Postąpiłeś prawidłowo :) Niezwłocznie wyrwałeś blachę z wody w obawie, aby zębata paszcza Ci nie zabrała balchy ;)
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2014
Nawigacja
Normalnie jak w "Szczękach", ale tak na poważnie to w takiej sytuacji człowiek raczej nie jest w stanie nic zrobić sensownego. Ułamek sekund, emocje i odruchowa reakcja, a później rozmyślanie co by było gdyby...
Masz rację Pawello. Człowiek sobie w samotności, ciszy i spokoju rozmyśla o sensie egzystencji, czy też o teorii strun, a tu nagle taka paszcza:stres: toż to zawał gotowy😂
P.S.
Byłem dziś wieczorem nad wodą z innego wątku i ryba się ruszyła:) Szkoda, że idzie przybór i d...
P.S.
Byłem dziś wieczorem nad wodą z innego wątku i ryba się ruszyła:) Szkoda, że idzie przybór i d...
Dzisiaj rano wybrałem się nad Narew na zębate, no i wynik przerósł moje oczekiwania 😎. O 4:30 byłem już nad wodą co by popodziwiać wschód słońca i budzacy się dzień. Nie liczyłem z samego rana na wynik gdyż ostatnio zębate upodobały sobie godzinę 7:00 na brania. Nie było mi dane w spokoju obserwować wschodu, najpierw na woblerka strzelił okoń pod 20 cm. Myślę sobie, no to dzień zaliczony. Mija godz. 5:10 i branie na Bonito Kleń 3,5 cm. Trochę przeciągania liny, 2 świece z rozdziawionym pyskiem i szczupły 62 cm kapituluje.
Trochę zabawy z odchaczaniem i szczupal daje nura z powrotem do wody. Wracam w to samo miejsce, pierwszy rzut na tegoż samego woblerka i branie. Czuć że ryba sporo mniejsza ale robi sporo rabanu na powierzchni. Już wiem że to jaź, a raczej jazik bo mierzył całe 32 cm, ale i tak sprawił mi sporo frajdy bo to pierwszy jaź w tym sezonie.
Mija ok 15 min. i kolejne branie, tym razem trochę niżej niż poprzednie i na Salmo Hornet 4cm. Na brzeg wyjeżdża zębaty pistolet, po zmierzeniu okazuje się że ma 51 cm. Niestety, głęboko łyknął i minęła chwila zanim uporałem sie z odchaczeniem, zaczął też trochę krwawić. Żeby zbytnio go nie osłabiać, szybkie mierzenie i do wody, trochę postał ale zaraz dał nura. Mam nadzieję że da radę 👍. Ryby może nie powalają wielkością ale i tak zabawa była. Widać że coś się rusza, może i te większe się ruszą.
Trochę zabawy z odchaczaniem i szczupal daje nura z powrotem do wody. Wracam w to samo miejsce, pierwszy rzut na tegoż samego woblerka i branie. Czuć że ryba sporo mniejsza ale robi sporo rabanu na powierzchni. Już wiem że to jaź, a raczej jazik bo mierzył całe 32 cm, ale i tak sprawił mi sporo frajdy bo to pierwszy jaź w tym sezonie.
Mija ok 15 min. i kolejne branie, tym razem trochę niżej niż poprzednie i na Salmo Hornet 4cm. Na brzeg wyjeżdża zębaty pistolet, po zmierzeniu okazuje się że ma 51 cm. Niestety, głęboko łyknął i minęła chwila zanim uporałem sie z odchaczeniem, zaczął też trochę krwawić. Żeby zbytnio go nie osłabiać, szybkie mierzenie i do wody, trochę postał ale zaraz dał nura. Mam nadzieję że da radę 👍. Ryby może nie powalają wielkością ale i tak zabawa była. Widać że coś się rusza, może i te większe się ruszą.
Ładny komplecik Paweł.Grunt,ze coś się działo i kotwic nie porozginały👍
Też mnie dziś doszły słuchy, że coś drgnęło na naszym odcinku rzeki. Gratuluję rybek i zabawy👏 Ja do piątku muszę czekać:bezradny:
Też mnie dziś doszły słuchy, że coś drgnęło na naszym odcinku rzeki. Gratuluję rybek i zabawy👏 Ja do piątku muszę czekać:bezradny:
Fryc, ja też czekam do piątku 😄. Na 2 tygodnie zostanę "słomianym wdowcem", małżonka wyjeżdża z dziećmi do teściów do końca wakacji. Będzie "hulaj dusza, piekła nie ma", tylko praca przeszkadza ale to małe piwo.
Dzisiaj rano powtórka z rozrywki, 4:30 nad wodą. Zameldowały się rybki jak na fotkach:
Jaź 39 cm złowiony na mało jaziową przynętę: błystka ABC nr .3. Jest progres w długości, czekam na 40+
Okonek ok. 20cm
Były jeszcze 2 spięte zębate: :wnerw: i klenik ok. 25 cm. Bez rewelacji ale grunt że się coś dzieje.
Fryc, ja też czekam do piątku 😄. Na 2 tygodnie zostanę "słomianym wdowcem", małżonka wyjeżdża z dziećmi do teściów do końca wakacji. Będzie "hulaj dusza, piekła nie ma", tylko praca przeszkadza ale to małe piwo.
Szczęściarz:D Moja teściowa mieszka na tej samej ulicy, ale dobra z niej kobieta, a i teść wędkarz😎
Szczęściarz:D Moja teściowa mieszka na tej samej ulicy, ale dobra z niej kobieta, a i teść wędkarz😎
Dzisiejszy wynik to jeden wymiar na Jigmasera Spinmad, 2 króciaki i 2 spięte. Niestety jak ryby zaczęły brać, to już musieliśmy się zwijać.
Coraz więcej rapek widać, trzeba będzie chyba się wybrać😏
Coraz więcej rapek widać, trzeba będzie chyba się wybrać😏
Czekałem na Twoje wieści. Ja ostatnio ćwiczę jazie w odkrytej miejscówce, w środę był jeden 36 cm i pasiak patelniak. Dzisiaj wyjęte trzy sztuki jaziorków w granicach 35cm -38 cm i od groma kontaktów: pukniecia, skubnięcia i atomowe walnięcia. Jakbym wszystko zaciął i wyjął, zamknęło by się wynikiem dwucyfrowym. Niestety nie widać większych ryb 40+ ale frajda jest, jeszcze trochę je pomęczę i atakuję zębate.
To zabawę miałeś niezłą👍 U mnie jaśki to przyłów, bardzo dawno na nie się nie nastawiałem, są dla mnie wciąż zagadką. Ostatni raz celowo i z efektem łowiłem je na spining za czasów ruskich obrotówek i nielicznych meppsów jakie miałem😄 Teraz brak mi czasu na te ryby w sezonie, ale obiecuje sobie, że wiosnę im poświęcę:)
Ostatnio przez przypadek udało mi się namierzyć taka pachnącą jaziem metę, muszę spakować do pudełka kilka przynęt, to może i mi się je uda pomęczyć😏
Pozdrawiam
Ostatnio przez przypadek udało mi się namierzyć taka pachnącą jaziem metę, muszę spakować do pudełka kilka przynęt, to może i mi się je uda pomęczyć😏
Pozdrawiam
To zabawę miałeś niezłą👍 U mnie jaśki to przyłów, bardzo dawno na nie się nie nastawiałem, są dla mnie wciąż zagadką. Ostatni raz celowo i z efektem łowiłem je na spining za czasów ruskich obrotówek i nielicznych meppsów jakie miałem😄 Teraz brak mi czasu na te ryby w sezonie, ale obiecuje sobie, że wiosnę im poświęcę:)
Ostatnio przez przypadek udało mi się namierzyć taka pachnącą jaziem metę, muszę spakować do pudełka kilka przynęt, to może i mi się je uda pomęczyć😏
Pozdrawiam
Chyba wiem o którą metę Ci chodzi, kiedyś sporo tam łowiłem jazi, często zdarzały się klenie. Na szczycie chodzi Boleń. Jeśli myślimy o tym samym miejscu to rzeczywiście warto poświęcić trochę czasu na rozpracowanie tej miejscówki, mój brat w zeszłym roku capnął tam okonia 40cm.
Pozdrowienia dla smutnych panów z Ostrołęki z uporem trollujących metrowe płycizny w okolicach, w których łowię... Niestety mała wymiana poglądów nie wystarczyła do zastopowania 😄 Wątpię też żeby przeglądali to forum, ale może zauważycie ich gdzieś w Waszej okolicy, więc pozdrówcie od chłopaków z Przasnysza ...
Dokładnie i trochę w prawo też jest obiecujące miejsce.
Jakieś 2tygodnie temu zrobiłem sobie tam rajd i przeszedłem całość korytem. Są tam bardzo fajne rynny i rafki, miejsce obiecujące i z brzegu mało dostępne. Nogi mam do tej pory podrapane, bo bez śpiochów chodziłem, tylko w butach i spodenkach:D a kilka razy na brzeg musiałem wyjść bo wodą się nie dało.
Byłem rano z teściem, ale kiepściutko oprócz jednego 40-taka na sieka i okonka u mnie nic:bezradny: Teść miał jednego coś około 60, ale spiął się pod nogami.
Po wykonaniu prac domowych, moja połówka dala zezwolenie na wypad popołudniowy🎉 Przez 1,5godz. tylko dwa puknięcia w woba, bez kontaktu z rybą. Przerzucenie arsenału przynęt i jest siedzi😄 Czuję, że wymiar, trochę przeciągania i wlazł w pobliską roślinność. Dostał luzu i jakoś go wyciągnąłem.
Machnięcie ogonem na do widzenia i powrót do domu
Po wykonaniu prac domowych, moja połówka dala zezwolenie na wypad popołudniowy🎉 Przez 1,5godz. tylko dwa puknięcia w woba, bez kontaktu z rybą. Przerzucenie arsenału przynęt i jest siedzi😄 Czuję, że wymiar, trochę przeciągania i wlazł w pobliską roślinność. Dostał luzu i jakoś go wyciągnąłem.
Machnięcie ogonem na do widzenia i powrót do domu
U mnie dziś wieczorna sesja na zero a nawet na minus, urwałem jednego z ulubionych wobków :beczy:. Były jakieś tam dwa puknięcia ale bez konkretów. Coś mi się wydaje że w weekend w moich miejscach ryba się chowa gdzie popadnie przed wariatami na skuterach i szybkich łodziach . Dziś jeden taki szalał na skuterze WOPR-u jak niewyżyty i to za "nasze pieniądze" (miasta). Po zachodzie słońca zaczęły się pokazywać pojedyńcze piękne bolenie ale takie "jaśki wędrowniczki". Raz tu uderzył, raz tam, generalnie widać że powoli czują już jesień. Woda też już nie taka ciepła jak kilka dni temu. Najlepsze przed nami 😊
Tez mi brakuje zmarzniętych paluchów:D a tak poważnie to dobrze, że woda się schładza. Ja pewnie jeszcze do połowy września pomęczę szczupłe na Narwi, a potem Wisła i pieski🎉
Dwa tygodnie z kawałkiem spędzone prawie cały czas na wodzie w poszukiwaniu sandaczy, przepłyniętych kilometrów grubo ponad 100 (tylko wczoraj pękło 40 km wodą) i dopiero dwa dni temu udało się namierzyć narwiańskie pieski... Brania niesamowicie delikatne, pstryki są tylko na gumy 4-5 cali, strasznie ciężko zaciąć... Wczorajszy kolegi z kutra przy 68 cm miał 3,30 kg (ważony w siatce do ważenia Cormorana - nie ucierpiał) - strasznie grube jak na tą porę roku. Mam nadzieję, że powoli zaczną gryźć coraz lepiej, w końcu się ochłodziło! 🎉 Dzisiaj w nocy oczywiście powtórka 😏
KF
18.08.2014 13:41 · Odpowiedź #59128
a ile ta siatka waży 😄
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.