<blockquote>
Napisze w takim razie kilka słów ;)
Była to pierwsza nocna wyprawa z @Kiksem na sandacze więc i zestawy były typowo sandaczowe😄 Schodziliśmy w dół Wisły,obławiając wodę róznymi wabikami,wkońcu puściłęm w nurty Rapalkę i powoli pozwalałem jej schodzic do brzegu,niestety nie dotarła bo w jednej chwili poczułem tak ogromne walnięcie,że o mały włos kij nie wypadł mi z ręki.Krzyknąłem do @Kiksa,że mam GRUBASA.Gdy Krzysiek był koło mnie skomentował to szybką odpowiedzią;).I tak zaczeła sie jazda,pierwsze 10-15min to sum dyktował warunki.Co zwinałem kilka m plećki to odjazd i to dłuugi.Krzysiek podpowiedział mi zebysmy schodzili z Nim w dół rzeki bo brac go pod nurt było by mało realne z kijkiem do 28g Po ok 25-30min walki rybka powoli słabła i pokazała się na powierzchni,w tym momencie obaj doznaliśmy szoku widząc z jakim przeciwnikiem mamy doczynienia.Po sprawnym podebraniu,szybka sesja,okrzyk radości który było chyba słychać na Narodowym i powrót rybki do wody.Miarka pokazała +- 150cm także jest to mój PB Po taakim holu wszystkie inne nie dają takiego kopa adrenaliny ale i tak kocham te wędkarskie niespodzianki;)
Ps.Tak Paweł,to ten koleżka:)
</blockquote>
Oj Maniek, tak Cię lubiłem Chłopie, a Ty mi taki numer... ;)
Żartuję oczywiście i przyjmij moje wielkie gratulacje! Wielki szacun za wyholowanie byka na delikatnym sprzęcie.
Jednak dobrze czuję, że pogoda bardzo sumowa. Krew się gotuje, ale nie mam teraz za bardzo możliwości wyrwać się nad wodę:(