W Holendrach woda bardzo podniesiona, cofnieta i stojaca. W rzeke ktora na tym odcinku jest uregulowana wszedl maly bolen ktory ganial drobnice w okolicach kladki. Rzucalem za okoniem cykadami i portkami na lekkich jigachale bez kontaktu z ryba.
Po godzine cofnalem sie do miasta. Tam w zwarach w okolicach mostu zauwazylem oczkujace ryby. Z ochota wszedlem do milej chlodnej wody pobrodzic ale ryby ignorowaly przynety. Dopiero gdy wyszedlem na brzeg, schowalem sie za krzakiem i wypuszczalem smuzaki na 30-40m doczekalem sie bran: najpierw na smuzaka Nigiri a potem na Tiny F BC. Udalo sie wyjac jednego malego jazia, jedna wieksza ryba spadla a dwoch innych bran nie zacialem:ostr:. Mile spedzony dzien na urokliwa rzeka okraszony pierwszym w zyciu jaziem na spinning 😄. Okazalo sie ze blisko dzialki mam ciekawa wode, musze teraz sprawdzic odcinek w gore od Wilgi.