Tomo gratki 👏👏 - życzę kolejnych pięknych godnych Ryb
Wieści znad Wisły 2013
Sezon wędkarski 2013
Tomo gratki 👏👏 - życzę kolejnych pięknych godnych Ryb
Może to ten aparat tak na koniec cykał ,te jedno z dnia też rozmazane czy jak.
Najfajniejsze że panowie którzy latali z gruntówkami trochę się z nas śmiali ,panie boleń nie weżmie.
Potem jak hamulec jechał to się znależli moment ,he he i gratulacje były,no i pozytywnie nikt nie komentował że się ryby wypuszcza.
W sumie to same pozytywy dziś ,szkoda tylko zgubionego kilerka boleniowego i zepsutego aparatu,ale co.
Piękne bolenie i zdjęcia Panowie 👏 Oby takich więcej było w tym sezonie :D
Dzięki Bysior mam nadzieję że jeszcze uda nam się jakiegoś fajnego bolka przechytrzyć , niedługo sandałki na gumę trzeba będzie poćwiczyć może jakiś godny za pozuje do foto. pozdro z PŁOCKA.
Piękne bolenie i zdjęcia Panowie 👏 Oby takich więcej było w tym sezonie :D
Dzięki bysior.Powiem Ci że strugamy jak możemy,choć jak mówiłem wcześniej ten sezon najgorszy od kiedy pamiętam.W większości ze względów pogodowych,człowiek wybrał urlop w maju a tu klops,no niestety.
Teraz czasu mało(praca) to coś tam je ,ale to nie jest to.Postaramy się na koniec sezonu boleniowego,potem może sandałki poganiamy,chociaż u nas już trzeba ostro główkować,bo zjedli prawie wszystko.
Pozdrówka dla wszystkich co się jeszcze nie poddali,Pieczywko łąpaj ostro ,to coś razem jeszcze wrzucimy na forum ,na koniec .
Ale jak pogoda pozwoli.......... to coś się postaramy.😏
Kolejne graty👏
Nieduża, ale niesamowicie waleczna rybka... no i radość podwójna, bo na swojego wobka i udany chrzest bojowy nowego Red-a 😄
@pieczywko i @Siwki - jak Wy to robicie???
Gratulacje - piękne rapiszony👏
Szkaradek połowił czy jakiś inny Twoj killer???👏
Po długiej przerwie odkurzyłem boleniowy sprzęt i mimo kiepskiej pogody ruszyłem się nad Wisełkę. Na wodzie cisza absolutna ale jeden standardowy bolek dał się oszukać 🎉 Przynęta - wobler Artura G. po faceliftingu by Krystek 👍 Pozdrawiam :papa2:
@Kiks gratulacje 👏. A jak u Ciebie w temacie zanderków, ruszyło się coś??
jestem pewien że teraz się zacznie
Mimo, że ryb w Wiśle mało to podzielam zdanie krzyka. Dwa dni temu spadł mi sandacz, wczoraj i dziś (poza ripperem) zaliczyłem po pobiciu z opadu. Coś się zaczyna dziać. Połamania, ja nad wodą zawitam dopiero za tydzień.
W taką pogodę to tylko Twardziele przez duże T wychodzą nad wodę.Pełen szacun i jestem pewien że teraz się zacznie 👍
Te czasy już minęły. Obecnie nad Wisłą tłum jest zawsze i wszędzie. Wręcz im pogoda gorsza tym więcej ludzi chwyta za spinning lub przezbraja gruntówki na sandaczówki ;)
Hmm w sumie zgadzam się z tym , że "teraz się zacznie" - zacznie się bombardowanie potencjalnych sandaczowych miejscówek :)
Pełen szacun i jestem pewien że teraz się zacznie 👍
Ja miałem na myśli wrześniowe żerowanie boleni ;P, na temat sandaczy nie zabieram głosu, bo nawet takiego niepoprawnego optymistę jak ja dzisiejsza wiślana rzeczywistość zaskakuje.
Pełen szacun i jestem pewien że teraz się zacznie 👍
Ja miałem na myśli wrześniowe żerowanie boleni ;P, na temat sandaczy nie zabieram głosu, bo nawet takiego niepoprawnego optymistę jak ja dzisiejsza wiślana rzeczywistość zaskakuje.
Aaaa nie skumałem. To wszystko przez to, że nie łowię boleni i zapomniałem, że taka ryba istnieje :)
PS: w dzisiejszych czasach łatwiej złowić sztuczną przynętę niż rybę
PS2: w zeszłym roku złowiłem na opasce na zawadach wędkę z kołowrotkiem :D
U Ciebie Daniel to przyłowy zazwyczaj.Czekam na Twoje zanderowe poczynania;)
Oj możesz się nie doczekać :)
Po pierwsze od dawna praktycznie nic nie wrzucam do netu, a po drugie nie ma sandaczy w Wiśle.
U Ciebie Daniel to przyłowy zazwyczaj.Czekam na Twoje zanderowe poczynania;)
Oj możesz się nie doczekać :)
Po pierwsze od dawna praktycznie nic nie wrzucam do netu, a po drugie nie ma sandaczy w Wiśle.
Wiem i doskonale rozumiem Twoje postępowanie.Jakieś ostatki są,napewno coś trafisz;)
Tak informacyjnie, byłem na wałach Narwiańskich w Nowym Dworze z żoną w zeszły weekend i widziałem w stanicy PZW przypiętego do pomostu na linie żywego suma ok. 200cm.
Ryba była wyholowana w Wiśle, rozmawiałem z łowcą i twierdził, że tydzień wcześniej złowił 216cm. Oba na żywca w środku dnia i oba podobno wróciły do wody (ten 200cm miał być za chwile wypuszczony- łowca sam bez pytania oznajmił, że nie zabija takich okazów).
Biorąc pod uwagę mięsiarską klikę z koła PZW Nowy Dwór Maz. z panem komendantem SSR na czele, chłopaki niezłą gulę musieli mieć jak się dowiedzieli :dokuczacz:
Dawno mnie tu nie było, nowa praca i korpo-życie... :)
Tak informacyjnie, byłem na wałach Narwiańskich w Nowym Dworze z żoną w zeszły weekend i widziałem w stanicy PZW przypiętego do pomostu na linie żywego suma ok. 200cm.
Ryba była wyholowana w Wiśle, rozmawiałem z łowcą i twierdził, że tydzień wcześniej złowił 216cm. Oba na żywca w środku dnia i oba podobno wróciły do wody (ten 200cm miał być za chwile wypuszczony- łowca sam bez pytania oznajmił, że nie zabija takich okazów).
Biorąc pod uwagę mięsiarską klikę z koła PZW Nowy Dwór Maz. z panem komendantem SSR na czele, chłopaki niezłą gulę musieli mieć jak się dowiedzieli :dokuczacz:
SSR to coś takiego jest u nas:) bo słyszałem opowieści, że ktoś widział, ktoś spotkał, ale myślałem, że to legendy tylko jakieś( jedna kontrola przez 23 lata jaka mnie spotkała). Sądząc po siedzących sobie spokojnie, bez stresu na główkach wędkarzach "wielometodowych" :wnerw: tzn. drgająca z jednej strony, gruncik z dzwoneczkiem z drugiej, z boku spławikowa, żywczyk pod krzaczkiem, a że nic się nie dzieje to sobie jeszcze spiningiem pomacha za leszczem:wnerw: takie cuda ostatnio widać nad wodą:bezradny: Powiem tak, że przydałoby się od czasu do czasu przetrzepać to towarzystwo nad wodą, ale to musiałby być ktoś z zewnątrz nie z kliki.
Dawno mnie tu nie było, nowa praca i korpo-życie... :)
Tak informacyjnie, byłem na wałach Narwiańskich w Nowym Dworze z żoną w zeszły weekend i widziałem w stanicy PZW przypiętego do pomostu na linie żywego suma ok. 200cm.
Ryba była wyholowana w Wiśle, rozmawiałem z łowcą i twierdził, że tydzień wcześniej złowił 216cm. Oba na żywca w środku dnia i oba podobno wróciły do wody (ten 200cm miał być za chwile wypuszczony- łowca sam bez pytania oznajmił, że nie zabija takich okazów).
Biorąc pod uwagę mięsiarską klikę z koła PZW Nowy Dwór Maz. z panem komendantem SSR na czele, chłopaki niezłą gulę musieli mieć jak się dowiedzieli :dokuczacz:
Poniżej zdjęcie tego wąsacza, prawdziwy kolos. Niestety jak dla mnie to jest porażka. Wprawdzie dobrze że łowca zadeklarował chęć wypuszczenia ryby, ale po co było ja ciągnąć tyle kilometrów z Wisły na przystań na Narwii. I jeszcze to przywiązanie liną budzi zgrozę, smutny widok dużej, pięknej ryby na uwięzi.
Ale ryba piękna:D:D
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.