Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Ja już po zawodach na rozpoczęcie sezonu. Zmokłem i zmarzłem, więc zrezygnowałem. Przez jakąś godzinę złowiłem dwa szczupaczki - jeden koło 40cm, drugi nie wiem czy 20 miał :D Nie mierzyłem nawet, bo od razu w wodzie je odczepiłem. Na Reno Killera podczepił mi się za grzbiet leszcz ponad kg - ciężko szedł, myślałem że jakiś szczupak duży albo sandacz :)
O, Kolega połowił :) Porzucałem trochę z brzegu, na odcinku tuż przed Zalewem Zegrzyński i... wielkie nic. Nawet jednego pobicia. Plus jest taki, że pogoda się poprawiła a ja mogłem przetestować pracę nowych przynęt.
Dzisiejszy spontaniczny wypad nad wodę zaowocował pięknym zębaczem :) Skusił się na złotą obrotówkę. Miarka pokazała całe 71cm. Do metra trochę mu brakuje, ale jak by nie patrzeć - życiowy rekord :D Zdjęcie słabe, ale lepsze takie, niż żadne :P No i oczywiście rybka wróciła do wody.
Szkoda, że wczoraj takiego nie złowiłem, bo pierwsze miejsce na zawodach by było beż żadnego ale :(
Szkoda, że wczoraj takiego nie złowiłem, bo pierwsze miejsce na zawodach by było beż żadnego ale :(
Bardzo ładne kolorki ma ten szczupak :) Gratulacje :)
Dziś w Czarnowie nad Narwią Boluś 50+ . Nie za duży ale bardzo cieszy bo złowiony na smużaka :D Piękne efektowne branie i emocjonujący hol.
Very happy :)
Very happy :)
świetnie wszyscy trenują:boisie: a ja na zawodach zaledwie 3 bączki:beczy:
Szczupły, który dał mi 2. miejsce na dzisiejszych zawodach.
O rybę było bardzo trudno. Na 40tu łowiących padły tylko 2 wymiarowe esoxy - mój 55,8 cm i zwycięzcy o długości... uwaga... 55,9 cm złowiony na 7 minut przed końcem 😄 Kolega z łodzi trafił pechowo, bo 49 cm.
Na samym początku zawodów, ok. 7:30 miałem potężne branie. Niestety, po mozolnym pompowaniu ryba wypluła wabik. Nie wiem co to było, ale czegoś takiego jeszcze nie miałem na drugim końcu linki. Początkowo stanowczy opór, a później mocne uderzenia łbem. Może sandacz? 🤔
Po zakończeniu zawodów rozpadało się i leje aż do teraz. Żeby było śmieszniej, nad ranem było -2 stopnie. Majówka...
O rybę było bardzo trudno. Na 40tu łowiących padły tylko 2 wymiarowe esoxy - mój 55,8 cm i zwycięzcy o długości... uwaga... 55,9 cm złowiony na 7 minut przed końcem 😄 Kolega z łodzi trafił pechowo, bo 49 cm.
Na samym początku zawodów, ok. 7:30 miałem potężne branie. Niestety, po mozolnym pompowaniu ryba wypluła wabik. Nie wiem co to było, ale czegoś takiego jeszcze nie miałem na drugim końcu linki. Początkowo stanowczy opór, a później mocne uderzenia łbem. Może sandacz? 🤔
Po zakończeniu zawodów rozpadało się i leje aż do teraz. Żeby było śmieszniej, nad ranem było -2 stopnie. Majówka...
Gratulacje :D Drugie miejsce to już coś 👏 Szkoda, że ta pierwsza rybka dała nogę, ale jeśli to sandacz, to i tak by pożytku nie było... :nie:
Dziękuję, choć chyba każdy wie, jak ważną rolę w tej całej zabawie odgrywa szczęście ;) Naturalnie, mętnooki punktów by nie dał, ale byłby to mój pierwszy sandacz i zapewne największa ryba, jaką do tej pory złowiłem.
👏 👏 👏 Gratulacje drugie miejsce to jest super wynik to tylko 0.2cm od pierwszego 👏 👏 👏
Powiedziałbym, że nawet 0,1 cm ;) Zabawnie wyszło. Dziękuję.
Przełowione 3 dni (01-03.05) nad Narwią poniżej Pułtuska i bilans złowionych ryb:
-Boleń 42cm fotki nie robiłem bo szkoda dzieciaka;)
-Szczupak 55cm
Oprócz tego 3 niezacięte brania boleniowe na Salmo Thrilla i spięty łądny szczupak.
No i spotkałem nad wodą kolegę z forum @grigory3, pozdrawiam serdecznie:)
-Boleń 42cm fotki nie robiłem bo szkoda dzieciaka;)
-Szczupak 55cm
Oprócz tego 3 niezacięte brania boleniowe na Salmo Thrilla i spięty łądny szczupak.
No i spotkałem nad wodą kolegę z forum @grigory3, pozdrawiam serdecznie:)
Cieszę sie ze glajder łowi. Moje wynalazki szczupłe na razie omijaly szerokim łukiem.
...na razie, na pewno wśród szczupaków tez sa fanatycy takich zabawek😛 jak marabut :dokuczacz:
R4
07.05.2011 06:11 · Odpowiedź #16783
Pierwszy wypad na bolenie w tym roku byl zdecydowanie nieudany. Dzis natomiast bylo juz zgodnie z planem😄. Kilkanascie wyjsc i kilka rapek od 55cm do 73cm. Wszystkie brania na boleniowa blaszke, czyli to co w lowienieu boleni najfajniesze- obserwowac fale idaca za przyneta i kilkakrotne ataki. Nad woda doszlo tez do dosc niespodziewanego pojedynku: Shrap drakers kontra jarkbait.pl. Mimo przewagi liczebnej ogralem ich do zera:dokuczacz:
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.