Gratuluje łowcom 👏
Wieści znad Wisły 2013
Sezon wędkarski 2013
Nawigacja
M6
22.12.2013 22:49 · Odpowiedź #52224
Tymon nie martw się... Od dłuższego czasu staram się upolować jakiegoś smoka, ale niestety z mizernym skutkiem... Czasami przychodzi refleksja i chęć rzucenia tego wszystkiego w diabły, ale już na drugi dzień zabieram wędkę i znów lecę nad wodę... Tyle, że ja dopiero się uczę... Od czasu, gdy byłem szkrabem i większość czasu spędzałem nad wodą minęło ładnych kilka lat... Dopiero od ponad roku znów biegam z kijem po krzaczorach... ;-) Po zdjęciach widzę, że piękne Psiaki wyciągacie... Ja na swojego zandera muszę jeszcze poczekać... :-) Pozdrówki i gratulacje dla Rycerzy walczących ze "smokami"...
Ostatnie rybki sezonu 2013 :)
Nie lubię takich zdjęć, ale niestety po ciemku ciężko zrobić sobie samemu względne zdjęcie nie nadwyrężając przy tym ryby.
Nie lubię takich zdjęć, ale niestety po ciemku ciężko zrobić sobie samemu względne zdjęcie nie nadwyrężając przy tym ryby.
Ostatnie rybki sezonu 2013 :)
Nie lubię takich zdjęć, ale niestety po ciemku ciężko zrobić sobie samemu względne zdjęcie nie nadwyrężając przy tym ryby.
No pięknie Tomeczku 👏,super grubasek.Może coś więcej o okolicznościach połowu 🥺
Ostatnie rybki sezonu 2013 :)
Nie lubię takich zdjęć, ale niestety po ciemku ciężko zrobić sobie samemu względne zdjęcie nie nadwyrężając przy tym ryby.
No pięknie Tomeczku 👏,super grubasek.Może coś więcej o okolicznościach połowu 🥺
A więc tak :)
Po dobrym palniku dnia poprzedniego, w trakcie odgazowywania w mojej głowie zaczynają chodzić myśli, co by jeszcze się nie poddawać, tym bardziej, że pogoda za oknem rzec by można piękna.
Od rana nie daje mi to spokoju i cały czas myślę - gdzie jechać ?
Jak to na Wiśle - ryba może być wszędzie i nigdzie.
Szybko konsultuję stan wody z pogodynką i wiem, że jest dobrze.
Kontaktuję się z kolegą, czy może by gdzieś wyskoczyć, ale w sms-ie czytam, że jest nad wodę i cisza totalna. Była godzina 15.
Wyjmuję torbę a z niej niepotrzebne już boleniowe graty. Jakby nie patrzeć, będzie lżej dźwigać. Z racji ciepła zamiast termosu do torby idzie butelka zimnej wody. Czekam na zmierzch.
Żona widzi, że mnie nosi ale cierpliwie tylko zerka, co by nie zniechęcić mnie do wypadu.
Kiedy tak bije się z myślami jestem poniekąd nieobecny w domu.
Nadchodzi godzina W - czyli totalny mrok a na zegarku 16.30. Ubieram się i wraz z psem zamykamy za sobą drzwi. Ciągle nie wiem gdzie jechać. Wiele miejsc ostatnio odwiedzanych nie darzyło niczym szczególnym.
No nic, jadę na opaskę najbliżej jak się da od domu.
Nad wodą z racji chmurek ciemno jak w ..., ale są nieraz i noce pochmurne, ale nadzwyczaj jasne, a tu, ćmok, że hoho.
Po uzbrojeniu wykonuję dosłownie trzy rzuty by poczuć charakterystyczny choć bardzo lekki pstryk w wolno prowadzone kopyto. Odruchowo podcinam i czuję pulsowanie na kiju, które jak się za chwilę okazało zamienia się w gejzer wody przy powierzchni. Myślę sobie - nie jest duży, ale ważne, że jest. Pies przednimi łapami w wodzie, jakby był gotowy do podebrania. Kilka krótkich przygięć i mam rybę przy brzegu.
Zapalam czołowego leda i nagle zdziwienie. Dałbym rybie po holu maks. 60cm, ale przy brzegu okazuje się, że nie jestem w stanie objąć jedna ręką karku. Staram się włożyć palce lewej reki w tzw. kieszeń, ale zaciśnięta szczena wiślanego sandacza mi na to nie pozwala. Co robić ?
Mija 15-20s i nagle widzę, jak zaczyna się prężyć i wiem, że zaraz będzie ten moment, gdzie zluzuje szczenę i będzie starał się kilka razy machnąć łbem by pozbyć się gumy.
Nie myliłem się i palce wsuwają się tam, gdzie powinny. Podnoszę skubańca i nie wierzę własnym oczom. Toż to gruba rybeńka i odbiegająca gabarytowo od ostatnich połowów.
Już w tym momencie wiem, że pamiątki za ładnej w postaci foty nie będzie. Nie widzę szans, by w takim mroku bawić się aparatem w samowyzwalacz po czym i tak się może okazać, że na zdjęciu będzie jakiś zamazaniec.
No nic. Kładę rybę na trawie ciut powyżej kamieni, szczypczykami wyjmuję przynętę wbitą w dolną szczenę i szybki pomiar. W świetle latarki widzę 75cm wiślanego szczęścia. Cieszę się, bo wiem, że podchodzą i większe. Szybka fota i do wody. Sandacz zaczyna się prężyć i czuję, że chce wrócić do mrocznej krainy.
Rybka złowiona przed 18. Kij TD 2.55m 18-42, linka PP 20lb. Czyli taki mój uniwersał boleniowo-sandaczowy.
Po ciekawym początku nadzieję zawsze są. Woda żyje, to widać.
Ja kończę łowienie przed 20. Brań już nie było a skomlący pies zmusza mnie do powrotu.
Wiem jedno - dalej walczę bo zostało już niewiele czasu.
Witam jutro wybieram się nad jedną z warszawskich glinianek, w poszukiwaniu ostatnich legalnie złowionych szczupaków na spinning. Ot takie szczupakowe ostatki 😊
Mam pytanie czy ktoś z Was złowił w ostatnim tygodniu lub dwóch szczupaka na spinning w Warszawie, ale na wodzie stojącej ???
Mam pytanie czy ktoś z Was złowił w ostatnim tygodniu lub dwóch szczupaka na spinning w Warszawie, ale na wodzie stojącej ???
Witam jutro wybieram się nad jedną z warszawskich glinianek, w poszukiwaniu ostatnich legalnie złowionych szczupaków na spinning. Ot takie szczupakowe ostatki 😊
Mam pytanie czy ktoś z Was złowił w ostatnim tygodniu lub dwóch szczupaka na spinning w Warszawie, ale na wodzie stojącej ???
Ja wczoraj króciaka, znajomy przedwczoraj dwa... też króciaki.
O - i takie relacje powinny być zawsze, a nie tylko fota i jedno zdanie 👍:oczko:
Gratuluję, niezły grubas.
Gratuluję, niezły grubas.
tymon, fajna rybka i opis świetny, oby takich więcej 👍
Piękny sandokan Tymon,moje gratulacje👏 Po opisie przypomniałem sobie walkę ze swoją grubą,również 75-tką.Branie tez było delikatne,ale guma głęboko połknięta.
Życzę kolejnych póki Wisła nie zamrazła👍
Życzę kolejnych póki Wisła nie zamrazła👍
Ale grubasek, gratki Tymon, walczysz do samego końca!
Zmotywowany przez Tymona gratulacje za 75cm 😏wyskoczyłem na miejski odcinek Wisły,efektem 70 na pożegnanie sezonu 2013
Przy okazji najlepsze życzenia Noworoczne żeby następny sezon był spokojniejszy na forum i obfity w rekordy.
Przy okazji najlepsze życzenia Noworoczne żeby następny sezon był spokojniejszy na forum i obfity w rekordy.
@Tymon gratulacje za smoka 🎉 I 👏 za super opis :)
Boguś nie przestajesz mnie zadziwiać 👏 👏 👏 👏 👏 👏 👏
Boguś nie przestajesz mnie zadziwiać 👏 👏 👏 👏 👏 👏 👏
Witam Chłopaki!
Przez blisko pół roku, odkąd zalogowałem się na Wasze forum byliście dla mnie inspiracją i mobilizowaliście mnie do kolejnych mnie lub bardziej udanych "wypraw" wędkarskich.
Przy okazji zakończenia roku chcę Wam serdecznie pogratulować wyników i rekordów życiowych 😄
Ja niestety pomimo wielu wizyt nad Królową Polskich Rzek nie mogłem na łamach Shrapa pochwalić się wyjątkowym okazem...
Niemniej życzę wszystkim SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU i mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mógł się pochwalić sukcesami znad Wisły, czego i Wam życzę!
Pozdrawiam, grander
Przez blisko pół roku, odkąd zalogowałem się na Wasze forum byliście dla mnie inspiracją i mobilizowaliście mnie do kolejnych mnie lub bardziej udanych "wypraw" wędkarskich.
Przy okazji zakończenia roku chcę Wam serdecznie pogratulować wyników i rekordów życiowych 😄
Ja niestety pomimo wielu wizyt nad Królową Polskich Rzek nie mogłem na łamach Shrapa pochwalić się wyjątkowym okazem...
Niemniej życzę wszystkim SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU i mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mógł się pochwalić sukcesami znad Wisły, czego i Wam życzę!
Pozdrawiam, grander
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.