Witam wszystkich kolegów znad Narwii w nowym sezonie ! Trochę czasu mnie na forum nie było ze względu na szkołę (matura etc.), w zimę też na lód nie chodziłem, ale w końcu nadszedł czas opłacenia karty, spakowania kija i nad wodę. 9 maja 2015 o godzinie 19.00 szykowałem się na tzw. pochlejparty, ale zanim ubrałem koszulę, spakowałem spinning, do pudełka 3 gumy predatora 7,5cm i ruszyłem na chwilę nad wodę. Pierwszy rzut bez rezultatu, przy drugim wypiął się szczupak pod wymiar, trzeci również bez rezultatu, a przy czwartym poczułem uderzenie w gumę więc zaciąłem. Czuję coś konkretnego na kiju, ale od dna oderwać nie mogłem, pomyślałem może sum, ale nie pasowało mi te całe "branie", okazało się po chwili, że mam przypływ w postaci karpia królewskiego za tylną płetwę, musiał nią uderzyć w gumę. Hol trochę czasu zajął zanim się zmęczył, przede wszystkim miał pole do popisu i cały czas wyjeżdżał jak strzała do przodu. Oczywiście wyprawa bez podbieraka, tata wskoczył do wody po "cycki" i w końcu udało się wyłożyć karpia na brzeg. Na wadze pokazało 16kg, więc jest się czym pochwalić. Takiej sytuacji nie miałem jeszcze od dzieciaka, coś czuję że w tym roku już połowiłem :beczy: Oczywiście fotka i rybka do wody. Jedyne zdjęcie jakie udało mi się zrobić, bo ręce trzęsły mi się jak głupie, telefon mi dwa razy wypadł z ręki, tak się cieszyłem. Jednocześnie wpadł rekord kija i oczywiście moja życiówka, nic większego jak do tej pory nie złapałem. Poniżej zamieszczam foto, widać jak był zapięty. Złowiony koło "grabola". Pozdrawiam.