Wieści znad Wisły
Sezon wędkarski 2012
Nawigacja
Widoki fajne, ale ja czekam na aktualizację zdjęć satelitarnych na Google maps. Obecnie fotki są chyba sprzed roku i niestety przy wysokiej wodzie. Takie foteczki przy obecnym stanie Wisły to by było dopiero😏
Może ktoś wie jak często takie zdjęcia są aktualizowane?
A wracając do tematu - dziś byłem o świcie trochę "poopadać" główeczką w dołkach przy opasce, ale tylko 2 niewymiarowe smoczki w okolicach 40-45cm się trafiły. Pozostaje mieć nadzieję, że jak są małe, to i duże kiedyś przyjdą.
A nad wodą...nieuchronnie zbliża się jesień...
Pozdrawiam
Rychu
Może ktoś wie jak często takie zdjęcia są aktualizowane?
A wracając do tematu - dziś byłem o świcie trochę "poopadać" główeczką w dołkach przy opasce, ale tylko 2 niewymiarowe smoczki w okolicach 40-45cm się trafiły. Pozostaje mieć nadzieję, że jak są małe, to i duże kiedyś przyjdą.
A nad wodą...nieuchronnie zbliża się jesień...
Pozdrawiam
Rychu
PO
15.09.2012 16:45 · Odpowiedź #37453
Dzisiejszy amator Hermesa. Grube, jesienne 64 cm.Był jeszcze jeden ale....
ładny klenik. Mam nadzieję że to co mi ostatnio urosło to też tylko "jesienny brzuszek" chyba znowu zbliżam się do setki.
Po pierwsze i najważniejsze: Witam wszystkich serdecznie.
Czytuję forum od zeszłego roku, ale do tej pory nie ośmieliłem się pisać. Przede wszystkim dlatego, że jak widzę, ogromna większość forumowiczów łowi na spinning, a ja zdecydowanie częściej wybieram stacjonarne metody połowu. Z tego względu nie specjalnie mam się czym chwalić jeśli chodzi o spinningowe osiągnięcia.
Jednak dziś spotkałem nad wodą Pieczywko, tuż po wyjęciu powyższego bolka (gratki Pieczywko). Pieczywko (poza udzieleniem kilku cennych rad dotyczących łowienia boleni - thx Pieczywko) przekonał mnie, że rybkami łowionymi innymi metodami też mogę się pochwalić. W sumie słusznie. Zawsze to trochę urozmaicenia, a nie tylko bolki, sandałki i wąsacze.
No to chwalę się (choć o miesiąc za późno, myślę, że warto).
Jakiś miesiąc temu wybrałem się nad naszą ukochaną Wisełkę w Zawadach. Mimo, że popołudnie nie nastrajało optymistycznie (sapka i dwa krąpiki na feederka) zdecydowałem się zostać na nockę (mój pierwszy raz ;-)). Złowiłem kilka uklejek i postawiłem żywca na przelotowym pater-nosterze. Koło 2:30 okazało się, że debiutanci mają farta. Po półgodzinnej walce na bardzo mocnym sprzęcie (wędzisko karpiowe 2,75lbs, plecionka 0,23) udało mi się wyjąć tego 1,5-metrowego potwora.
Niestety zdjęcia robione komórką w nocy wyszły kiepskiej jakości. Oczywiście po kilku fotkach zwróciłem mu wolność.
No a z takich bardziej aktualnych, to w zeszły weekend ładnego klonka trafiłem. Połakomił się na żółty serek (za brzaną stałem) poniżej Spójni. 47cm i 1,65kg. Po sesji zdjęciowej rybka wróciła do wody.
Pozdrawiam wszystkich i gratki za łowione okazy.
Czytuję forum od zeszłego roku, ale do tej pory nie ośmieliłem się pisać. Przede wszystkim dlatego, że jak widzę, ogromna większość forumowiczów łowi na spinning, a ja zdecydowanie częściej wybieram stacjonarne metody połowu. Z tego względu nie specjalnie mam się czym chwalić jeśli chodzi o spinningowe osiągnięcia.
Jednak dziś spotkałem nad wodą Pieczywko, tuż po wyjęciu powyższego bolka (gratki Pieczywko). Pieczywko (poza udzieleniem kilku cennych rad dotyczących łowienia boleni - thx Pieczywko) przekonał mnie, że rybkami łowionymi innymi metodami też mogę się pochwalić. W sumie słusznie. Zawsze to trochę urozmaicenia, a nie tylko bolki, sandałki i wąsacze.
No to chwalę się (choć o miesiąc za późno, myślę, że warto).
Jakiś miesiąc temu wybrałem się nad naszą ukochaną Wisełkę w Zawadach. Mimo, że popołudnie nie nastrajało optymistycznie (sapka i dwa krąpiki na feederka) zdecydowałem się zostać na nockę (mój pierwszy raz ;-)). Złowiłem kilka uklejek i postawiłem żywca na przelotowym pater-nosterze. Koło 2:30 okazało się, że debiutanci mają farta. Po półgodzinnej walce na bardzo mocnym sprzęcie (wędzisko karpiowe 2,75lbs, plecionka 0,23) udało mi się wyjąć tego 1,5-metrowego potwora.
Niestety zdjęcia robione komórką w nocy wyszły kiepskiej jakości. Oczywiście po kilku fotkach zwróciłem mu wolność.
No a z takich bardziej aktualnych, to w zeszły weekend ładnego klonka trafiłem. Połakomił się na żółty serek (za brzaną stałem) poniżej Spójni. 47cm i 1,65kg. Po sesji zdjęciowej rybka wróciła do wody.
Pozdrawiam wszystkich i gratki za łowione okazy.
Siemka Niszczu :) Fajnie, że napisałeś w końcu na Shrapie :) Większa część z nas łowi na spinning to fakt, ale to w niczym nie przeszkadza :D
Gratulacje za suma 🎉 👏 Klenisko superanckie! 👏 47 cm to już naprawdę fajny klusek! 👏
Ps. Witamy na Shrapie :)
Gratulacje za suma 🎉 👏 Klenisko superanckie! 👏 47 cm to już naprawdę fajny klusek! 👏
Ps. Witamy na Shrapie :)
Bysior, dzięki. Łowię też i na spinna, ale z rzadka (głównie maj, czerwiec na Narwi) i bez większych sukcesów (w tym roku z godnych uwagi tylko sandałka 64cm trafiłem). Jak widzę tutejszych mistrzów co weekend wklejających bolki 70+ to mi kopara opada. 👏 Chyba się zmotywuję i przyszłym sezonie trochę więcej czasu na Wisełce ze spinningiem spędzę.
Witaj niszczu ,no i gratki za kijankie i świetnego klenia👏👏
szczerze gdybym miał więcej czasu to bym z gruntu sobie połowił jak za dawnych lat. Ładny sumek.
Niszczu witam na forum i gratuluje rybek. Do zobaczenia nad zawadowska Wisla👍
Byłem dziś przejazdem koło Zakroczymia. Jakiś czas temu widziałem interesujący artykuł o tamtym odcinku Wisły.
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=3889
A więc zjechałem nad Wisełkę przyjrzeć się temu miejscu, niestety bez sprzętu. Wygląda interesująco - kamienisty brzeg i zapewne dno. Jakieś 20-30 metrów w kierunku środka rzeki w tej chwili wystaje piaszczysta łacha, przy normalnym stanie wody zapewne zanurzona. Wypisz wymaluj rynna, o której pisze autor artykułu.
Łowił ktoś w tamtym miejscu?
Jeśli warto, to może wybiorę się tam w przyszły weekend.
Jako ciekawostkę, dojeżdżając do Wisły, mija się dość długie, niezbyt szerokie starorzecze, niemalże żywcem przeniesione z nad Narwii - trawa, trzciny, tatarak. Zupełnie inne niż piaszczyste brzegi Wisły. W tej chwili trochę mało tam wody, ale na pewno przy wysokiej, a może i przy średniej wodzie starorzecze jest połączone z Wisłą. Całość wygląda całkiem szczupakowo...
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=3889
A więc zjechałem nad Wisełkę przyjrzeć się temu miejscu, niestety bez sprzętu. Wygląda interesująco - kamienisty brzeg i zapewne dno. Jakieś 20-30 metrów w kierunku środka rzeki w tej chwili wystaje piaszczysta łacha, przy normalnym stanie wody zapewne zanurzona. Wypisz wymaluj rynna, o której pisze autor artykułu.
Łowił ktoś w tamtym miejscu?
Jeśli warto, to może wybiorę się tam w przyszły weekend.
Jako ciekawostkę, dojeżdżając do Wisły, mija się dość długie, niezbyt szerokie starorzecze, niemalże żywcem przeniesione z nad Narwii - trawa, trzciny, tatarak. Zupełnie inne niż piaszczyste brzegi Wisły. W tej chwili trochę mało tam wody, ale na pewno przy wysokiej, a może i przy średniej wodzie starorzecze jest połączone z Wisłą. Całość wygląda całkiem szczupakowo...
Byłem dziś przejazdem koło Zakroczymia. Jakiś czas temu widziałem interesujący artykuł o tamtym odcinku Wisły.
http://www.ww.media.pl/?page=PArticleViewer&nid=3889
A więc zjechałem nad Wisełkę przyjrzeć się temu miejscu, niestety bez sprzętu. Wygląda interesująco - kamienisty brzeg i zapewne dno. Jakieś 20-30 metrów w kierunku środka rzeki w tej chwili wystaje piaszczysta łacha, przy normalnym stanie wody zapewne zanurzona. Wypisz wymaluj rynna, o której pisze autor artykułu.
Łowił ktoś w tamtym miejscu?
Jeśli warto, to może wybiorę się tam w przyszły weekend.
Jako ciekawostkę, dojeżdżając do Wisły, mija się dość długie, niezbyt szerokie starorzecze, niemalże żywcem przeniesione z nad Narwii - trawa, trzciny, tatarak. Zupełnie inne niż piaszczyste brzegi Wisły. W tej chwili trochę mało tam wody, ale na pewno przy wysokiej, a może i przy średniej wodzie starorzecze jest połączone z Wisłą. Całość wygląda całkiem szczupakowo...
Blisko, blisko, dziś w tych rejonach pływałem :P
Dziś Hubert kolejny raz pokazał mi kto tu rządzi na wodzie :)
Pływamy i sprawdzamy miejscówki. W końcu płyniemy na miejscówkę którą nazwałem "stołówka boleniowa" (mario, to ta miejscówka na którą zawitałeś do nas jak byliśmy tam z dominem) . Ale widzę z daleka że stoi tam pychówka :( więc kotiwczymy "vis a vis" tej pychówki ale z drugiej strony nurtu. I co, Hubert po kilku rzutach zacina dużą rybkę. Ni jak nie można jej oderwac od dna ale wyraźnie czuć szrpnięcia na kiju. Za pozwoleniem Huberta przejmuję kijek w celu sprawdzenia z jak dużą rybą mamy do czynienia. Moje wrażenia bezcenne 🎉 dwa szarpnięcia, przerwa kilkusekundowa i tak w kółko. Ryba spływa w dół rzeki i nie daje się zatrzymać, więc postanawiam odpalić silnik i spłynąć w dół za rybką. Niestety nie przewidzieliśmy że na drodze stanie nam jakiś karcz, bo rybka zapływa za zaczep i na tym kończy się zabawa w przeciąganie linki :(
Ryba uwalnia się z naszej przynęty :bezradny: a przynęta zaczepia o karcz oblepiony glonami. Po wyciągnięciu urwanego zestawu globy były na plecionce. Ale miny wędkarzy z pychówki-bezcenne. Cały czas skupieni na nas.
(filmik być może zdublowany, tzn. dwa w jednym ale edycja w toku przez YT)
[video=youtube]http://youtu.be/yATbCKGn2VU[/video]
Po tej walce postanowiłem przepłynąć się nad zaczepem, na echo widać jakiś karcz-korzeń. To ten pechowy zaczep :zly:
Płyniemy na druga stronę nurtu powyżej tej pychówki. Hubert w przysłowiowym trzecim rzucie zacina rybkę. Szybki hol i podbieram sandacza, wymarzonego sandacza. Mordki się cieszą bo po przegranej walce z dużą rybą dostajemy taki prezent.
Piękny zander na Lunatica 12cm/główka 35g
Panowie z pychówki po tym zdarzeniu złożyli kije i spłyneli do brzegu 😂
Popływaliśmy jeszcze ze dwie godziny ale juz bez brań.
pozdrawiam
znaczy się mieliście klasyczne walenie suma ogonem po lince. Szkoda że nie dał się pooglądać.Z dwojga złego dobrze że się wypiął a nie zerwał.
znaczy się mieliście klasyczne walenie suma ogonem po lince. Szkoda że nie dał się pooglądać.Z dwojga złego dobrze że się wypiął a nie zerwał.
Raczej nie sum bo nie walił ogonem po plecionce, stawiam na dużego "zandera" bo ten mniejszy tak samo szarpał. Suma na kiju już widziałem i jego sztuczki. To coś było łagodniejsze, szapnięcia nie były aż tak mocne ale było je czuć na kiju i płynęło przy dnie.
to raczej mało prawdopodobne że to był sandacz. nie wiem jak wielki by musiał być że nie dal się oderwać od dna. Albo sum albo wielki szczupły bo te też czasem tak siadaja na dnie.
Szkoda że bestia nawet się nie pokazała :bezradny: ale Hubert ma teraz do opowiadania historię o taaaaaaaaakiej rybie która mu poszła 😄 ( bo jak dobrze pamiętam to od niedawna wędkuje )
Szkoda że bestia nawet się nie pokazała :bezradny: ale Hubert ma teraz do opowiadania historię o taaaaaaaaakiej rybie która mu poszła 😄 ( bo jak dobrze pamiętam to od niedawna wędkuje )
Szkoda, szkoda bo sam jestem ciekawy co to było.
Tak, młody stażem więc się jeszcze uczy wędkarstwa ale powiem Ci że zajefajnie mu to idzie. Już dużo wie o wodzie, metodach.
Przy takich holach najgorsze jest to, że nie można było zobaczyć ryby... :beczy: Fajnie, że dostaliście sandacza w nagrodę :) 👏
Przy takich holach najgorsze jest to, że nie można było zobaczyć ryby... :beczy: Fajnie, że dostaliście sandacza w nagrodę :) 👏
Właśnie, chociaż zobaczyć "potwora" :) myślę że nastepnym razem się uda.
Przy takich holach najgorsze jest to, że nie można było zobaczyć ryby... :beczy: Fajnie, że dostaliście sandacza w nagrodę :) 👏
Właśnie, chociaż zobaczyć "potwora" :) myślę że nastepnym razem się uda.
Gatunku " potwora " raczej się nie ustali :bezradny: ale ja dziś rozkminiłem przyczynę jego ucieczki 😏
To bankowo " Klątwa Dominowego suma :boisie: ... "
Przy takich holach najgorsze jest to, że nie można było zobaczyć ryby... :beczy: Fajnie, że dostaliście sandacza w nagrodę :) 👏
Właśnie, chociaż zobaczyć "potwora" :) myślę że nastepnym razem się uda.
Rzeczny nurtowy Sandacz to mega silne "bydle". Nastroszy się jak Okoń i nijak go tknąć o metr. Musiał być wielki🤐
Krystian, kompan łoi ci d..... na KRY-STYNCE😄
Przynęta też jakaś znajoma, z wizyty w sklepie u RAPY;)
Trzeba walczyć.....uda się na pewno😊
Na koniec jeszcze natrafiłem na odkryty przez wodę skarb.
Sądząc po gabarytach, prawdopodobnie jest to stara transportowa krypa, ale nie jestem pewien.
Miała ok 2,5-3m szerokości, długości nie byłem w stanie określić, ale ponad 10m mogła mieć.
Sądząc po rodzaju gwoździ, trochę na dnie Wisełki musi już leżeć.
Może jest na forum, ktoś bardziej obeznany z tym tematem?
Gratki bolków, a jeśli chodzi o łódkę, to wygląda rzeczywiście na bardzo starą, może warto zainteresować nią fundację "Ja Wisła". Szkoda, żeby zgniła, jeśli to naprawdę zabytkowa łódź.
Tak też zrobiłem i wczoraj historia tej zatopionej łodzi, nabrała tempa. Zadzwonił do mnie Przemek Pasek z fundacji Ja Wisła i po południu odbyło się odkopywanie znaleziska.
Ze wstępnych oględzin wynika, że był to tzw. bat o długości ponad 20m i szerokości ok 3m. Na oko ciężko określić wiek łodzi, ale może pochodzić nawet z XVIIIw. Precyzyjne datowanie będzie możliwe po dokładnych badaniach metoda węgla C14.
Jako ciekawostkę dodam, że tego typu łodzią, pływał po Wiśle m.in. król Stanisław August Poniatowski.
Miejmy nadzieję, że sprawą zainteresują się odpowiednie władze z odpowiednim budżetem i wrak "dopłynie" do jakiegoś muzeum.
A tak w międzyczasie, gdy trwały prace przy odkopywaniu łodzi, moją uwagę zwróciły głośne, boleniowe harce w warkoczu...
Kilka rzutów moim boleniowym kilerkiem i taki oto, srebrzysty jegomość mógł zapozować do zdjęcia :D
Pozdrawiam
Rychu
Tak też zrobiłem i wczoraj historia tej zatopionej łodzi, nabrała tempa. Zadzwonił do mnie Przemek Pasek z fundacji Ja Wisła i po południu odbyło się odkopywanie znaleziska.
Ze wstępnych oględzin wynika, że był to tzw. bat o długości ponad 20m i szerokości ok 3m. Na oko ciężko określić wiek łodzi, ale może pochodzić nawet z XVIIIw. Precyzyjne datowanie będzie możliwe po dokładnych badaniach metoda węgla C14.
Jako ciekawostkę dodam, że tego typu łodzią, pływał po Wiśle m.in. król Stanisław August Poniatowski.
Miejmy nadzieję, że sprawą zainteresują się odpowiednie władze z odpowiednim budżetem i wrak "dopłynie" do jakiegoś muzeum.
...
Super! Bardzo się cieszę, że łódeczka nie zgnije na dnie Wisły, a może kiedyś uda mi się ją obejrzeć w muzeum:)
Adam, to nie wiesz, że biorą tylko na te kupione od Rapy ?😄
Krystian, klątwa Domina nie przemija😂
Krystian, klątwa Domina nie przemija😂
Z moich skromnych obserwacji to Domin marnuje się podczas spinningowania i cały swój potencjał powinien poświęcić spławikowi 😄 Może by tam sumowania na wagglery wypróbował 🤔 😂
[quote='bysior' pid='56791' dateline='1347862660']
Przy takich holach najgorsze jest to, że nie można było zobaczyć ryby... :beczy: Fajnie, że dostaliście sandacza w nagrodę :) 👏
Właśnie, chociaż zobaczyć "potwora" :) myślę że nastepnym razem się uda.
Rzeczny nurtowy Sandacz to mega silne "bydle". Nastroszy się jak Okoń i nijak go tknąć o metr. Musiał być wielki🤐
Krystian, kompan łoi ci d..... na KRY-STYNCE😄
Przynęta też jakaś znajoma, z wizyty w sklepie u RAPY;)
Trzeba walczyć.....uda się na pewno😊
[/quote]
Mi się wydaje że to był sandacz bo tak samo walczył jak ten mały.
Niestety ale takie są prawa, łowi od maja a wyniki ma lepsze odemnie :bezradny:
Tak, to te same przynęty 👍
Nie poddaje się 😏
Adam, to nie wiesz, że biorą tylko na te kupione od Rapy ?😄
Krystian, klątwa Domina nie przemija😂
Klątwa domina - dobre 👏
Z moich skromnych obserwacji to Domin marnuje się podczas spinningowania i cały swój potencjał powinien poświęcić spławikowi 😄 Może by tam sumowania na wagglery wypróbował 🤔 😂
Czyżby domin porzucił spinning na rzecz spławika? Chyba że szykuje nam jakąś niespodziankę 😲
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.