Ano jak ktoś wie co zawiązać, gdzie zarzucić, jak poprowadzić, no to reszta jest formalnością ;) Ja już nawet nie próbuję zrozumieć, dlaczego Adamie łowisz średnio 2x (łagodnie rzecz ujmując) więcej ryb niż inni, gdziekolwiek się pojawisz z muchówką w ręku, albo, że Tobie biorą, gdy innym ledwie odprowadzają wzrokiem muchi :) ;)
Przyjmuję ten fakt nadzwyczajnej muszkarskiej skuteczności, że tak powiem, cytując klasyka już - jako "oczywistą oczywistość", albo swoisty muszkarski dogmat, którego (jak każdego dogmatu) - jak wiadomo rozumem pojąć się nie da ;)
Wczoraj co prawda ja nie byłem flajfiszingować, ale ponoć faktycznie było słabo. Znaczy słabo u innych. Bo u Ciebie - rzec by można standardowo ;)
Ciekaw jestem, jakie konkretnie inne klenie miał na myśli krzyko ;)
PS. Adam, gdybyś ewentualnie kiedyś szukał jakiegoś czeladnika muszkarskiego, albo giermka flajfishingowego, coby w zamian za nauki fechtunku muchówką kije i kołowrotki za Tobą nosił, to pamiętaj, że w lipcu AD 2014 r. ja pierwszy się zgłosiłem ;)
Przyjmuję ten fakt nadzwyczajnej muszkarskiej skuteczności, że tak powiem, cytując klasyka już - jako "oczywistą oczywistość", albo swoisty muszkarski dogmat, którego (jak każdego dogmatu) - jak wiadomo rozumem pojąć się nie da ;)
Wczoraj co prawda ja nie byłem flajfiszingować, ale ponoć faktycznie było słabo. Znaczy słabo u innych. Bo u Ciebie - rzec by można standardowo ;)
Ciekaw jestem, jakie konkretnie inne klenie miał na myśli krzyko ;)
PS. Adam, gdybyś ewentualnie kiedyś szukał jakiegoś czeladnika muszkarskiego, albo giermka flajfishingowego, coby w zamian za nauki fechtunku muchówką kije i kołowrotki za Tobą nosił, to pamiętaj, że w lipcu AD 2014 r. ja pierwszy się zgłosiłem ;)