na serek łapałem na zrywkę na wodzie koło 1.20 cm
Wieści znad Wisły
Sezon wędkarski 2014
Nawigacja
Brzano brzano czemu masz takie wielkie oczy?
Brzano brzano czemu jesteś taka blada?
:dokuczacz:
Brzano brzano czemu jesteś taka blada?
:dokuczacz:
Myślicie że @Zyla ją "kilim"?🤔
Nie sądzę....niefortunna fotka...no bo żeby Barbarę "zaciukać"?:stres:
@Zyla spowiadaj się!!
Nie sądzę....niefortunna fotka...no bo żeby Barbarę "zaciukać"?:stres:
@Zyla spowiadaj się!!
Wczoraj na odcinku "warszawskim", w upalnym środku dnia, przy podnoszącej się i trąconej już mocno wodzie trafiam małego Bolesławika (40+), dwa małe klonki (25-30) ... i ... ciekawostka: kilkanaście metrów ode mnie, wędkarz wyciąga sandałka (ok. 40), po chwili wypuszcza... kurczę myślę... o tej porze, na płyciźnie, na małej cofce ... koniec świata. Po przeżyciu tego końca świata, wracam w górę rzeki, a tam obserwuję przy brzegu innego wędkarza, któremu pod nogami na trawie szamoce się "rybka" (ok 40-50). Trawa skutecznie ogranicza mój widok, wędkarz mnie nie widzi, ale ja specjalnie się nie ukrywam. Jego poczynania wyglądają trochę komicznie, próbuje dotknąć/złapać w rękę "rybkę", ale co chwila cofa, jakby ta "rybka" parzyła. Cholera, co jest, myślę. W końcu robi foto i łapie karkołomnie, ale nie ordynarnie rybkę i delikatnie wpuszcza do wody 👏. Teraz mnie zauważa :) Nie przeszkadzam, widzę, że jest w oczach euforia, nie zagaduję. Wędkarz z zapałem oddaje następne rzuty. Wycofuję się, wracam do ścieżki, zachodzę go z drugiej strony i ... zagaduję.
- Czy dzisiaj coś jeszcze oprócz tego klenika ?
- To był sandacz - mówi - mój drugi w życiu 😄
Wisła żyje i ma się chyba nieźle.
Serce mi rośnie jak widzę ludzi, którzy z szacunkiem traktują jej skarby :)
... o tych innych (a też ich spotykam) dziś nie napiszę :luzik:
- Czy dzisiaj coś jeszcze oprócz tego klenika ?
- To był sandacz - mówi - mój drugi w życiu 😄
Wisła żyje i ma się chyba nieźle.
Serce mi rośnie jak widzę ludzi, którzy z szacunkiem traktują jej skarby :)
... o tych innych (a też ich spotykam) dziś nie napiszę :luzik:
Wczoraj na odcinku "warszawskim", w upalnym środku dnia, przy podnoszącej się i trąconej już mocno wodzie trafiam małego Bolesławika (40+), dwa małe klonki (25-30) ... i ... ciekawostka: kilkanaście metrów ode mnie, wędkarz wyciąga sandałka (ok. 40), po chwili wypuszcza... kurczę myślę... o tej porze, na płyciźnie, na małej cofce ... koniec świata. Po przeżyciu tego końca świata, wracam w górę rzeki, a tam obserwuję przy brzegu innego wędkarza, któremu pod nogami na trawie szamoce się "rybka" (ok 40-50). Trawa skutecznie ogranicza mój widok, wędkarz mnie nie widzi, ale ja specjalnie się nie ukrywam. Jego poczynania wyglądają trochę komicznie, próbuje dotknąć/złapać w rękę "rybkę", ale co chwila cofa, jakby ta "rybka" parzyła. Cholera, co jest, myślę. W końcu robi foto i łapie karkołomnie, ale nie ordynarnie rybkę i delikatnie wpuszcza do wody 👏. Teraz mnie zauważa :) Nie przeszkadzam, widzę, że jest w oczach euforia, nie zagaduję. Wędkarz z zapałem oddaje następne rzuty. Wycofuję się, wracam do ścieżki, zachodzę go z drugiej strony i ... zagaduję.
- Czy dzisiaj coś jeszcze oprócz tego klenika ?
- To był sandacz - mówi - mój drugi w życiu 😄
Wisła żyje i ma się chyba nieźle.
Serce mi rośnie jak widzę ludzi, którzy z szacunkiem traktują jej skarby :)
... o tych innych (a też ich spotykam) dziś nie napiszę :luzik:
Oby ten wędkarz miał jeszcze wiele takich przygód:), za postawę👏👏👏
Brzana pływa dalej ,nie zabieram ryb bo mi nie smakują :)
Mi żaden rodzaj ryb nie smakuje,za dzieciaka wciskał mi stary na siłę do tej pory ma traumę.
Woda jeszcze wyższa niż jak byłem ostatnio ale klenika i szczupaczka udało mi się dziś wydłubać. Zero oznak żerowania większej zwierzyny. Piękna pogoda nam się szykuje na przedłużony weekend :)
Tomo jak zawsze fotki klasa👏
Dziś wieczorem postanowiłem odwiedzić miejsca, na których nie byłem kilka lat. Woda niesie syf, bolków nie widać:bezradny: Wypad krótki, raczej z tęsknoty za Wisłą i starymi-nowymi miejscami:)
Dziś wieczorem postanowiłem odwiedzić miejsca, na których nie byłem kilka lat. Woda niesie syf, bolków nie widać:bezradny: Wypad krótki, raczej z tęsknoty za Wisłą i starymi-nowymi miejscami:)
Też dzisiaj byłem nad Wisełką ale kilkaset metrów od domu tzn. na osiedlowych burtach i tylko na spacerze dziećmi. Dla niewiedzących, jest to odcinek o długości ok. 0,5 km gdzie praktycznie w żadnym miejscu nie można zejść do wody gdyż brzegiem jest pionowa, gliniasta burta i silny uciąg. Bolenia ani widu, ani słychu. Trochę tak smutno bez łopotania bolków.🤔
Pawello to my z jednej "dzielnicy" jesteśmy:luzik: Burty miały kiedyś swój okres świetności, teraz to już tylko płynąca woda, rzadko widać nawet grunciarzy.
Tomo u nas prawie zawsze było widać chlapaki jak i te większe, z tym mi się kojarzy lato nad Wisłą. Ten rok jest inny i chyba ryba się zaszyła w odmętach rzeki lub spłynęła z wodą i piachem z piaskarni na inne miejsca.
Tomo u nas prawie zawsze było widać chlapaki jak i te większe, z tym mi się kojarzy lato nad Wisłą. Ten rok jest inny i chyba ryba się zaszyła w odmętach rzeki lub spłynęła z wodą i piachem z piaskarni na inne miejsca.
Pawello to my z jednej "dzielnicy" jesteśmy:luzik: Burty miały kiedyś swój okres świetności, teraz to już tylko płynąca woda, rzadko widać nawet grunciarzy.
A ja myślałem żeś Ty pulkowy jest. 🤔 Jeśli chodzi o burty to rzeczywiście czasy świetności mają za sobą, ale wierzę że jest tam gruba ryba tylko trudno dostępna. Wczoraj na spacerze widziałem kilkunastocentymetrowe klonki buszujące między zalanymi darniami trawy, myślę że głębiej siedzą te większe.
...
Ten rok jest inny i chyba ryba się zaszyła w odmętach rzeki lub spłynęła z wodą i piachem z piaskarni na inne miejsca.
Zgadzam się, że ten rok jest inny. Ja go nazwałem w swoim notesiku "falujący"...
Byłem wczoraj na spotkaniu z Królową w środku dnia (odcinek "warszawski"), trafiłem na wytypowanym napływie klenika (30+) ... i na wytypowanym "miejscu" .... Bolesława GIGANTA !!! (w miejscu bardzo specyficznym, bo powstałym spontanicznie, jak myślicie, co jest spontanicznego w krajobrazie rzeki przy "falującym" poziomie wody ?) ... branie ok. 50m od brzegu, po dwóch obrotach korbką, mocny atak, zacięcie i próba zatrzymania parowozu... przez ok. 5-6 min próbowałem nie pozwolić na wyrwanie wędki z rąk 😄😄 ... potem parowóz włączył drugi bieg i odpłynął w kamienie, gdzie po efektownym wygibasie oddał wabik i zniknął... nie muszę dodawać, że ręce + nogi = galareta 😄
Woda mocno trącona, brak oznak żerowania, brak efektownych ataków na drobnicę, a jednak ...
@skorio trafne określenie "falujący". Co Wisełka zdąży się wyklarować i lekko opaść, to znowu nadchodzą jakieś nawałnice i "abarot to samo". Nie tyle wysokość wody jest kłopotliwa, co jej klarowność a w zasadzie brak klarowności:).
KF
16.08.2014 21:38 · Odpowiedź #59100
To niech będzie bolek ...



Może ten sezon uda się jeszcze uratować :)
Księżniczka Barbara - miłośniczka żółtego sera.
61cm.
Księżniczka Barbara - miłośniczka żółtego sera.
61cm.
Fajna brzanka :D, graty @niszczu.
A ja ostatnio ciągle schodzę z łowiska bez kontatku :(
A ja ostatnio ciągle schodzę z łowiska bez kontatku :(
Gratulacje :) tez mam zamiar się wybrać na serojady w tym tygodniu :D Pytanie nadziewasz ser na hak czy łowisz na włosie ?
Gratulacje :) tez mam zamiar się wybrać na serojady w tym tygodniu :D Pytanie nadziewasz ser na hak czy łowisz na włosie ?
Przewlekam 2 kostki przez hak na przypon, trzecia kostka na hak.
Na takie "combo" byle co nie weźmie, ale brzany 60+ nie mają problemów z taką wielkością przynęty.
Niestety w dalszym ciągu częstym przyłowem są sumki po 30-40 cm.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.