka nie widziałem. Obstawiam >3kg.
Do końca dnia śmiałem się pod nosem, że ja, uzbrojony w 4 wędki, w przynętach grube tysiące, łódki + echosondy, zarywanie nocy, planowanie, taktyki itd, a tu wystarczy kij z kołowrotkiem za 200zł, obrotówka z aliexpres. Nie powiem, żona też miała ze mnie bekę do końca dnia...
Jak tam sytuacja Panowie, łowicie coś w tej naszej Narwi? Ja ostatnio nie mogę się przebić przez magiczną liczbę 55 :zly:
Wybieram się w sobotę ale w kolejny weekend. Kwarantanna...
Jak tam sytuacja Panowie, łowicie coś w tej naszej Narwi? Ja ostatnio nie mogę się przebić przez magiczną liczbę 55 :zly:
nędzy ciąg dalszy, i to nie tylko w moim wykonaniu.
nie pamiętam takiego sezonu
A myślałem, że ja nagle przestałem potrafić rybę złapać ;) I też z kim nie rozmawiam to to samo... oczywiście, trafi się tam raz na jakiś czas, gdzieś, komuś jakiś większy... ale tak ogólnie to nie ma brań nawet. A jeśli już coś puknie to glut (co dziwne, bo zażarte wszystko ostro - więc jedzą i się nie czają). Nawet zacząłem w soboty rano kombinować czego nigdy nie robiłem - też to samo. :bezradny:
Ja dziś wyciągnełem łódke , 4 ostatnie wypady prktycznie na pusto , nie liczac jednego króciaka, jak dalej bedzie taka tendencja to mysle ze za dwa lata zostana tylko bolenie wczesną wiosną i tyle .....
Wtedy można liczyć na coś większego. Do tego trzeba dodać, że na rybach ostatnio jestem 5 razy w tygodniu :)
Na zdjęciu 67 cm na woblera Janusza Widła.
Ja dziś wyciągnełem łódke , 4 ostatnie wypady prktycznie na pusto , nie liczac jednego króciaka, jak dalej bedzie taka tendencja to mysle ze za dwa lata zostana tylko bolenie wczesną wiosną i tyle .....
Mam takie samo odczucie, dlatego też zacząłem wdrażać się w letnie okonki, klenie na ultralighta... A patyk na bolka też już w sumie jest na 2021 ;) Natomiast jeszcze nadziei nie straciłem i łódki nie wyciągam....
Na moim odcinku Narwi jeśli coś bierze w dzień, to przeważnie niewymiarki, dlatego łowię praktycznie tylko po zmroku i przed świtem.
Wtedy można liczyć na coś większego. Do tego trzeba dodać, że na rybach ostatnio jestem 5 razy w tygodniu :)
Ja też jestem 5-4-6 razy w tygodniu tutaj w okolicach 63 km - zależy od tygodnia. W dzień ostatnio też pływam, rano w weekendy - złapałem jednego w dzień z 55 może jakiś czas temu, ale tak to to samo co w nocy - katastrofa. Jak już coś puknie to same małe... Głęboko, płytko, na to, na tamto, na lekko, na ciężko... :zmeczony:
Graty @bogunow, ja pod 70 złapałem nie pamiętam kiedy, chyba we wrześniu :)
Ja dziś wyciągnełem łódke , 4 ostatnie wypady prktycznie na pusto , nie liczac jednego króciaka, jak dalej bedzie taka tendencja to mysle ze za dwa lata zostana tylko bolenie wczesną wiosną i tyle .....
Mam takie samo odczucie, dlatego też zacząłem wdrażać się w letnie okonki, klenie na ultralighta... A patyk na bolka też już w sumie jest na 2021 ;) Natomiast jeszcze nadziei nie straciłem i łódki nie wyciągam....
Na moim odcinku Narwi jeśli coś bierze w dzień, to przeważnie niewymiarki, dlatego łowię praktycznie tylko po zmroku i przed świtem.
Wtedy można liczyć na coś większego. Do tego trzeba dodać, że na rybach ostatnio jestem 5 razy w tygodniu :)
Ja też jestem 5-4-6 razy w tygodniu tutaj w okolicach 63 km - zależy od tygodnia. W dzień ostatnio też pływam, rano w weekendy - złapałem jednego w dzień z 55 może jakiś czas temu, ale tak to to samo co w nocy - katastrofa. Jak już coś puknie to same małe... Głęboko, płytko, na to, na tamto, na lekko, na ciężko... :zmeczony:
Graty @bogunow, ja pod 70 złapałem nie pamiętam kiedy, chyba we wrześniu :)
W sobotę z sandaczy to złowiłem szczupaka...
W tym tygodniu, po dwóch tygodniach bez brania - był pierwszy kontakt z rybą. A nawet dwa kontakty. Szok. Aż się przestraszyłem jak puknęły bo człowiek już odzwyczajony od takich akcji, że na rybach można złapać rybę :rybka: Rybki sportowe, 60+/-, ale i tak cieszą po tylu godzinach bezowocnego machania w wodę niczym w studnię ...
Super. Graty!!!
Dały Ci mikołajkowy prezent :)
W zamian trafia się szczupak albo boleń.
Na zdjęciu dzisiejszy 70+
U mnie po tych rybach co ostatnio wrzuciłem, jeszcze nawet brania nie miałem... 😂
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.