Wieści znad Wkry.
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
No to może i ja się jeszcze skuszę w niedzielę na kilka godzin 🤔
Cóż znaczy Miłość do Rzeki 😎 , gdy Ta przyciąga jak magnes, śni się nocą?
Nie jest łatwo się rozstać na długie zimowe miesiące, jednakże w końcu trzeba powiedziec "do widzenia wiosną".
Ja zrobiłem to dziś, a pod linkiem krótka relacja z tego pożegnania.
http://shrap-drakers.pl/artykul/grudniowy-koniec-sezonu/
Bysior, nie wiem czy nie musisz wcisnąć magicznego guzika, bo ostatnio nie było widać mojego bloga 🤔. Chyba, że jestem na cenzurowanym ;)😄😄;)
Nie jest łatwo się rozstać na długie zimowe miesiące, jednakże w końcu trzeba powiedziec "do widzenia wiosną".
Ja zrobiłem to dziś, a pod linkiem krótka relacja z tego pożegnania.
http://shrap-drakers.pl/artykul/grudniowy-koniec-sezonu/
Bysior, nie wiem czy nie musisz wcisnąć magicznego guzika, bo ostatnio nie było widać mojego bloga 🤔. Chyba, że jestem na cenzurowanym ;)😄😄;)
No Wozik pokazałeś klasę 👏👏👏 Poproszę na priva gdzie kończyłeś ;P Ja mobilizuję się jeszcze w niedzielę się wybrać 😏
Byłem w niedzielę na zakończeniu sezonu. Nawdychałem się świeżego powietrza i straciłem kilka gum. Poniżej ujście pewnej rzeczki 📷
Żegnaj Wkro do przyszłego roku :zlezkawoku:
Żegnaj Wkro do przyszłego roku :zlezkawoku:
Byłem w niedzielę na zakończeniu sezonu. Nawdychałem się świeżego powietrza i straciłem kilka gum. Poniżej ujście pewnej rzeczki 📷
Żegnaj Wkro do przyszłego roku :zlezkawoku:
Raciążnica? Płonka? ;) Im więcej czytam Wasze posty, tym większą mam ochotę znowu ruszyć nad tę rzekę i i poznać nowe jej rejony :)
Byłem w niedzielę na zakończeniu sezonu. Nawdychałem się świeżego powietrza i straciłem kilka gum. Poniżej ujście pewnej rzeczki 📷
Żegnaj Wkro do przyszłego roku :zlezkawoku:
Raciążnica? Płonka? ;) Im więcej czytam Wasze posty, tym większą mam ochotę znowu ruszyć nad tę rzekę i i poznać nowe jej rejony :)
Zdecydowanie niżej :)
Anguiler - widzę, że mapa poszła w ruch ;) a to już część drogi do sukcesu 👍
Anguiler - widzę, że mapa poszła w ruch ;) a to już część drogi do sukcesu 👍
Wozik ja znaczną część mapy mam w głowie, wielkorotnie przejeżdzam przes mosty w Sochocinie, Bolęcinie. Nawet przez kilka lat mieszkałem kilkanaście minut jazdy samochodem od tego odcinka Wkry, tylko jakoś tak nie zdażyłem bliżej rzeki poznać, co zamierzam od wiosny zacząć nadrabiać. A póki co muszę sobie pudełka skompletować 😂
I coś jeszcze ma dla mnie Wkra w sobie - od kilku lat praktycznie nie spinninguję, bo jakoś mi zapał przeszedł. Z wyjątkiem Wkry, nad którą jest to dla mnie jedyna i ulubiona metoda :)
A już nie pamietam - Paweł zadziałał i wsio Ok 👍
W 2009 roku zrobiliśmy mały spływ supermarketowym pontonem. Jak teraz spojrzałem na te fotki to znalazłem podobnie miejsce do tego ze zdjęcia Bucka :D 😜 I krzaki z lewej i brzózka po prawej. No ale nad Wkrą pewnie takich miejsc jest wiele :):):):)
Cieszy mnie Anguiler Twoje podejście do tej pięknej rzeczki tak więc życzę Ci wierząc w to głęboko, aby Twoje przyszłoroczne sukcesy były duże i rzebyś to nam pięknie tu prezentował 👍
Pampi tez widzę nie próżnuje ;)
No proszę - paru tych fachowców od Wkry jest 🎉🎉
Pampi tez widzę nie próżnuje ;)
No proszę - paru tych fachowców od Wkry jest 🎉🎉
Cieszy mnie Anguiler Twoje podejście do tej pięknej rzeczki tak więc życzę Ci wierząc w to głęboko, aby Twoje przyszłoroczne sukcesy były duże i rzebyś to nam pięknie tu prezentował 👍
Pampi tez widzę nie próżnuje ;)
No proszę - paru tych fachowców od Wkry jest 🎉🎉
No napawno warto się przyłożyć ;) W maju byłem świadkiem złowienia około 45 cm pstrąga potokowego, który na pewno nie byłe tęczakiem bo obejrzeliśmy go na wszelkie możliwe sposoby 😊
I jeszcze coś dla przypomnienia sobie letniej Wkry...
Są - potwierdzam, widziałem na własne oczy. Jednka ich systematyczne łowienie to wyższa szkoła jazdy i tylko dla tych specjalistów, zapapleńców najwytrwalszych. Ale napewno warto bo rybka ta to godny przeciwnik do walki 👍
Kolega jeszcze potem drugiego podobnej wielkości zaliczył. A podczas spływu zaskoczony byłem jak znalazłem martwą brzanę i to taką ponad 60 cm. Jak widać potencjał jest, teraz tylko do wiosny i nad Wkrę 😏
co do pstrągów w Sonie to wiem,że są:) bo sam raz złowiłem tam jednego takiego z 25cm i zaraz potem mój kolega złowił takiego malucha.
to było z 4 lata temu. Bardzo trudny dostęp do rzeczki jest z brzegu ale dla chcącego nic trudnego ;P
to było z 4 lata temu. Bardzo trudny dostęp do rzeczki jest z brzegu ale dla chcącego nic trudnego ;P
co do pstrągów w Sonie to wiem,że są:) bo sam raz złowiłem tam jednego takiego z 25cm i zaraz potem mój kolega złowił takiego malucha.
to było z 4 lata temu. Bardzo trudny dostęp do rzeczki jest z brzegu ale dla chcącego nic trudnego ;P
Potwierdzam słowa przedmówcy w dwóch powyższych kwestiach. Tylko proszę, nie piszmy już o tym ;)
teraz to już żadnego tam nie ma:P kolega ma działkę w Błędowie, chodził tam przez 2 ostatnie lata za kropkami i nic!! zero!! :)
teraz to już żadnego tam nie ma:P kolega ma działkę w Błędowie, chodził tam przez 2 ostatnie lata za kropkami i nic!! zero!! :)
Polemizowałbym. Kolega ma działkę dosłownie 15 m od rzeki. Nie będę jednak się spierał ;)
Te kropki wkrzańskie to zeszły często właśnie z Sony, gdzie faktycznie mają dużo większe szanse na ominięcie robaków na haczykach a co za tym idzie przeżycie :) Dlatego właśnie w Sonie ich nie ma, zresztą nigdy nie było ;)
A co wspominanej we wcześniejszych postach Raciążnicy to swego czasu (oj lata temu) były tam piękne garbusy... A może jeszcze są??
teraz to już żadnego tam nie ma:P kolega ma działkę w Błędowie, chodził tam przez 2 ostatnie lata za kropkami i nic!! zero!! :)
Polemizowałbym. Kolega ma działkę dosłownie 15 m od rzeki. Nie będę jednak się spierał ;)
Te kropki wkrzańskie to zeszły często właśnie z Sony, gdzie faktycznie mają dużo większe szanse na ominięcie robaków na haczykach a co za tym idzie przeżycie :) Dlatego właśnie w Sonie ich nie ma, zresztą nigdy nie było ;)
A co wspominanej we wcześniejszych postach Raciążnicy to swego czasu (oj lata temu) były tam piękne garbusy... A może jeszcze są??
Spining cicho:P to tak żeby się tam nie naleźli :P ;):P
[quote='kojoto' pid='40466' dateline='1323942541']
teraz to już żadnego tam nie ma:P kolega ma działkę w Błędowie, chodził tam przez 2 ostatnie lata za kropkami i nic!! zero!! :)
Polemizowałbym. Kolega ma działkę dosłownie 15 m od rzeki. Nie będę jednak się spierał ;)
Te kropki wkrzańskie to zeszły często właśnie z Sony, gdzie faktycznie mają dużo większe szanse na ominięcie robaków na haczykach a co za tym idzie przeżycie :) Dlatego właśnie w Sonie ich nie ma, zresztą nigdy nie było ;)
A co wspominanej we wcześniejszych postach Raciążnicy to swego czasu (oj lata temu) były tam piękne garbusy... A może jeszcze są??
Spining cicho:P to tak żeby się tam nie naleźli :P ;):P
[/quote]
No dobra siedzę jak mysz pod miotłą. Kropek, nie było, nie ma i nie będzie :dokuczacz: Co wspomnianej przez Gusto Skrwy, to z bardzo wczesną wiosną tam piękne płocie są... no kiedyś były przynajmniej ;)
Oby do 3 stycznia :D choć może bieżący sezon zakończę nad wodą 31 grudnia po ty by kolejny zainaugurować 4 dni później :)
Gusto, prawie sąsiedzie a którą rzeczkę nazywasz swoja?
Pisząc o spotkaniu nad wodo bo chyba o tym mówisz kolego to rzeki Sierpienica,Skrwa.
Gdzie jezdzisz na Skrwę?Troszkę kleni złowiłem w tej rzece w tym roku
Sulkowo ,Tłuchówek,Cieślin,Grodnia,okolice Sierpca.Ja narazie nie mogę skusic żadnego na spina ,prędzej feder,przepływanka
„Nigdy nie mów nigdy” – jak to mówią i właśnie zgodnie z tym powiedzeniem znalazłem się dziś nad wodą.
Niby sezon zakończyłem już 2 tyg temu i nie miałem perspektyw na wypad nad wodę w 2011 roku jednakże, wczorajsza propozycja mojego Brata, aby pożegnać stary rok i sezon nad wodą przy ognisku znalazła moją aprobatę.
Pozostało uśmiechnąć się do żony, ale i tym razem nie było z tym problemów.
Tak więc ni mniej ni więcej tylko o 9.00 stawiliśmy się nad Wkrą. Brat całkiem rekreacyjnie i bez wędki, od razu wziął się za rozpalanie ogniska. Ja jednak nie byłbym sobą gdyby nawet krótka wizyta nad rzeką nie zwieńczona była oddaniem kilkudziesięciu choćby rzutów.
Nim ogień na dobre zapłonął pośród mokrych patyczków ja miałem już na koncie 2 czterdziestaki i sześć malców !!! Żarłoczność dzisiejsza szczupaczej młodzieży przeszła moje oczekiwania i mimo iż ryby były niewymiarowe, „kontakty” radowały moje wędkarskie serce. Pozostało więc ze smakiem zajadać się pieczoną kiełbasą.
Gdy ogień przygasał, postanowiłem jeszcze zrobić zakręt po lewej. Zmieniłem przynętę na żółtka z czerwonym grzbietem i w trzecim rzucie usiadł On, dając mi ostatnie większe emocje w roku 2011. Dziękuję. Do zobaczenia za rok…tzn za kilka miesięcy
Niby sezon zakończyłem już 2 tyg temu i nie miałem perspektyw na wypad nad wodę w 2011 roku jednakże, wczorajsza propozycja mojego Brata, aby pożegnać stary rok i sezon nad wodą przy ognisku znalazła moją aprobatę.
Pozostało uśmiechnąć się do żony, ale i tym razem nie było z tym problemów.
Tak więc ni mniej ni więcej tylko o 9.00 stawiliśmy się nad Wkrą. Brat całkiem rekreacyjnie i bez wędki, od razu wziął się za rozpalanie ogniska. Ja jednak nie byłbym sobą gdyby nawet krótka wizyta nad rzeką nie zwieńczona była oddaniem kilkudziesięciu choćby rzutów.
Nim ogień na dobre zapłonął pośród mokrych patyczków ja miałem już na koncie 2 czterdziestaki i sześć malców !!! Żarłoczność dzisiejsza szczupaczej młodzieży przeszła moje oczekiwania i mimo iż ryby były niewymiarowe, „kontakty” radowały moje wędkarskie serce. Pozostało więc ze smakiem zajadać się pieczoną kiełbasą.
Gdy ogień przygasał, postanowiłem jeszcze zrobić zakręt po lewej. Zmieniłem przynętę na żółtka z czerwonym grzbietem i w trzecim rzucie usiadł On, dając mi ostatnie większe emocje w roku 2011. Dziękuję. Do zobaczenia za rok…tzn za kilka miesięcy
„Nigdy nie mów nigdy” – jak to mówią i właśnie zgodnie z tym powiedzeniem znalazłem się dziś nad wodą.
Niby sezon zakończyłem już 2 tyg temu i nie miałem perspektyw na wypad nad wodę w 2011 roku jednakże, wczorajsza propozycja mojego Brata, aby pożegnać stary rok i sezon nad wodą przy ognisku znalazła moją aprobatę.
Pozostało uśmiechnąć się do żony, ale i tym razem nie było z tym problemów.
Tak więc ni mniej ni więcej tylko o 9.00 stawiliśmy się nad Wkrą. Brat całkiem rekreacyjnie i bez wędki, od razu wziął się za rozpalanie ogniska. Ja jednak nie byłbym sobą gdyby nawet krótka wizyta nad rzeką nie zwieńczona była oddaniem kilkudziesięciu choćby rzutów.
Nim ogień na dobre zapłonął pośród mokrych patyczków ja miałem już na koncie 2 czterdziestaki i sześć malców !!! Żarłoczność dzisiejsza szczupaczej młodzieży przeszła moje oczekiwania i mimo iż ryby były niewymiarowe, „kontakty” radowały moje wędkarskie serce. Pozostało więc ze smakiem zajadać się pieczoną kiełbasą.
Gdy ogień przygasał, postanowiłem jeszcze zrobić zakręt po lewej. Zmieniłem przynętę na żółtka z czerwonym grzbietem i w trzecim rzucie usiadł On, dając mi ostatnie większe emocje w roku 2011. Dziękuję. Do zobaczenia za rok…tzn za kilka miesięcy
Piotruś brawo super zakończenie 👏👏👏
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.