<blockquote>
Witam koledzy, czas się przywitać.
Czytam ten wątek, a ponieważ czekam na wobki od Tomo, interesuje mnie sposób prezentacji. Może zdradzicie więcej szczegółów na temat tej techniki prowadzenia bezsterowców? Opad ? (dla mnie sandacz), jerkowanie ? (szczupak) i do tego sprowadzanie po łuku ... ciekawe. Da się tak łowić na opaskach? Obawiam się, że jak u mnie pozwolę na opad do dna to szybko będę miał przeciąg w pudełku :(
Maciek
</blockquote>
Powiem tak..... łowiąc Leviathanem z opadu na rzece i w miejscu gdzie jest dużo zawadów (korzenie i innego typu pożeracze przynęt) traci się dużo przynęt(kasy) co za tym idzie traci się przyjemność z wędkowania . Chyba że plećka mocna a kotwice słabsze ,osobiście nie polecam.W przypadku gdy weżmie konkret rybka można się lekko w.......My stosujemy tego typu przynęty w wodzie głębokiej z małą ilością zaczepów z wiadomych powodów,albo na płytkiej- lepiej ale tylko rapa lub sandał z wieczora .Musisz sam ocenić ,co będzie lepsze(guma ,czy wobek) .Dla mnie wobek typu Levek czy ZZtek to jest konkret przynęta ,ale w odpowiednich okolicznościach .Przede wszystkim trzeba go umieć ogarnąć (łowić nim) nie jest dla każdego.
Kupisz ,połowisz będziesz wiedział dlaczego tak mówię . Gwarantuję Ci że jak złowisz pierwszą rybę na którąś z powyższych przynęt jesteś wchłonięty .Nic nie daje tyle adrenaliny niż zabranie wędy lub przynęty z ręki ,he he he he.Szczególnie na płytkiej wodzie.
Pozdrawiam Krystian.