Tak więc spiningi w dłoń i ruszyliśmy do zabawy z naturą. Kilka rzutów w celu zbadania łowiska- pięknie! Najpierw rzuty gumką ale żadnych rezultatów. Zmiana przynęty na wiróweczki nr. 2 i 3 i się zaczęło. Po kilku rzutach Hubert holuje rybę, pięknie walczy. Mamy nadzieję, że jest to Garbusek. Niestety po chwili okazuje się, że jest to szczupaczek taki ok. 40cm :) W chwili gdy podbiegałem żeby pomóc w bezpiecznym podebraniu rybki, zawirowała ona w powietrzu i zrobiła nam papa i popłynęła do swoich rodziców :D Dobry początek ale szkoda, że to nie garbusek na naszego zębacza jeszcze trochę za wcześnie. Nie dajemy za wygraną i próbujemy dalej. Po jakimś czasie rzut w nowym miejscu i jest branie. Zacięcie i holuję rybkę. Ale walczyła. Niestety, znowu był to szczupak taki ok 40 cm. Po wyholowaniu i odczepieniu z haka, wrócił do wody. Po chwili , dosłownie kilku sekundach Hubert również wyciąga szczubła , olbrzymem to on nie był, ale cieszył. Oczywiście wrócił do wody. Sorry, że nie mamy fotek tych okazów, ale doszliśmy do wniosku, że tak piękne rybki w tym czasie nie powinny być fotografowane i męczone, ponieważ muszą jeszcze odpocząć i przygotować się do sezonu!!! :) My również odeszliśmy z tego miejsca żeby nie męczyć ryb, ponieważ jest jeszcze okres ochronny, a ponadto za czeli pojawiać się miejscowi, którzy jak wszyscy wiedzą nie przestrzegają żadnych zasad. Bardzo mile spędziliśmy te kilka godzin nad wodą i pomimo braku połowu pięknych okonków i kleników uważam, że było super. Pozdrowionka i miłego oglądania fotek z naszej wyprawy. A jeszcze jedno na pewno to powtórzymy połamania kija :papa2:.
[/align]