Ale i tak sądzę że zz to kiepska woda (mimo wyników)
Wiele moich znajomych jeździ od lat i wyniki są tylko w okresach (wiosna- jesień) i to przez 2-3tyg. Zresztą ich wyniki mówią same za siebie...
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Panowie gratuluję ryb.
Jednak apeluję o trzeźwe spojrzenie na rybostan, w tym przypadku ZZ.
Jasny gwint - to jest pustynia !
Bardzo łatwo nie zdawać sobie sprawy jak zdrowa populacja ryb drapieżnych powinna wyglądać, ale jeśli ktoś miał lub będzie miał okazję połowić na Zachodzie szybko się przekona.
Mimo sporej presji w krajach typu Holandia czy Anglia, ryb jest bardzo dużo.
Posłużę się swoim przykładem. Jestem nad wodą kilkadziesiat razy w roku (w zasadzie 95% spining) i sporadycznie zdarzają mi się przypadki że nie złowię nic, gdzie normą jest 2-3 ryby drapiezne dziennnie. Co więcej staytystyka moich dokonań szczupakowych pokazuje ze łowie 60%, 70% ryb wymiarowych ( lata 2009-2010) i 50% w tym sezonie ( ale jesień jeszcze w pełni, a ona zawsze winduje ten % do góry).
A tak poważnie to Anglia to zupełnie nie trafiony przykład. Anglicy lowia głownie na muche albo karpie albo splawik. Szczupak to żadne trofeum i Anglik nie poluje na szczupaka. Widziałeś żeby Angole byli w czołówce jakiś spininhowych zawodów w Europie? Za to w splawiku to miszczowie.
Założę się o każdą kasę że na żadnym z tych zagranicznych łowisk, na których wędkują koledzy Hlehle, nie ma nawet 1/3 części wędkarzy w weekend, co u nas nad Zegrzem 😎 W Polsce to sport narodowy, w dodatku wciąż bardziej kojarzony z jedzeniem niż z hobby.
My się natomiast (nawet jeśli pamiętamy jak drzewiej bywało) przyzwyczajamy do rodzimej biedy z nędzą epizodyczne sukcesy kolegów traktując jako przejaw rybności wód. Ustalmy coś: Nasze wody NIE SĄ RYBNE i pewnie b. długo nie będą. Działa tutaj mechanizm dużego popytu i co raz mniejszej podaży. My po prostu nie jesteśmy sobie w stanie już wyobrazić JAK POWINNA wyglądać rybność zbiornika i jakie powinno być naturalne zagęszczenie ryb w zbiorniku. Czytałem kiedyś opis wędkarza, który pod koniec lat 40-tych na ziemiach (od)zyskanych obławiał żywcówką jezioro. Z jednej miejscówki w 3 godziny nie ruszając łódki miał 40-kilka szczupłych. Tak właśnie powinna wyglądać naturalna populacja szczupaka a nie 3 sztuki na hektar wody.
A ja się z tym nie zgadzam. Nie zgadzam i już!! Ryb jest cała masa (przynajmniej w moich stronach) tyle że my nie potrafimy ich łowić, ryby są zresztą chyba coraz mądrzejsze. Myślę że ze średniej wody, typu rzeka, zbiornik rentencyjny, zaporowy, niezbyt głębokie jezioro (przynajmniej w moich stronach) spokojnie można wyjąć jeszcze pół tony ryb z hektara. Skąd wiem?? po prostu wiem, bo widziałem.
hlehle, wydaje mi się że mylisz pojącia; ja mam na myśli że "ryby są", a ty że "się łowią" czy "nie łowią" , jedno z drugim nie koniecznie musi iść w parze. Zobacz nawet na przykładzie ZZ; niby nie było ryb, a ile tylko padło podczas "przyduchy' sprzed dwóch lat, gdzieś widziałem filmiki i zdjęcia całego brzegu śniętych ryb- a przecież ich tam nie było. U mnie też są takie wody że niby nic nie bierze i nie bierze, i wydawałoby się ryb nie ma, i potem widzę jak w tarle chłopaki wyciągają siaty i ładują do worów tony szczupaka... a przecież tam nie było ryb- chciało by sie powiedzieć.
ale za to u mnie 99.9% złowinych ryb już do wody nie wraca.
Wiecie ile razy widziałem wędkarza uwalniającego złowioną, wymiarową rybę drapieżną (nie mówię o kolegach, z którymi jeżdżę) ???
ANI RAZU !!!
Super widoki, rokujące na przyszłość, jak dla początkującego 😄
Tylko cały czas swoje zdanie odnoszę do sredniaków, bo z naprawdę okazowymi rybami jest juz problem. Wg mnie to jest wynikiem wypuszczania w dużej części ryb okołowymiarowych ( i pewnie tu odsetek wedkarzy wypuszczających jest spory bo obwarowany takę RAPR-em) które mają szanse dorosnąć do miana sredniaka ( mniej lub bardziej przyzwpoitego). Natomiast jak juz się złowi rybe średnią"+" to w większosci trafia pod nóż ( wedkasrki lub rybacki) i stąd moze ta dziura jest zdecydowanie widoczna bardziej w rybach okazowych
Dobra maniek twoje teksty typu że uwalnianie ryb jest tylko w internecie zachowaj dla siebie. Jestem na Zegrzu ze znajomymi 3 razy na tydzień i wszyscy z mojego środowiska wypuszczamy wszystko co złowimy. Łowimy hobbistycznie ( sportowo ) i do życia nie potrzebujemy mięsa z wody, robimy wszystko aby rodzinę wyżywić nie kosztem środowiska. Dlatego takie gadanie uraża nie których a gwarantuje ci że jest wielu co ryby puszczają. Wiem że mentalność starszyzny jest inna ale to się kiedyś skończy to tylko kwestia czasu. ( zmiana pokolenia i już ). Nie lubię dyskusji na temat C&R bo to nie ma sensu. Ostatnia sprawa co do tego twojego eldorado w polskich wodach tylko że ktoś nie potrafi łwoić to jedna wielka bzdura. Ryb jest jak na lekarstwo i każdy to wie a jeżeli u ciebie jest lepiej to się ciesz, tylko uważaj żebyś nie zjadł wszystkich .
Dobra maniek twoje teksty typu że uwalnianie ryb jest tylko w internecie zachowaj dla siebie. Jestem na Zegrzu ze znajomymi 3 razy na tydzień i wszyscy z mojego środowiska wypuszczamy wszystko co złowimy. Łowimy hobbistycznie ( sportowo ) i do życia nie potrzebujemy mięsa z wody, robimy wszystko aby rodzinę wyżywić nie kosztem środowiska. Dlatego takie gadanie uraża nie których a gwarantuje ci że jest wielu co ryby puszczają. Wiem że mentalność starszyzny jest inna ale to się kiedyś skończy to tylko kwestia czasu. ( zmiana pokolenia i już ). Nie lubię dyskusji na temat C&R bo to nie ma sensu. Ostatnia sprawa co do tego twojego eldorado w polskich wodach tylko że ktoś nie potrafi łwoić to jedna wielka bzdura. Ryb jest jak na lekarstwo i każdy to wie a jeżeli u ciebie jest lepiej to się ciesz, tylko uważaj żebyś nie zjadł wszystkich .
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.