Wieści znad Zegrza
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
... " Ja żyje we wsi w której jest cztery domy, tak cztery- w tym trzy zamieszkałe, średnia wieku w moich stronach to pewnie jakieś 50 lat, tu jak chcesz coś zjeść to głównie albo łapiesz rybę albo kłusujesz jakąś sarenke czy dzika, jak chcesz mieć ciepło to idziesz do rezerwatu i kradniesz drzewo, a średnia wypijanego tutaj czystego spirytusu na głowę to pewnie ze150 litrów. Więc ogarnij się chłopie bo wciąż nie możesz zrozumieć chyba że poza internetem i internetowo- miejskimi koleżkami od kija istnieje - całkiem niedaleko ten drugi- trudniejszy świat. ..." Chciałem napisać - Dziki zachód ale pod jedno strzechą jest dostęp do internetu 😄😄😄 też mieszkam na wsi , co prawda od niedawna ale jednak .Od razu napisze że na Podlasiu a nie w Konstancinie czy Powsinie . Jakoś nie widzę tego " trudniejszego świata " :bezradny:
Witam
Nie lubię się zbyto rozpisywać (brak czasu), ale napiszę parę słów o moich spostrzeżeniach dotyczących zz. Moja przygodę rzpocząłem z zz w latach 90 wtedy zawzięcie jigowałem miałem czas i zacięcie. Już wtedy zbiornik był oblegany przez tabuny ludzi. Pamiętam jak dopiero po dwudziestym wyjeździe zacząłem coś łowić... I nie było to coś co można nazwać wynikami, ot jakiś sandaczyk 50+ i szczupaczek 60+...
Później zaczęła się moja fascynacja trollingiem można było łowić więcej (jakoś lepiej brały) odpuściłem czaszę i pływałem bardzie w górę rzeki (przekop i okolicę) Przez te parę lat zaliczyłem szczupa około 90cm i mniejsze sandacze (bug). Na chwilę obecną zupełnie odpuściłem zz... Za duża presja i wyniki nie adekwatne do poświęconego czasu. W tym samym czasie co roku zaliczałem słowackie akweny zaporowe. Tu przeżyłem szok...
Codzienne kontrole zezwoleń i poławianych (limity) ryb dały mi do zrozumienia że ludzie mają pojęcie o ochronie swoich wód.
Ta sama technika (jig) a wyniki zgoła inne... W każdym dniu zaliczałem po parę sandaczy (i to nie małych) do tego masa garbów (30-40cm) i na okrasę szczup lub bolek słusznych rozmiarów. Wtedy zupełnie zniechęciłem się do zz... Teraz próbuję swoich sił na Wiśle poznaje rzekę i zwyczaje ryb.
Na zz jadę tylko za namową kolegów i raczej towarzysko (pogadać i miło spędzić czas)
Wrzucam dwie fotki "zwykłych codziennych sandaczy"
Nie lubię się zbyto rozpisywać (brak czasu), ale napiszę parę słów o moich spostrzeżeniach dotyczących zz. Moja przygodę rzpocząłem z zz w latach 90 wtedy zawzięcie jigowałem miałem czas i zacięcie. Już wtedy zbiornik był oblegany przez tabuny ludzi. Pamiętam jak dopiero po dwudziestym wyjeździe zacząłem coś łowić... I nie było to coś co można nazwać wynikami, ot jakiś sandaczyk 50+ i szczupaczek 60+...
Później zaczęła się moja fascynacja trollingiem można było łowić więcej (jakoś lepiej brały) odpuściłem czaszę i pływałem bardzie w górę rzeki (przekop i okolicę) Przez te parę lat zaliczyłem szczupa około 90cm i mniejsze sandacze (bug). Na chwilę obecną zupełnie odpuściłem zz... Za duża presja i wyniki nie adekwatne do poświęconego czasu. W tym samym czasie co roku zaliczałem słowackie akweny zaporowe. Tu przeżyłem szok...
Codzienne kontrole zezwoleń i poławianych (limity) ryb dały mi do zrozumienia że ludzie mają pojęcie o ochronie swoich wód.
Ta sama technika (jig) a wyniki zgoła inne... W każdym dniu zaliczałem po parę sandaczy (i to nie małych) do tego masa garbów (30-40cm) i na okrasę szczup lub bolek słusznych rozmiarów. Wtedy zupełnie zniechęciłem się do zz... Teraz próbuję swoich sił na Wiśle poznaje rzekę i zwyczaje ryb.
Na zz jadę tylko za namową kolegów i raczej towarzysko (pogadać i miło spędzić czas)
Wrzucam dwie fotki "zwykłych codziennych sandaczy"
Moczykiju bo widzisz to co chcesz widzieć. Myślisz, że ktoś Ci powie, że budzi się rano i zastanawia się za co kopić chleb? Wystarczy pójść do sklepiku i zobaczyć "zeszyt na kreskę" i ile osób i jak gęsto jest on zapisany.
A co do rybnosci naszych wód:
Kiedyś też było kłusownictwo i też wszyscy zabierali ryby a one jakoś były. A Czemu teraz ryb jest mniej? Bo zniszczyliśmy środowisko i niszczymy dalej i ciągle poprawiamy przyrodę, a nie że mięsiarze i kłusownicy.
W UK są ryby bo angole są leniwi i wygodni i wolą kupic filecika i dla nich ryba to tylko morska bo zdrowsza.
Kiedyś chciałem trafić nad dziką wodę gdzie presji wędkarskiej nie ma i nie ma kłusownictwa, a ryb jest na gęsto. I trafiłem nad taką wodę :) I co z tego jak i z takiej wody można zejść nawet bez brania
Co ma kreska w sklepie wspólnego z taką " wegetacją" ? "...tu jak chcesz coś zjeść to głównie albo łapiesz rybę albo kłusujesz jakąś sarenke czy dzika, jak chcesz mieć ciepło to idziesz do rezerwatu i kradniesz ... " Nie przesadzajmy...
Co ma kreska w sklepie wspólnego z taką " wegetacją" ? "...tu jak chcesz coś zjeść to głównie albo łapiesz rybę albo kłusujesz jakąś sarenke czy dzika, jak chcesz mieć ciepło to idziesz do rezerwatu i kradniesz ... " Nie przesadzajmy...
Co ma wspólnego kreska?? ano np to że jak ktoś do gara nie ma co włożyć to z pewnością nie będzie wypuszczał złowionych ryb. I co znaczy " Nie przesadzajmy" ????
I jaką wegetacją??? - to najszczęśliwsi ludzie na ziemi, i chcę kiedyś zostać jednym z nich.
W UK są ryby bo angole są leniwi i wygodni i wolą kupic filecika i dla nich ryba to tylko morska bo zdrowsza.
Po czym wnosisz, że są leniwi? Jakoś tego nie zauważyłem.
Że niby leniwi i nie chce im się złowić rybki na kolację? To skąd ta presja nad wodą? Po prostu dla nich podział jest prosty: są ryby wędkarskie i ryby do jedzenia. Ryby morskie są smaczniejsze, zdrowsze i jest ich dużo więcej.
Ryby morskie są smaczniejsze, zdrowsze i jest ich dużo więcej.
To prawda.Tyle że gdzie się tam nie obróci to morze naokoło,tak chciałbym tylko przypomnieć😜 Więc karpie,szczupaki czy jazie mogą sobie wypuszczać bo mają rdzawce,dorsze,plamiaki,sole i pewnie kilka innych gatunków dużo smaczniejszych od karpia czy szczupaka.
U nas żeby dotrzeć nad Bałtyk muszę jechać 6-7h,mam szanse na dorsza i nic innego.
Ryby morskie są smaczniejsze, zdrowsze i jest ich dużo więcej.
To prawda.Tyle że gdzie się tam nie obróci to morze naokoło,tak chciałbym tylko przypomnieć😜 Więc karpie,szczupaki czy jazie mogą sobie wypuszczać bo mają rdzawce,dorsze,plamiaki,sole i pewnie kilka innych gatunków dużo smaczniejszych od karpia czy szczupaka.
U nas żeby dotrzeć nad Bałtyk muszę jechać 6-7h,mam szanse na dorsza i nic innego.
Ale oni nie łowią tych ryb własnoręcznie. Idą do sklepu i kupują fileta :)
U nas możesz kupić zarówno dorsza jak i troć. Oczywiście także każdy inny morski gatunek :)
Spinstar - fajnie ubarwiony ten szczupak. Gratki za dzień spedzony nad wodą ! 👍
No widzicie, a narzekacie że na Zegrzu nie ma ryb- a Spinstar łowi, po prostu przynętę trzeba mies porządną ;-)
Muszę pokombinować na ta jedna bo ostatnio mało czasu miałem na wędkowanie.
U nas dziś nad Zalewem Szczupak 68 cm i 40, Sandacz 30 cm, okoń 31 cm. Wszyscy wiedzą jak szczupak wygląda więc fotki wyjątkowo nie wrzucam. Chyba że ktoś bardzo chce :D?
U nas dziś szczupak 67 cm i 40, sandacz 30 cm, okoń 31 cm. Fotek nie wrzucam chyba że na specjalne życzenie :D.
To jeszcze musimy prosić -natychmiast ten tego asan wrzucaj foty☝️
Proszę bardzo:
Szczupły mojego kumpla:

C&R
Okoń też jego:

C&R
U mnie sandaczyk 30cm więc nie pokazuje.
I wojsko które umilało nam połowy swoim najnowszym nabytkiem lotniczym z lat 80-tych. Huk niesamowity.

Szczupły mojego kumpla:

C&R
Okoń też jego:

C&R
U mnie sandaczyk 30cm więc nie pokazuje.
I wojsko które umilało nam połowy swoim najnowszym nabytkiem lotniczym z lat 80-tych. Huk niesamowity.

Proszę bardzo:
Szczupły mojego kumpla:
C&R
Okoń też jego:
C&R
U mnie sandaczyk 30cm więc nie pokazuje.
I wojsko które umilało nam połowy swoim najnowszym nabytkiem lotniczym z lat 80-tych. Huk niesamowity.
Cyrax widać trochę ryby na tym spadzie vis a vis portu ?
To rozumiem - brawka dla was obu i za rybki i za helikopter👏👏👏
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.