Wczoraj rzęsa płynęła w całkiem pokaźnej ilości, ciężko mi ocenić bo ciemno było jak pływałem, ale jak będzie powtórka z ostatniej akcji z rzęsa (rok czy dwa lata temu to było?), to kilka dni będzie wyłączonych z łowienia.
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2021
Wczoraj rzęsa płynęła w całkiem pokaźnej ilości, ciężko mi ocenić bo ciemno było jak pływałem, ale jak będzie powtórka z ostatniej akcji z rzęsa (rok czy dwa lata temu to było?), to kilka dni będzie wyłączonych z łowienia.
Branie miałeś? Wow!!! 😂 Ja przez ostatni czas miałem jedno pstryknięcie.... godzin wypływanych sporo jak zwykle. Wczoraj tłukłem w wodę o 24:00, jedno puknięcie delikatne miałem, ale ryby nie było...
Wczoraj rzęsa płynęła w całkiem pokaźnej ilości, ciężko mi ocenić bo ciemno było jak pływałem, ale jak będzie powtórka z ostatniej akcji z rzęsa (rok czy dwa lata temu to było?), to kilka dni będzie wyłączonych z łowienia.
Ano miałem :D, kolega też :)
Ale to było w ubiegłą środę :)
Na razie Mazury 4 dni a potem już powrót na Narew, choć plany są aby jeszcze na Mazury wrócić za grubymi pasiakami we wrześniu i październiku :)
Sprawdzałem pogodę, nadają ocieplenie.... nie wiem czy w tym sezonie uda się jeszcze złapać cokolwiek sensownego...
fot. Marcin Mazurek (https://www.facebook.com/ProDjNo1)
Ale ostatni tydzień coś się w końcu trochę ruszyło. Przynajmniej brania jakieś są no i ryby też się meldują.
Sandaczyki przez parę dni zrobiły się aktywne i bolek 70 cm się trafił wieczorową porą.
Czekam na ochłodzenie ...
W ogóle to bardzo ciekawy temat - dlaczego ryba nie bierze? Bo nie je? Bo nagle dostała dodatkowe umiejętności na drodze ewolucji i rozpoznaje przynętę podaną przez wędkarza? Bo może jest jedna ryba na 5km i podrzucić jej przynętę pod pysk graniczy z powoli z cudem? 🤔
Ja póki co mam tylko zdjęcia przyrodnicze - jak znajdę chwilę to przegram i wrzucę Wam trochę widoczków :)
Rzadko tu zaglądam na forum, czytam czy coś się dzieje ale widzę że nie tylko u mnie cieniutki rok :(
Z kim nie rozmawiam to narzekania że ryby nie ma. Chodzi o drapieżnika.
Moje wyjazdy to 90 % cel sandacz. Kiedyś tych małych nawet było więcej.
Teraz tragedia i nie wiem czy jesień coś zmieni.
Ale jeżdżę - może w końcu trafię :)
Życzę Ci żebyś trafił, jak i wszystkim kolegom C&R :)
Rozmiary nie powalają...
Jeszcze ciepła fotka z dziś. Parę minut przed 5.00 agresywne branie na 4" keitecha i za chwilę sandaczyk 51cm był na brzegu. Przez następną godzinę nic a potem musiałem jechać do pracy.
Jutro też chyba wstanę o 4.00
sprzedam tanio sprzęt wędkarski 😂
Jeszcze po ciemku zajechałem nad wodę gdzie spotkałem starszego pana który montował już gruntówki z koszyczkami na białą rybę. Chwile ponarzekaliśmy że nic nie bierze :)
Potem miałem pół godziny użerania się z bobrami które zawzięcie pływały wokół mnie.
No i po 5.00 gumę agresywnie zaatakował mały sandaczyk (44 cm). Więcej nic się nie działo.
Zbiorę się w weekend i powstawiam jakieś widoczki od siebie :)
Ps. Bobrów w moich okolicach jest chyba więcej niż ryb :)
Ps. Dzisiaj i wczoraj bez dotknięcia...
Na odcinku powyżej Pułtuska dopiero od wrześnie troszkę ruszyły się szczupaki , ale praktycznie same pistoleciki.
ps. Czy ktoś wie , czy da się wpłynąć z Narwi na Gnojno albo Brzuze?
Chcę zrobić sobie wycieczkę i połowić trochę na stojącej wodzie dla odmiany.
Ja ostatnio przyłów szczupaczka, taki z 50, miałem z miesiąc temu na kleniach.... teraz sobota, niedziela i wczoraj bez dotknięcia ogólnie, dzisiaj w końcu przerwa 😂
Ja jutro pod Różan jadę na gąski. Tydzień temu nazbieraliśmy i robimy poprawkę :)
Niemniej zastanawiam się czy kija nie wziąć i rzucić kilka razy będąc 500 m od rzeki?
Miałem branie 😂 Myślałem, że to sandacz gigant, bo chciał spalić kołowrotek, ale okazało się po jakimś czasie, że to jednak nie sandacz. Byłem zmuszony podnosić kotwicę i płynąć za tym potworkiem, jak zobaczyłem w końcu przy burcie co to tak szaleje, to przecierałem oczy ze zdumienia... 😂
Ło Panie. Trzeba mu było zaśpiewać za Rammsteinem "Amur, Amur..." ;)
Ale emocje były :)
Z grzybami gorzej choć nieco gąsek wpadło. W lesie sucho już. Trzeba poczekać i pojechać ewentualnie po zapowiadanych opadach jeśli się prognozy sprawdzą.
Kilka honorowych rzutów na zero, ale zaliczone ;)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.