Siemka,
dziś całkiem udany dzień, jeżeli nie liczyć mandatu za prędkość w drodze nad wodę :zly: . Chociaż Wisła obdarzyła, najpierw coś ładnego połakomiło się na czerwone kopytko z 20g główką, ładnie targało szczytówką, troszkę plecionki wzięło, nadziei przez 5 minut narobiło i wypluło...:foch: sądząc po walce miałem ładnego zanderka.....a potem po kilku rzutach i leniwym ściąganiu po dnie w prądzie wstecznym....buch i wylądował piękny boleń, chyba mój największy. Powiem, krótko nie sądziłem, że bolenie tak walczą, strasznie silny był, kilka odjazdów pod prąd, walczył oj walczył, fotka, buziaczek i do wody😄 ponadto, piękna aura dziś była, mgła cudownie spowiła krajobraz.
Ps. w końcu odbył się chrzest bojowy Diafelxa 300/50g, którego kupiłem dzięki radom kolegów z SD, wędka jak dla mnie rewelacja.😏
dziś całkiem udany dzień, jeżeli nie liczyć mandatu za prędkość w drodze nad wodę :zly: . Chociaż Wisła obdarzyła, najpierw coś ładnego połakomiło się na czerwone kopytko z 20g główką, ładnie targało szczytówką, troszkę plecionki wzięło, nadziei przez 5 minut narobiło i wypluło...:foch: sądząc po walce miałem ładnego zanderka.....a potem po kilku rzutach i leniwym ściąganiu po dnie w prądzie wstecznym....buch i wylądował piękny boleń, chyba mój największy. Powiem, krótko nie sądziłem, że bolenie tak walczą, strasznie silny był, kilka odjazdów pod prąd, walczył oj walczył, fotka, buziaczek i do wody😄 ponadto, piękna aura dziś była, mgła cudownie spowiła krajobraz.
Ps. w końcu odbył się chrzest bojowy Diafelxa 300/50g, którego kupiłem dzięki radom kolegów z SD, wędka jak dla mnie rewelacja.😏
