He he ;) Oj to nie ze mną musiał mieć spotkanie, wszak moje muchowe bezzadziorki wchodzą w rybi pyszczek po aksamitnym wręcz zacięciu łagodnie i mięciutko, dodatkowo delikatnie przyjemnie łachocząc klenie w podniebienie, przez co zrelaksowany i odprężony kleń sam wpływa do podbieraka ;)
A tak poważnie - to całkiem możliwe, bo jeden rabuś tam zjadł mi 2 muchy naraz i popłynął w siną dal robiąc taki plusk i młyn na wodzie, że moment się obudziłem, ale jak się okazało - było juz po tzw. kaczaku. Zanim zdążyłem się zorientować, że właśnie było branie, to już muszek nie było na końcu zestawu, jeno smętnie dyndający przypon koniczny bez muszek!
Pablo, na co łowisz ryby we Wkruni, tzn. jakie muszki ulubione i generalnie bardziej sucharek czy mokra, tudzież strimek? Ja topię przeważnie muchy, czyli łowie na mokrą muszkę. Ale niedługo zaczynam poważną akcję z kreceniem sucharów. Stosowne zapasy cdc już nabyłem!