Malcz teraz nagle wiele owadów pojawiło się nad wodą i rybki chętnie je wcinają, stąd łatwiej je złowić na muchę i chyba trudniej na spinning, chociaż to pewnie i tak kwestia miejsca, prowadzenia i właściwej przynęty :) A woda naprawdę ciepła się zrobiła, to fakt.
A poza tym, to Adamowi zawsze i wszędzie biorą, więc nie przejmuj się, że akurat ty przyzerowałeś kleniowo. To trochę tak jak z Wozikiem i szczupakami - tak jak za Wozikiem szczupaki "idą", tak klenie i jazie "idą" za Adamem (w sumie to do tej listy w przypadku Adama należałoby dodać też pstrągi, trocie, bolenie i pozostałe gatunki). Nieważne, gdzie się pojawią nad wodą, ryby płyną za nimi i tylko ich wabie łapią ;) Ja tam się nawet już przyzwyczaiłem i nawet nie próbuję zrozumieć dlaczego tak się dzieje ;) Podobno stosują jakieś zaklęcia coby podnieść skuteczność przynęt, maczają muchy i rippery w browarze (ale podobno tylko niepasteryzowany "Ciechan" z Ciechanowa i "Rześkie" z Browaru Kormoran działa hipnotyzująco na rybki) przynajmniej 3 dni przed łowieniem ... Plotki głoszą również, że podobnież przed każdym wyjazdem dzwonią do wróżbity Dawida, aby nad ich przynętami odprawił "uwolnienie anielskie" i wybierają tylko te przynęty jakie wskaże ...
Także widzisz, Ty, ja i inni zwykli muszkarze / spinningiści nie mamy szans ... ;) Przełowią nas zawsze ... ;) :D ;) I nigdy do końca nie będziesz wiedział - dlaczego ;) :D ;) :)