Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Tak było 3 tygodnie temu:
A tak teraz:
Krzysiek dzisiaj 6 godzin nad wodą, bez brania...
Ale kolejny wypad zaliczony! Może za tydzień rzucę pod nos tej 90+!! :D
Rybaków mają. A i "wentkarzy" nie brakuje.
Dokładnie. Jak przyszedłem nad wodę, schodził jeden koleś. Standardowa gadtka:
- Jak tam, bierze coś?
- Nic, nie warto, parę krąpi i sandacz 30 cm za brzuch.
- Acha..
Zastanawiam się jak można łowić krąpie na spinning. Przecież wyraźnie czuć że to biała ryba... Jeśli się nie szarpie to się nie łapie krąpi... Albo sandaczy za brzuch... :(:(
Rybaków mają. A i "wentkarzy" nie brakuje.
Takich delikwentów w Wawie też nie brakuje, ale przynajmniej siatki nie stoją...
W Wawie jest na tyle duża presja, że ryby są mocno przetrzebione. Łowię też w dole (okolice Modlina). Ogólnie mocna rzeżba, ale rok i dwa lata temu było gorzej.
Na jakim odcinku Wisły łowisz?
Pozostaje tylko pytanie - jak po takim wypadzie wędkować na "rodzimym podwórku"???...bo co weeekend do Szwecji jeździć przecież nie bedę :-)
Ja łowię pomiędzy 410 a 435 km Wisły, tj. okolice Kozienic, ujścia Radomki, czasem okolice Dęblina. Wiem, że ryb jest coraz mniej i to zaczyna mnie martwić. Akurat ten sezon mnie nie rozpieszcza totalnie. Zawsze w sezonie coś połowiłem. A w tym poza udanym początkiem na naszym jeziorze to tylko klenie mi ładne brały i chyba 1 szczupak. A tak to totalne bezrybie. Nie wiem co się dzieje, ale tracę powoli nadzieję na jakiś sukces kończącego się roku. Zostaje jeszcze trochę czasu na wędkowanie, ale czy efekty jakieś będą? Kto to wie. Próbował będę do skutku.
Wozik:
Odnośnie Szwecji, to jest tam bajka. Na wiosnę mój były sąsiad( totalny laik w wędkarstwie) był w delegacji z firmy na północy Szwecji-300km od koła podbiegunowego. Jak mi opowiedział o szczupakach to aż mi gula latała. Brały takie w granicach 115-120 cm. Efektem jego umiejętności były połamane 2 wędki na szczupakach. Wierzyć się nie chce, ale to jednak prawda, bo potwierdzone z innego pewnego źródła. Fakt, że nie były to jakieś extra wędki, ale sam chciałbym połamać nawet swoje jakbym miał wyjąć chociaż jednego takiego kolosa. Cóż poradzić- trzeba zbierać na podróż do krajów tysiąca jezior.
Ja trochę połowiłem, ale jak to bywa z rybami farta trzeba mieć.
Więc Szwecja Szwecją, ale jak się nie pojedzie w dziewicze tereny to łatwo może nie być.
Jeśli chodzi o Wisłę, to dopiero w poprzednim roku wróciłem do wędkarstwa (po kilku latach przerwy) i było wielkie rozczarowanie - puste wody. W tym roku sobie dość mocno odbiłem - połowiłem nieźle.
A no i możesz pogadać z Pacinkiem z WCWI. Też narzekał na ten rok, ale podobno rybki się ruszyły. Łowi w okolicach Dęblina.
Po pierwsze trzeba jechać w pewne miejsce (musi być ryba, bo rodacy i Niemcy skutecznie szczupaka wy...li).
Trzeba wiedzieć kiedy tam pojechać i gdzie stoi szczupak.
Przykład z ostatnich dni. Na Syrsan był młody kolega z nami. Złowił chyba z 5 ryb w tym największa z 75 cm. Kilka dni temu był na jednym jeziorku na północ od Wawy i złowił 88, 96 i 102. Są i w Polsce ryby :)
...a ponieważ jeziorek na pólnoc od Waw jest niewiele to powracając do statystyki jest wielce prawdopodobne ze na tym samym łowisku co Twój znajomy i ja miałem kilka pięnych chwil - z prującą torpedą tnącą nenufary niczym skalpel czy nawet obcinką ok 50 cm szczupaka przez conajmniej dwa razy wiekszego tuż przy łódce :-)
Są ryby u nas, są...tylko jak piszesz trzeba miec fart. U nas wiekszy niż w Szwecji i stąd moje rozważania ;-)
A lata posuchy to z wyboru - na studiach nie wędkowałem :)
Jaka aktualnie panuje sytuacja na Narwi? Coś skubie czy kicha totalna?
Planuje w sobotę wyskoczyc w okolice Pułtuska Pożegnać rzeka na ten sezon i jestem ciekaw co się dzieja na Narwi.
Tomek.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.