Dziś wraz z Andrzejem zerwaliśmy się spontanicznie nad... Świder.
W planach był Liwiec ale telefon do @bandziora w celach wywiadowczych pt. "czy wystarczą gumowce" rozwiał nasze zapędy do obrania wschodniego azymutu. Wybór padł na miejscówkę którą żegnaliśmy 2012 rok czyli okolice Woli Karczewskiej. Rzeka różnie... czasem w korycie, czasem w lesie, generalnie "wściekle rwąca". Bez kontaktu z rybkami ale fajnie było.
W planach był Liwiec ale telefon do @bandziora w celach wywiadowczych pt. "czy wystarczą gumowce" rozwiał nasze zapędy do obrania wschodniego azymutu. Wybór padł na miejscówkę którą żegnaliśmy 2012 rok czyli okolice Woli Karczewskiej. Rzeka różnie... czasem w korycie, czasem w lesie, generalnie "wściekle rwąca". Bez kontaktu z rybkami ale fajnie było.