Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2018

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2018

Odpowiedzi

327 odpowiedzi · 153,864 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
bysior
@bysior (edytowany 7 lat temu)
14.06.2018 08:27 · Odpowiedź #66199
Przedwczoraj byliśmy z kolegą Darkiem na misji sandacz :) Wypłynęliśmy tak około 19.00, powrót zaplanowany na max. 24. bo rano do pracy, w planie miałem 4 miejscówki. Marny wiatr jakiś wiał, grunciarzy mało (nie bierze leszcz), spinningistów też mało. Raczej tak nastawiony byłem na głębszą wodę (3-4 z hakiem), główki 10-15-20 gram. Pierwsze pstryk było o 21.00 z minutami i na kutrze zameldował się jeden ćwiczebny. Jak się okazało było to jedyne branie. Wczoraj nie byłem, dzisiaj nie wiem czy mi się uda, może jutro. A Wy jak tam? :)

Ps. Dodam że to nie panierka na sandaczu tylko pyłki z drzewa :P

1.jpg
2.jpg
SG
16.06.2018 03:50 · Odpowiedź #66200
Fajny i za widoku. Ja wszystkie sandacze złowilem po ciemku już. Teraz to ja się nastrajam do mazurskej tydodniówki. Wyjazd już w piątek :)
bysior
16.06.2018 09:11 · Odpowiedź #66201
Sandaczyk też mój chyba pierwszy po widnemu - ale to i tak godzina 21.00 okolice :) Potem już tak nie byłem, raz na godzinkę. Dzisiaj w planach sandacze tak od 19.00 a w nocy drugi wypad ze spławikiem na sumki :) Więc na pewno trochę będzie materiałów zdjęciowych jutro :)

guma_3.jpg
guma_1.jpg
guma_4.jpg
bysior
17.06.2018 18:47 · Odpowiedź #66202
Dzisiaj wypad z kol. Darkiem, taki trochę inny niż zazwyczaj bo zaplanowany od pierwszej w nocy dwie godzinki spinningu potem kwok i sum o świcie. O sumach napiszę jutro bo ledwo żyję już a to długi temat natomiast napiszę o sandaczach. Bardzo pozytywnie w ogóle zaskoczyła mnie wędka za stajni DAM'a na sandacze, zresztą sam ją Darkowi wybrałem (na oko z katalogu), ale nie myślałem że aż taka będzie za tą kasę. Ale to też inny temat, napiszę może jakiś opis czy test na stronę za tydzień, może mi pożyczy jej w tym celu ;) Wracając do tematu, ustaliśmy na dwóch miejscówkach - jedna płytka druga głębsza. Przynęty effzety które pokazywałem Wam ostatnio. Opad lekki, główki odpowiednio do miejsc 10 i 15 gram, kolor gumy jeden ciemny, drugi milk shake. I tak - generalnie brań nie było w ogóle, jedno na miejscówce płytkiej dopiero po 3 rano, na ciemnego effzeta, potem nic już. Zmiana miejsca na głębsze, po 30 minut bez dotknięcia pyk i melduję się taki sam ciut mniejszy, tym razem na milk shake tej samej długości. Potem znowu cisza i zaczęło się rozwidniać więc zwinęliśmy spinningi i popłynęliśmy za sumem. I to właśnie oddzielna w ogóle bajka :) Suma nie złapaliśmy, ale widzieliśmy, jeden wyszedł - tak w skrócie. Ale jutro trochę popiszę w tym temacie :) 

35524099_1674709405915872_2843280770997420032_o.jpg
k2.jpg
k3.jpg
k4.jpg
koniec.jpg
DP
17.06.2018 20:17 · Odpowiedź #66203
Miło słyszeć ,że coś jeszcze da się złowić na naszej Narwi .
Strasznie złą minę masz na tym zdjęciu z sandaczem :)
SG
17.06.2018 21:03 · Odpowiedź #66204
Pięknie Bysior. Narew Ci darzy w ty sezonie. Piszę to w odniesieniu do analogicznego okresu ub. roku.
Muszę się też ponownie wybrać w Twoje rejony. Ostatnio byłem 1 czerwca i też mi się poszczęściło. 
To jednak dopiero po mazurskich okoniach.
bysior
@bysior (edytowany 7 lat temu)
18.06.2018 19:19 · Odpowiedź #66205
Fakt, że w tym roku czerwiec jest lepszy niż poprzednio. Wielkości co prawda nie powalają, ale przynajmniej coś się dzieje :) Ja teraz mam 2 dni przerwy do środy  :beczy:
bysior
@bysior (edytowany 7 lat temu)
22.06.2018 17:30 · Odpowiedź #66218
Dzisiaj byłem świadkiem fajnej, bardzo budującej sytuacji nad Narwią. Podjechałem sobie zapalić na przystań w Pułtusku i widzę, że na główce na Zamku ktoś ciągnie jakąś rybę. Z daleka nie za bardzo widziałem co tam podebrali, ale widać że już coś takiego większego, myślę sobie "no to zaraz będzie w łeb i do wora". Ale chłopaki widzę cyk cyk fotki robią, w końcu podnieśli rybę wyżej tak, że z daleka mogłem zobaczyć - i widzę sumka takiego, z daleka ciężko powiedzieć, ale już było co potrzymać w ręku. Jeszcze cyk cyk i łowca ostrożnie wypuścił wąsatego do wody! Aż chciałem wyjść z samochodu na beton i brawo bić :) 

Cieszy się serducho jak się widzi takie sytuacje nad wodą! Gratulacje dla łowcy! :)
bysior
30.06.2018 09:43 · Odpowiedź #66234
Ale cisza w wątku... ja też nic nie pisałem bo tydzień przerwy miałem, od niedzieli ani razu na wodzie, dopiero wczoraj byłem zobaczyć co się dzieje. Trochę mi się skomplikowała sprawa, bo kolega od silnika sprzedał z silnik i na razie zostałem z wiosłem. Wczoraj było dosyć nie fajnie, wiało tak, że łódką kręciło jak młynkiem, pleciona wybrzuszona, trzeba było szczytówkę prawie do wody wkładać. Kontakt z rybą był, ciapnął na fluo za ogonek, nie zacięty :) 

Dzisiaj wieczorem płyniemy jak nie będzie huraganu, w ciągu dnia w planach zdjęcia sprzętu, przy okazji kilka rzutów może. 

A jak Wasze efekty? :)

20180629_215424.jpg
PR
01.07.2018 09:43 · Odpowiedź #66235
mój wujek ma silnik na handel. napisałem Ci PW z namiarem
bysior
01.07.2018 10:19 · Odpowiedź #66236
Dzięki Peter numer :) 

Jeśli chodzi o ryby to wczoraj też pyr pyr wiosełkiem popływaliśmy, kontakt był jakiś - nie zacięty... Piszę jakiś bo tak ciężko mi powiedzieć czy to sandacze. Jeden urwany ogon... (nie miałem latarki, nie wiem czy obcięty czy urwany, dzisiaj sprawdzę), reszta takie puknięcia takie miękkie straszne, może to okonie... W każdym razie ryby nie było, pogoda nawet spoko, nie wiało mocno, trochę cieplej niż przed wczoraj. Nie wiem czy nie lepiej się przestawić na woblery i suma ;)
AR
02.07.2018 08:21 · Odpowiedź #66237

Nowe newsy znad wody :) Od ostatniego razu co sandacz spiął się przy burcie - sandacze się jakby pochowały albo kompletnie nie są zainteresowane jedzeniem gumy :D Na blatach jest taka chwila wieczorem, że 15-20 minut gdzieniegdzie widać, że drobnica ucieka - ale narazie efektów nie ma. Wczoraj po głębszej wodzie kombinowałem i trafiłem sumka małego przed północą. Woda 5 metrów wziął tak oceniam góra dwa metry pod powierzchnią na gumę. A generalnie od 3 dni sumki jak leszcze - spławiają się wieczorami jak głupie :) A teraz trochę fotek:




Dzięki Peter numer :) 

Jeśli chodzi o ryby to wczoraj też pyr pyr wiosełkiem popływaliśmy, kontakt był jakiś - nie zacięty... Piszę jakiś bo tak ciężko mi powiedzieć czy to sandacze. Jeden urwany ogon... (nie miałem latarki, nie wiem czy obcięty czy urwany, dzisiaj sprawdzę), reszta takie puknięcia takie miękkie straszne, może to okonie... W każdym razie ryby nie było, pogoda nawet spoko, nie wiało mocno, trochę cieplej niż przed wczoraj. Nie wiem czy nie lepiej się przestawić na woblery i suma ;)


Ja w piątek przesiedziałem noc za leszczami w miejscu, gdzie na początku czerwca nie dało się łowić na czerwone robactwo, bo tak brały na nie małe sumki. A tym razem nie było nawet jednego, to może ochłodzenie nie podziałało na nie najlepiej...
bysior
@bysior (edytowany 7 lat temu)
02.07.2018 20:02 · Odpowiedź #66239
Wczoraj o 14.00 dostaję sms od kolegi @Zandera - "o 18.00 jestem u Ciebie i płyniemy". Szybka konsultacja na kolanach u Antenki, pozwolenie uzyskane, odpisuję "czekam". :D Spontany są najlepsze ;)

Skradziony semper i odzyskany od złodziei semper naprawdę super - było warto nie odpuszczać leniwej policji! Wygodny, fajnie zaplanowany, stabilny na wodzie. Warto polecić! Celem były sumy, spinningi ze sobą zabraliśmy, ale do 1 w nocy nawet ich nie wzięliśmy do ręki. 


Ja w piątek przesiedziałem noc za leszczami w miejscu, gdzie na początku czerwca nie dało się łowić na czerwone robactwo, bo tak brały na nie małe sumki. A tym razem nie było nawet jednego, to może ochłodzenie nie podziałało na nie najlepiej...


Anquiler może przez tą pogodę tak jak piszesz. Na Białej Górze słynnej z tego że leszcze worami i na traktor - leszcze mało a małych sumów jeden na drugim. I nasze robale olewały. Może nie tyle olewały bo podpływały, ale wąchnęły i się chowały. Woda 18 st., wichura, ciśnienie pewnie (nie sprawdzałem) niskie do granic możliwości. Człowiek ledwo w robocie do fajrantu wytrzymuje, to ryba pewnie też ma wszystko w dupieeee :) 

Pływaliśmy chyba do 24, adrenaliny mieliśmy trochę bo mimo tego że nic nie złapaliśmy, to zapisy na echo... ech. Parę ładnych ryb wąchało dendrobeny. Czasami nawet po dwie naraz. Ale wszystko się chowało z powrotem do dziur. Zdjęć za dużo nie mam zapisów, bo jak coś się zaczynało dziać, to człowiek zapominał o aparacie :)

Dzięki Zander za przekazaną wiedzę i za wyprawę (za pierwszą i nie ostatnią) ! :) :kwiatek: 

1.jpg
2.jpg
3.jpg
4.jpg
5.jpg
6.jpg
7.jpg
8.jpg
SG
03.07.2018 03:53 · Odpowiedź #66240

Wczoraj o 14.00 dostaję sms od kolegi @Zandera - "o 18.00 jestem u Ciebie i płyniemy". Szybka konsultacja na kolanach u Antenki, pozwolenie uzyskane, odpisuję "czekam". :D Spontany są najlepsze ;)

Skradziony semper i odzyskany od złodziei semper naprawdę super - było warto nie odpuszczać leniwej policji! Wygodny, fajnie zaplanowany, stabilny na wodzie. Warto polecić! Celem były sumy, spinningi ze sobą zabraliśmy, ale do 1 w nocy nawet ich nie wzięliśmy do ręki. 


Ja w piątek przesiedziałem noc za leszczami w miejscu, gdzie na początku czerwca nie dało się łowić na czerwone robactwo, bo tak brały na nie małe sumki. A tym razem nie było nawet jednego, to może ochłodzenie nie podziałało na nie najlepiej...


Anquiler może przez tą pogodę tak jak piszesz. Na Białej Górze słynnej z tego że leszcze worami i na traktor - leszcze mało a małych sumów jeden na drugim. I nasze robale olewały. Może nie tyle olewały bo podpływały, ale wąchnęły i się chowały. Woda 18 st., wichura, ciśnienie pewnie (nie sprawdzałem) niskie do granic możliwości. Człowiek ledwo w robocie do fajrantu wytrzymuje, to ryba pewnie też ma wszystko w dupieeee :) 

Pływaliśmy chyba do 24, adrenaliny mieliśmy trochę bo mimo tego że nic nie złapaliśmy, to zapisy na echo... ech. Parę ładnych ryb wąchało dendrobeny. Czasami nawet po dwie naraz. Ale wszystko się chowało z powrotem do dziur. Zdjęć za dużo nie mam zapisów, bo jak coś się zaczynało dziać, to człowiek zapominał o aparacie :)

Dzięki Zander za przekazaną wiedzę i za wyprawę (za pierwszą i nie ostatnią) ! :) :kwiatek: 



Fajna wyprawa. Spontany jak wiadomo są najlepsze. Dziś musisz koniecznie w podzięce zabrać Antenkę na sandacze ;)
bysior
03.07.2018 04:45 · Odpowiedź #66242

Fajna wyprawa. Spontany jak wiadomo są najlepsze. Dziś musisz koniecznie w podzięce zabrać Antenkę na sandacze ;)


W podzięce to wczoraj w domu musiałem zostać :P :P :P Ale dzisiaj już w planach sesja fotek sprzętu do artu cz. II o sumach i na pewno ze dwie godzinki się pokręcimy za sandaczykiem. Tylko ta pogoda....

A jak tam u Ciebie @spining?
SG
03.07.2018 06:12 · Odpowiedź #66243


Fajna wyprawa. Spontany jak wiadomo są najlepsze. Dziś musisz koniecznie w podzięce zabrać Antenkę na sandacze ;)


W podzięce to wczoraj w domu musiałem zostać :P :P :P Ale dzisiaj już w planach sesja fotek sprzętu do artu cz. II o sumach i na pewno ze dwie godzinki się pokręcimy za sandaczykiem. Tylko ta pogoda....

A jak tam u Ciebie @spining?

Nie mnie ciężko się odnaleźć w robocie po powrocie z Mazur. Dlatego wracam w najbliższy weekendi potem dwa kolejne. Po Tych Mazurach planuje Narew i dorwanie jakiegoś sandacza za Pultuskiem w rejonach, o których kiedyś pisaliśmy na privie.w tym roku byłem tam tylko raz i złowiłem o czym tu pisałem.
A na Mazurach okoni połowiłem. Wprawdzie nie dorwałem zadnego z 4 na przedzie ale wiele troszkę mniejszych złowiłem. A najbardziej brakuje mi przyrody, spokoju i braku pośpiechu.
ZR
03.07.2018 12:33 · Odpowiedź #66244
Hahahaha
tak to był sponton !!!;-) przyznam sie szczerze, że nie zakładałem, że coś w ogóle sie bedzie działo z racji pogody (totalnie nie sumowej) ... najważniejsze, że sumy widzieliśmy (na echo) to już zawsze coś w kontekście wyobraźni ;-)

to ja Bysior dziękuję za wskazanie paluchem miejscówek - szkoda tylko, że pogoda nie dopisała ...

ale te dwa co sie kłóciły który ma zagryźć mam nadzieje, że długo pozostaną w Twojej pamięci ;-)))

do następnego !;-)
PS
03.07.2018 14:29 · Odpowiedź #66245
super, że udało się odzyskać łódkę
bysior
@bysior (edytowany 7 lat temu)
03.07.2018 15:13 · Odpowiedź #66246


ale te dwa co sie kłóciły który ma zagryźć mam nadzieje, że długo pozostaną w Twojej pamięci ;-)))

do następnego !;-)


Ja przez to teraz spać nie mogę ... wracaj z urlopu szybkościowo bo trzeba im zdjęcia ładne porobić ! :) :) :)
bysior
05.07.2018 04:29 · Odpowiedź #66247
Dalej nic się nie dzieje, co prawda jakiś wypraw wielkich nie ma, ale 3 godzinki rzucania przedwczoraj - bez kontaktu, wczoraj był kolega - bez kontaktu. Inny kolega złapał 70 cm - ale rano. Jeszcze inny też coś złapał ale też w dzień. A wieczorem martwa woda, poza jednym kleniem, który ganiał ważki :)
bysior
05.07.2018 15:46 · Odpowiedź #66248
A ja Was trochę zdenerwuję, wziąłem wolne w pracy jutro, więc jak dzisiaj o 20.00 wystartuję to ostro do oporu! Aż złapię :) :P :P :P
LI
06.07.2018 04:00 · Odpowiedź #66249
No i złapałeś ? Czy jednak nie śpisz do tej pory ? 😊
bysior
06.07.2018 06:43 · Odpowiedź #66250
Nie złapałem, co więcej, nawet kontaktu nie było.  :zmeczony: Trzeba zmienić metodę na dzisiaj i weekend - sandacza zero - 100% suma. Sumy nie są przez ostatnie dni aktywne za bardzo, ale są i jest szansa je złapać. Więc dzisiaj rosówy w dłoń i nad wodę, potem powtórka rano. Z rosówami i spinnigiem. I potem w niedziele to samo rano a potem spać do poniedziałku i do pracy :) Biorę się za artykuł - na wieczór się pojawi na głównej :)
bysior
@bysior (edytowany 7 lat temu)
07.07.2018 17:26 · Odpowiedź #66251
Dzisiaj z kolegą od 4 rano do 11.30 atakowaliśmy sumy. Wszystkimi dostępnymi metodami jakim się dało. Miałem delikatne branie na robale, tak poszarpał chwilę, jak tak ćlamkał sobie, nawet nie było co zacinać. Jedno branie spudłowane na wobka. Ewidentnie ryby nie żerowały. Jadę teraz na 3 godzinki do 22.00 może wysiedzę, może pod wieczór będzie lepiej :) 

20180707_074312.jpg
20180707_052802.jpg
20180707_052113.jpg
bysior
10.07.2018 20:28 · Odpowiedź #66252
Kolejny dzień nic... już zaczynają ręce opadać. Dzisiaj przynajmniej woda trochę ożyła, w okolicach 21.00 zaczęło się trochę dziać, kilka większych spławów (sum?), kilka chlapnięć na drobnicy (boleń, sandacz?), łowiłem tym razem na baryłkę SPRO - bez kontaktu...
AR
10.07.2018 20:33 · Odpowiedź #66253

Kolejny dzień nic... już zaczynają ręce opadać. Dzisiaj przynajmniej woda trochę ożyła, w okolicach 21.00 zaczęło się trochę dziać, kilka większych spławów (sum?), kilka chlapnięć na drobnicy (boleń, sandacz?), łowiłem tym razem na baryłkę SPRO - bez kontaktu...


A ja dziś popołudniu na chwilę podszedłem bez wędek u nas nad Wisłę, to woda aż się gotowała, tak bolki waliły...

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.